Zbudował wielką makietę stacji kolejowej

Zobacz co dzieje się na siedmiometrowej makiecie kolejowej zbudowanej przez Leszka Lewińskiego.


Panie! Jak można być kolejarzem i zajmować się po pracy modelarstwem kolejowym?! To tak jakby zawodowy cukiernik przyszedł do domu i w ramach hobby upiekł sobie makowiec - usłyszał kiedyś Leszek Lewiński, który na co dzień pracuje w gdyńskim Zakładzie Linii Kolejowych PKP PLK SA, a po godzinach tworzy kolejowe modele. Jego największym dziełem jest siedmiometrowa, przebogata w detale makieta stacji kolejowej, którą tworzy od osiemnastu lat.



Czy kiedykolwiek sklejałe(a)ś modele?

Zobacz wyniki (1025)
Kiedy dwóch pracowników gorzelni ładowało beczkę na rampie kolejowej, a robotnicy przeładowywali węgiel w kolejowym składzie, naczelnik i jego asystent żwawym krokiem ruszyli na inspekcję budynku zawiadowcy.

- Chyba jeszcze niczego nie przeczuwa, bo spokojnie rozmawia przez telefon w swoim biurze, a jego żona w ogóle się nie przejmuje. Jak gdyby nigdy nic pieli grządki w ogródku przylegającym do ceglanego budynku - opowiada Leszek Lewiński i kieruje wzrok na zabudowania po drugiej stronie kolejowych torów.

Tu także figurki, choć nieruchome odgrywają scenki z życia. W budynku poczty stoi długa kolejka, na podwórku pobliskiej gorzelni spawacze robią remont, a pod drewnianą wiatą miejscowy weterynarz kończy badać krowy. - Jadą w świat daleki. Jest rok 1968, więc pewnie na eksport do Związku Radzieckiego - przypuszcza modelarz, po czym przerywa na chwilę przegląd scenek, które dzieją się na makiecie o długości bagatela siedmiu metrów i szerokości 60 centymetrów. Choć centralnym punktem są tu tory i jeżdżące po nich pociągi, pasjonat kieruje wzrok ku budynkom na stacji.

- Zbudować makietę, po której można jeździć modelami, to mało. Najważniejsze są szczegóły, tysiące szczegółów, które sprawiają, że budynki, pojazdy, postacie stają się jak rzeczywiste - tłumaczy Leszek Lewiński i na dowód swoich słów wskazuje na budynek poczty, gdzie w środku do okienka stoi długa kolejka postaci.

Ceglany budynek poczty, wzorowany był na obiektach, które na Pomorzu Gdańskim stawiała w ubiegłym wieku niemiecka firma Lenz. Z kolei szary budynek dworca to miniatura budynku ze stacji Stara Piła nieopodal Żukowa. Stacja na makiecie Leszka Lewińskiego to bowiem zbiór budynków typowych dla lokalnego kolejnictwa, które funkcjonowało w XX wieku na Pomorzu. Choć na makiecie znajdują się modele obiektów z różnych miejscowości, panuje tu porządek. Obok małej parowozowni usytuowano zaplecze techniczne dla robotników, obok dużej spory skład węgla.

Po drugiej stronie makiety gorzelnia rolnicza. Prowadzą do niej tory dla pociągów wąskotorowych, którymi przewożone są ziemniaki potrzebne przy produkcji alkoholu. Parowóz wąskotorowy ciągnie również wagony osobowe, do których wsiadają pasażerowie czekający na peronie przed niewielkim budynkiem kolei dojazdowej.

- Każdy obiekt ma tu jasno określone miejsce. W końcu jestem z wykształcenia projektantem układów torowych stacji - zdradza Lewiński, który w środowisku modelarzy kolejowych jest jednym z niewielu kolejarzy. Przeważają osoby niezwiązane zawodowo z koleją. W tym gronie są na przykład strażacy, architekci, doktorzy nauk humanistycznych, a nawet praktykujący chirurg. Niezależnie od zawodu, każdy z modelarzy ma własne metody budowy miniaturowych obiektów. Za materiał na dach może posłużyć na przykład pudełko do kasety magnetofonowej, a węże do butli z gazem można zrobić z gumki do majtek.

- Kiedyś na wystawie podszedł do makiety mężczyzna, wskazał na drzewa i zapytał: czym pan to podlewa? Wytłumaczyłem, że to gąbka i drut. Jegomość ponowił pytanie: czym pan to podlewa? Odpowiedziałem, że to gąbka i drut. Machnął więc ręką i poszedł. Przecież nie będzie gadał z głupim. Wiedział, że drzewa muszą być podlewane, no bo przecież widać, że to bonsai, które rosną na makiecie. Zapewniam jednak wszystkich, że to gąbka i drut, z których moja żona uformowała drzewa - uśmiecha się modelarz, opowiadając historię, która przytrafiła się mu przed laty.

Przez osiemnaście lat, kiedy po godzinach budował makietę i jeździł z nią na wystawy w Polsce i w Europie, stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych modelarzy kolejowych w kraju. - Dla nas największą gratyfikacją jest, kiedy ktoś zainteresuje się i powie jedno ważne słowo: ładne! A drugie jeszcze ważniejsze: jak prawdziwe - opowiada z pasją w oczach Lewiński. Do swojej wiedzy i umiejętności podchodzi jednak ze zdrowym dystansem. Wprawdzie wzrok jeszcze cały czas dobry i palce też sprawne, ale w środowisku pojawiają się co raz to młodsi modelarze. - Dobrze, że młodzi ze starymi budują! Ha! Są nawet w tym lepsi od starych i o to chodzi!

Opinie (145) 5 zablokowanych

  • Piękna sprawa. (4)

    • 397 3

    • na makiecie brakuje dzieci, ktore bawia sie przy torach (2)

      kto z nas nie chodzil po torach?

      • 24 4

      • Ja, bo co? (1)

        • 11 6

        • oj to sporo straciles

          mozesz to nadrobic!

          • 16 1

    • Makieta fantastyczna!

      Szkoda tylko, że "dziennikarz" nie pokazał jej w pełnej okazałości.
      No ale cóż, pewnie to jakiś znajomy znajomego, takie czasy, ech...

      • 8 3

  • łeb urywa! (3)

    Rewelacja!!!! Brawo. To już faktycznie sztuka.

    • 341 2

    • na tej makiecie mozna by bajki krecic (2)

      takie z modelami z plasteliny!

      • 28 0

      • np bajka sasiedzi )))

        • 2 1

      • To było by obrazą dla Pana Leszka

        Że ktoś niszczy jego dzieło które budował przez 18 lat

        • 0 0

  • (4)

    Ładne i wygląda jak prawdziwe.

    • 278 2

    • tylko dodam, ze siostra zakonna powinna byc x 2 lub 3 (3)

      one zawsze chodza w grupach !

      • 19 4

      • przyjaciele Batmana są moimi przyjaciółmi !

        • 7 4

      • a to dziwne, bo w tym tygodniu w kolejce za mną stała sama (1)

        no chyba że to był pingwin

        • 2 2

        • akurat Kowalski odlaczyl sie od swojej grupy bo sledzil krola Juliana!

          • 1 1

  • Pasja (7)

    Cudownie jest połączyć swoją pasję z pracą zawodową czego serdecznie gratuluję. Większość z nas chodzi do pracy z obrzydzeniem itp

    • 205 2

    • fuj czujesz obrzydzenie do swojej?

      • 2 5

    • A ja bardzo lubię swoją pracę :) I chodzę z uśmiechem na twarzy każdego dnia :)

      • 7 1

    • ja kocham swoją pracę (2)

      i chodzę tam naprawdę bez żadnego przymusu. Szefa to mam takiego jak skarb. Bardzo wyrozumiały i daje nam wiele swobody. Zarobki nie są porażające ale na dobrym poziomie więc na nic narzekać nie mogę. Każdemu życzę żeby pracę traktował jako przyjemność a nie przymus wtedy naprawdę życie jest dużo przyjemniejsze.

      • 4 0

      • Wpisujcie

        kto ma jeszcze fajną pracę, taką gdzie szef jest ludzki, znajomi serdeczni i zarobki, które może nie porażają, ale też nie głodujemy:-)

        • 0 0

      • Wpisujcie

        kto ma jeszcze fajną pracę, ludzkiego szefa, życzliwych kolegów i zarobki, które może nie porażają, ale też przez nie, nie głodujecie:-)

        • 0 0

    • bo to polska właśnie... (1)

      • 1 2

      • znowu prusak coś znalazł

        • 0 0

  • gratuluje Panu Leszkowi.... (1)

    cierpliwosci....

    • 168 1

    • OKO CZEPI

      czapka z głowy

      • 2 2

  • Fajnie ,że ludzie mają pasje . (1)

    Miło widzieć ,że starszy Pan , który pracuje pewnie od 8 do 16 przez 30 lat zamiast po godzinach siedzieć w "laczkach" z tanim piwem przed telewizorem ,robi coś co jest piękne , niespotykane i bardzo pracochłonne. Życze Panu Leszkowi kolejnych pięknych makiet , pozdrawiam .

    • 177 1

    • a może 50+

      nie taki znowu starszy, przed 50.

      • 0 0

  • Czy to model kolei metropolitalnej z Wrzeszcza na lotnisko? (4)

    • 11 96

    • Nie!!!!

      To model rewitalizacji dzielnicy Dolne Miasto.

      • 3 13

    • Zjedź do dołu strony, tam jest taki biały fragment (2)

      to makieta twojego mózgu... pustka

      • 25 2

      • to nie pustka poddancze tylko nieodkryta przestrzen ! (1)

        • 1 7

        • Chyba nieużyta w twoim przypadku

          • 4 1

  • pozywtywne informacje

    Wśród całego multum negatywnych informacji w mediach, czasami zdarzają się takie pozytywne materiały jak ten. Na szczęscie.

    • 122 2

  • (10)

    Tą siedmiometrową makietę stacji kolejowej, która jest " przebogata w detale" miasto powinno kupić i ukazać jako atrakcję turystyczną.

    • 81 11

    • jak by chciał to by sam wystawił w garażu i udostępnił do oglądania (5)

      Dlaczego miasto miałoby odkupywać od człowieka coś, co tworzy z zamiłowaniem od 18 lat ? Myślę, że pieniądze z tej makiety nie zawróciłyby mu czasu, trudu i serca, które w to włożył.

      • 34 0

      • Decyzja należy oczywiście do właściciela, ale ja uważam że prezydenci miast czy zarządcy Galerii Bałtyckiej czy innych wielkich sklepów powinni prześcigać się w złożeniu propozycji kupna. A skoro p. Leszek Lewiński najpierw przez osiemnaście lat po godzinach budował tą makietę i jeździł z nią na wystawy w Polsce i w Europie, skoro dla niego "największą gratyfikacją jest, kiedy ktoś zainteresuje się i powie jedno ważne słowo: ładne! A drugie jeszcze ważniejsze: jak prawdziwe" to wydaje mi się że taka transakcja i dla p. Leszka mogłaby być interesująca. W miejscach licznie odwiedzanych taka makieta podziwiana byłaby przez bardzo wielu.

        • 4 2

      • Miasto i pkp powinny ZAMÓWIĆ jakąś podobną makietę. Ta jest jego :) (1)

        i wystawić, zrobić skansen pojazdów szynowych, rewitalizować trasy, i wąskotorówki też, nie bacząc na rentowność, bo niebawem nie zostanie nic, co jest nie rentowne ale piękne, tradycyjne i ważne kulturowo. Poza kościołami :P

        • 11 2

        • U kogo chciałbyś "ZAMÓWIĆ jakąś podobną makietę"?

          • 2 0

      • (1)

        Po co od razu wykupywać? Myślę, że w ten sposób korzyść była by dla obu stron :)

        • 0 0

        • Nie wiem jakim cudem, ale zapomniałem napisać, że chodziło mi o wypożyczenie :D

          • 1 0

    • Dlaczego miasto??? (1)

      Jakkolwiek piękna by ta makieta nie była, jakim prawem chcesz zmuszać gdańskich podatników do płacenia za nią? Ciągle tkwi w ludziach chęć gospodarowania cudzą własnością. Obrzydliwy nawyk.
      Jeśli pan Leszek udostępni swoją makietę za rozsądną opłatą, to z największą chęcią zapłacę. Ale zmuszać mnie do tego w podatkach - wara!!!

      • 2 3

      • W dobie samorządów i demokracji ta Twoja wypowiedź jest absurdalna. Po to się wybiera prezydentów i radnych by oni dysponowali naszymi podatkami. A przeznaczają i na architekturę i na kulturę według swojego uznania od dziesiątków lat.

        • 2 1

    • (1)

      może i tak, ale zapewniam cie ze nie ma takiej kwoty żeby modelarz oddał swoje dzieło, tym bardziej tworzone 18 lat

      • 1 0

      • Dzięki za tego posta. W sumie to nie dziwi mnie to.

        • 0 0

  • Aby bylo realniej mozna by zrobic jakis remont torowiska (2)

    to jest naturalny polski widok

    • 79 7

    • w1968 r

      ne było żadnch remontów.. to taka współczesna moda nastała

      • 4 2

    • ładne
      jak prawdziwe

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.