fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl
Osiem lat po wybudowaniu szkoły okazało się, że jej dach może się zawalić. Konieczne było zamknięcie placówki i trwająca kilkanaście miesięcy wymiana dachu.
Zakończyło się śledztwo w sprawie błędów w projekcie i budowie dachu Zespołu Szkół nr 15 przy ul. Jowisza w Gdyni Chwarznie
. Do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko dwóm projektantom oraz urzędniczce, która nadzorowała inwestycję z ramienia miasta.
W lipcu pisaliśmy o tym, że prokuratura postawiła w tej sprawie zarzuty projektantom budynku: Romanowi P. oraz Wojciechowi R.. Ostatecznie prokuratorzy zdecydowali się podobny zarzut postawić także Grażynie B., która w latach 1998-2000, a więc w momencie, gdy budynek szkoły powstawał, nadzorowała inwestycję z ramienia miasta.
- Nie dopełniła ona swoich obowiązków nadzorczych i nie dopilnowała, aby inwestycja była prowadzona zgodnie ze sztuką budowlaną i projektem - mówi Marzanna Majstrowicz, szefowa Prokuratury Rejonowej w Gdyni.
Trójka oskarżonych odpowie za spowodowanie bezpośredniego zagrożenia katastrofą budowlaną, która zagrażać mogła życiu i zdrowiu wielu osób. Grozi za to do ośmiu lat więzienia. Ani urzędniczka, ani projektanci budynku, nie przyznają się do winy.
Wady dachu zauważono w 2008 roku, czyli osiem lat po zakończeniu budowy szkoły, która miała być jednym z najnowocześniejszych tego typu obiektów w Trójmieście. Jeden z pracowników szkoły odkrył, że dach się ugina. Szkołę zamknięto i rozpoczęto wymianę dachu, przez co ok. pół tysiąca dzieci musiało być dowożonych do innych placówek.



















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.