Fakty i opinie

stat

Barokowe dzieło odnalezione w dzwonnicy kościoła św. Mikołaja

artykuł historyczny
Najnowszy artukuł na ten temat

Głośnik przed kościołem wzbudził emocje

Przypadkowo odnaleziono brakujące elementy barokowego obrazu Matka Boska z Dzieciątkiem w wieży bazyliki św. Mikołaja w Gdańsku. - Obraz przedstawia wybitne wartości artystyczne, jest niesamowitym odkryciem i rzadkością w zbiorach gdańskich - podkreśla konserwator dzieł sztuki.



Czy lubisz sztukę sakralną?

tak 57%
to zależy 29%
nie 14%
zakończona Łącznie głosów: 1109
I jak tu nie nie wierzyć w cuda? Kilka tygodni temu w bazylice św. Mikołaja doszło do wyjątkowego znaleziska, związanego z obrazem Matki Boskiej z Dzieciątkiem.

Sam obraz znajdował się w kościele od lat, choć dominikanie, do których należy kościół św. Mikołaja, specjalnie go nie eksponowali. Tym bardziej, że malowidło miało nietypowe proporcje i było widać, że zachowany fragment jest częścią większej całości. Dlatego przez wiele lat, nieco zapomniany, wisiał w niewielkim korytarzu w klasztorze.

Kilka miesięcy temu podjęto decyzję, by obraz poddać renowacji i jego znaczna część została już oczyszczona. Tymczasem zupełnie przypadkowo odnaleziono trzy pozostałe części obrazu: dwie w wieży, a jedną na strychu.

Po linie od dzwonu do brakujących elementów



Jak do tego doszło? Pomógł przypadek.

Na inaugurację Jarmarku św. Dominika zakonnicy postanowili uderzyć w trzeci pod względem wielkości dzwon na kościelnej wieży. Choć trudno w to uwierzyć, to nie używano go od zakończenia II wojny światowej. Przed pierwszym uderzeniem zakonnicy musieli najpierw nauczyć się go kołysać.

- Przy okazji tych prac na dzwonnicy zabrakło liny dzwonu. Była ona zaplątana w różne deski, które początkowo nieuważnie odgarnąłem. Potem kontynuowaliśmy kołysanie dzwonu. Dopiero później, przy porządkowaniu, przyjrzałem się tym deskom. Moją uwagę zwrócił ich owalny kształt. Gdy je obróciłem, od razu rozpoznałem żółte tło z różami - relacjonuje ojciec Michał Osek, subprzeor i syndyk klasztoru dominikanów w Gdańsku.
Tydzień później, tym razem na strychu świątyni, na którym znajduje się oryginalna średniowieczna więźba dachowa, znaleziono ostatni brakujący, najmniejszy element obrazu.

- To prawdziwy cud u dominikanów! Byłam wzruszona tą informacją - podkreśla Anna Korzeniowska, konserwator dzieł sztuki. - Obraz przedstawia wybitne wartości artystyczne, jest niesamowitym odkryciem i rzadkością w zbiorach gdańskich. Znam tylko jeden przykład tak przepięknie malowanej Madonny, który też był odkryciem kilka lat temu, po sąsiedzku, u braci oblatów.

Sposób gruntowania jak w warsztacie Rembrandta



Po spotkaniu z historykami sztuki będzie ustalany dokładny okres, z którego pochodzi obraz. Wstępnie oszacowano, że to XVIII-wieczny barok. Badania określą też, na jakim drewnie został wykonany.

Co istotne, nietypowy jest warsztat, w jakim wykonano obraz, co świadczy, że dzieło raczej nie pochodzi z Polski. Niewykluczone, że do Gdańska został przywieziony przez dominikanów z lwowskiego klasztoru, z bazyliki Bożego Ciała.

- Mamy tu nietypowe gruntowanie. W podobnej technologii wykonywał je Rembrandt, który najpierw nakładał czerwoną farbę, a potem cienką warstwę bieli z czernią, co dawało efekt błękitu. Takie połączenie jest niespotykane na Pomorzu w okresie baroku. W Polsce w tym okresie były czerwone podmalowania, dlatego malarz uzyskał piękny efekt karnacji na twarzach postaci, delikatny laserunek, cudownie wymalowane oczy, włosy. To naprawdę wysokiej klasy obraz - podkreśla konserwator. - Po potopie szwedzkim utraciliśmy najcenniejsze dzieła barokowe. Te, które zostały, to w większości prace niższych lotów. To dzieło jest wybitne.

Madonna nie wróci już na korytarz



Obraz ma symbolikę różańcową: wokół niego widnieją dziesiątki róż, na dole zaś Matka Boża depcze szatana w postaci węża. Niewykluczone, że obraz miał na sobie nakładaną drogocenną koszulkę, gdyż zachowały się wgłębienia po mocowaniu na sukni Matki Boskiej. Może to świadczyć o tym, że obraz cieszył się kultem i był wystawiany na widok publiczny.

Obraz przechodził konserwację w XIX wieku. Wykonano ją techniką parkietarzu, czyli wzmocniono deskami w formie kratownicy od spodu. Obecnie dużym wyzwaniem będzie połączenie odnalezionych desek.

- Po konserwacji obraz nie może trafić z powrotem do niewielkiego korytarza. Będzie wystawiony w kościele - zapewnia ojciec Michał.
Obraz przechodzi renowację, którą sfinansuje fundator. Prawdopodobnie zostanie ona zakończona zimą.

Opinie (116) ponad 10 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.