Fakty i opinie

stat

Bezdomny podpalił śpiącego znajomego

Policjanci szukali 37-latka przez kilka miesięcy.
Policjanci szukali 37-latka przez kilka miesięcy. fot. policja

Nakrył śpiącego szmatami, oblał łatwopalną substancją i podpalił. Jego ofiara trafiła z ciężkimi oparzeniami do szpitala, a on sam do aresztu. Ponieważ 37-latek był już wcześniej karany, grozi mu 7,5 roku więzienia.



Zadajesz się z osobami, o których wiesz, że bywają agresywne?

tak, z różnych powodów im ufam 13%
tak, ale tylko do momentu, gdy nie odczuję agresji wymierzonej we mnie 13%
nie, unikam takich osób i wykluczam je ze swojego otoczenia 74%
zakończona Łącznie głosów: 1476
Do zdarzenia doszło latem na Morenie, gdzie obaj mężczyźni koczowali w kontenerze budowlanym. Sprawcę podpalenia zatrzymano jednak dopiero teraz.

Dlaczego poszukiwania sprawcy trwały tak długo? Poszkodowany 44-latek, choć jego stan był poważny, na pogotowie zgłosił się dopiero kilka dni po tym, jak doszło do podpalenia.

Choć policjanci znali tożsamość sprawcy, to trudno było go odnaleźć, bo wciąż zmieniał miejsce pobytu. Ostatecznie - dzięki rozpoznaniu środowiska gdańskich bezdomnych - udało się go zlokalizować w tym tygodniu.

Po zatrzymaniu 37-latek nie był w stanie wytłumaczyć policji, dlaczego podpalił znajomego.

- Policjanci zatrzymali poszukiwanego 37-latka na Migowie. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu i usłyszał już zarzut uszkodzenia ciała. Sprawca działał na warunkach tzw. recydywy i na wniosek prokuratora sąd zadecydował o zastosowaniu wobec niego tymczasowego aresztu - mówi Mariusz Chrzanowski z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.
Ostatecznie 37-latek usłyszał zarzuty dotyczące uszkodzenia ciała, a nie próby zabójstwa. Za to przestępstwo grozi do pięciu lat więzienia, jednak w tym przypadku sąd będzie mógł wymierzyć karę wyższą (do 7,5 roku więzienia), gdyż zatrzymany mężczyzna był już wcześniej prawomocnie skazany za podobne przestępstwo.

Opinie (105) ponad 20 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.