Dom Kupca - zapomniana świątynia handlu we Wrzeszczu

Chociaż stoi w sercu Wrzeszcza, to jednak zupełnie nie zwraca na siebie uwagi. Dom Kupca przy skrzyżowaniu al. Grunwaldzkiej z ul. Jaśkowa DolinaMapka czasy świetności już dawno ma za sobą, ale stojącej za nim historii nie zna praktycznie nikt. Warto więc ją opowiedzieć.



Znałe(a)ś historię tego budynku?

Zobacz wyniki (1280)
Aby jednak to uczynić, najpierw należy wrócić do czasów dawniejszych.

Sklep kolonialny przy rynku



Otóż centralny plac wsi, a następnie dzielnicy Langfuhr - czyli dzisiejszego Wrzeszcza - nazywany rynkiem (Markt), powstał najpóźniej pod koniec XVIII w. w miejscu, w którym z szosą łączącą Gdańsk z Oliwą zbiegały się drogi do okolicznych wsi i majątków: Piecek, Jaśkowej Doliny, Srebrzyska, Kuźniczek i Nowych Szkotów (dziś jest to al. Grunwaldzka na wysokości Centrum Handlowego Manhattan). To tu działały najważniejsze wrzeszczańskie zajazdy i karczmy, tu też w dni targowe zjeżdżali na handel okoliczni mieszkańcy. W rejonie rynku z czasem powstały najważniejsze budynki administracyjne przedmieścia.

Kiedy pod koniec XIX w. Wrzeszcz zaczął zmieniać się w wielkomiejską dzielnicę, niewysoką, "luźną" zabudowę stojącą dotąd przy rynku zastępować zaczęły kilkukondygnacyjne, reprezentacyjne budynki.

Sklep kolonialny i delikatesy Gustava Wolffa przy skrzyżowaniu dzisiejszej al. Grunwaldzkiej z ul. Jaśkowa Dolina na pocztówce wydanej w 1906 roku (zbiory Krzysztofa Gryndera).
Sklep kolonialny i delikatesy Gustava Wolffa przy skrzyżowaniu dzisiejszej al. Grunwaldzkiej z ul. Jaśkowa Dolina na pocztówce wydanej w 1906 roku (zbiory Krzysztofa Gryndera).
Bodaj najdłużej na swoją kolej czekał piętrowy, kryty dwuspadowym dachem dom stojący właśnie u zbiegu głównej ulicy Wrzeszcza i drogi do Jaśkowej Doliny. Budynek należał do Gustava Wolffa, który prowadził w nim sklep kolonialny i delikatesy. Zaopatrzyć się tu można było m.in. w tytoń, paloną na miejscu kawę oraz likiery własnej produkcji - o czym zawiadamiały liczne szyldy i reklamy "zdobiące" elewację budynku.

Karuzela właścicieli



Wkrótce po śmierci Gustava Wolffa i równolegle z modernizacją całego wrzeszczańskiego rynku w 1909 r. (m.in. w miejscu wodopoju postawiono działającą do dziś neobarokową fontannę oraz posadzono zieleń) na miejscu niepozornego domku wzniesiono czterokondygnacyjny, reprezentacyjny budynek. Początkowo należał do architekta Eugena Bühringa (który przypuszczalnie był jego projektantem), a urządzono w nim Dom Towarowy Waltera Edelsteina (Walter Edelstein Warenhaus). Był to trzeci - obok działających przy dzisiejszej ul. Długiej w Gdańsku oraz Bohaterów Monte Cassino w Sopocie - sklep tej sieci. Edelstein, który z zawodu był fotografem i działał także jako wydawca, po kilku latach przejął budynek na własność i w 1915 r. zmienił nazwę sklepu na Dom Handlowy pod Globusem (Kaufhaus zum Globus).

Widok na wrzeszczański rynek od północy na pocztówce wydanej ok. 1913 roku. Na wprost, w głębi, po prawej stronie Dom Towarowy Waltera Edelsteina (zbiory Krzysztofa Gryndera).
Widok na wrzeszczański rynek od północy na pocztówce wydanej ok. 1913 roku. Na wprost, w głębi, po prawej stronie Dom Towarowy Waltera Edelsteina (zbiory Krzysztofa Gryndera).
Koniec I wojny światowej przyniósł zawirowania, w wyniku których budynek z domem towarowym stał się z kolei własnością Emila Grundmanna. Ten od końca XIX w. kierował gdańską filią królewieckiej firmy handlowej Nathan Sternfeld, działającą na rogu dzisiejszych ulic Tkackiej i Długiej. Pod nowym właścicielem wrzeszczański sklep funkcjonował początkowo jako Nathan Sternfeld "Dom Handlowy pod Globusem" (Nathan Sternfeld "Kaufhaus zum Globus"), a od 1923 r. po prostu jako Dom Handlowy Nathan Sternfeld (Kaufhaus Nathan Sternfeld).

Przedwojenny lokalny Harrods



Obecność eleganckiego domu towarowego bez wątpienia dodawała dynamicznie rozwijającej się dzielnicy sporego prestiżu. Sam charakterystyczny narożny budynek stał się wręcz jedną z jej nowoczesnych wizytówek, chętnie uwiecznianą na pocztówkach. Sklep kilkukrotnie przywołał w wydanej w 1959 r. powieści "Blaszany bębenek" wrzeszczański noblista Günter Grass.

Po bezprawnym wcieleniu Wolnego Miasta Gdańska do III Rzeszy we wrześniu 1939 r. sieć sklepów Nathana Sternfelda jako majątek żydowski została odebrana właścicielom. Odtąd wrzeszczański dom handlowy działał pod szyldem swego nowego-starego właściciela, dotychczasowego franczyzobiorcy: Grundmann i S-ka (Grundmann & Co). Działania wojenne prowadzone wiosną 1945 r. w Gdańsku doprowadziły do zniszczenia sklepu. Należy się domyślać, że towar został rozgrabiony, a sam budynek - jak wiele innych w mieście - celowo podpalony przez żołnierzy Armii Czerwonej.

15 lat perypetii inicjatywy prywatnej



Trochę trwało, nim rozebrano ruinę - przy głównej ulicy powojennego centrum Gdańska (pamiętajmy, że zabytkowe śródmieście praktycznie nie istniało) było ich sporo. Atrakcyjnie położoną działką szybko jednak zainteresowali się nowo przybyli do miasta, polscy już kupcy.

W lutym 1947 r. Zrzeszenie Prywatnego Handlu i Usług miasta Gdańska podjęło uchwałę o budowie Domu Kupca i Usługowca. Kamień węgielny, poświęcony przez ks. Józefa Przytockiego z pobliskiego kościoła pw. Najświętszego Serca Jezusowego, uroczyście wmurowano 8 grudnia 1947 r., w obecności m.in. ministra Eugeniusza Kwiatkowskiego, prezydenta Gdańska Bolesława Nowickiego oraz przedstawicieli środowisk kupieckich.

Artykuł w Dzienniku Bałtyckim z 10 XII 1947 roku informujący od wmurowaniu kamienia węgielnego pod budowę Domu Kupca we Wrzeszczu.
Artykuł w Dzienniku Bałtyckim z 10 XII 1947 roku informujący od wmurowaniu kamienia węgielnego pod budowę Domu Kupca we Wrzeszczu. żródło Bałtycka Biblioteka Cyfrowa bibliotekacyfrowa.eu
Konstrukcję budynku oparto zapewne na przedwojennych fundamentach; od południa łączyła się z częściowo zachowaną kamienicą pod numerem 74Mapka. Dom Kupca miał mieć trzy piętra od strony al. Grunwaldzkiej i dwa od ul. Jaśkowa Dolina. Parter przeznaczono na sklepy oraz obszerną salę widowiskową, na piętrach planowano urządzić biura, a w części budynku - mieszkania. Zapowiadano, że będzie to ośrodek życia organizacyjnego kupiectwa polskiego na Wybrzeżu.

W częściowo ocalałej z pożogi wojennej kamienicy pod numerem 74 w latach 1946-48 działał m.in. Bałtycki Dom Handlowy, następnie upaństwowiony jako placówka Miejskiego Handlu Detalicznego Artykułami Włókienniczo-Odzieżowymi. W latach 70. parter budynku połączono z parterem sąsiadującego z nim Domu Kupca, tworząc salon Mody Polskiej.
W częściowo ocalałej z pożogi wojennej kamienicy pod numerem 74 w latach 1946-48 działał m.in. Bałtycki Dom Handlowy, następnie upaństwowiony jako placówka Miejskiego Handlu Detalicznego Artykułami Włókienniczo-Odzieżowymi. W latach 70. parter budynku połączono z parterem sąsiadującego z nim Domu Kupca, tworząc salon Mody Polskiej. fot. Jarosław Wasielewski
Wkrótce jednak zaczęły się trudności. Zrzeszenie przeceniło swoje możliwości finansowe - szacowany na ok. 34 mln zł koszt surowej inwestycji okazał się zbyt duży. W 1948 r. postawiono więc jednopiętrowy zaledwie budynek. Dalsze prace wznowiono dopiero pięć lat później, ale znów szybko je przerwano - tym razem z uwagi na brak formalnego pozwolenia władz miejskich; okazało się, że zgoda na rozpoczęcie prac wyrażona w 1947 r. nie miała formy pisemnej. A władze Gdańska nie chciały już jej wydać, miały bowiem wobec powstającego obiektu własne plany. Ostatecznie jednak zawarto porozumienie i wznowiono budowę.

Dom Kupca we Wrzeszczu budowano - z przerwami - aż 15 lat. Na zdjęciu stan z maja 1960 r.
Dom Kupca we Wrzeszczu budowano - z przerwami - aż 15 lat. Na zdjęciu stan z maja 1960 r. fot. Zbigniew Kosycarz/KFP
Wiecha na budynku zawisła w 1961 r., w tym samym roku także zapadła urzędowa decyzja o przekazaniu Zrzeszeniu w wieczyste użytkowanie parceli, na której stanął obiekt.

"Gdańsk miastem kwiatów", Maleńka i Moda Polska



Ostatecznie na działce o powierzchni 750 m kw. powstał gmach o pięciu kondygnacjach, każda o powierzchni 570 m kw. Zrzeszeniu zabrakło jednak środków na jego wykończenie. Budynek straszył więc nieotynkowaną elewacją, a tymczasem władze miasta postanowiły ozdobić jego dach wielkim - i bardzo kosztownym - neonem "Gdańsk miastem kwiatów" (który zresztą regularnie się psuł). Zrzeszenie nie miało więc innego wyjścia, jak sfinansować naprędce zlecone prace elewacyjne.

Niezależnie od tych perypetii na parterze Domu Kupca już od końca lat 40. działał handel i usługi, m.in. cukiernia, pracownia jubilerska, sklep spożywczy. W październiku 1957 r. otwarto tu słynną cukiernię Maraska, w latach 60. zaś przeniosła się tu kawiarnia Maleńka.

Artykuł w Dzienniku Bałtyckim z 9 VII 1976 roku informujący o otwarciu salonu Mody Polskiej w Domu Kupca we Wrzeszczu.
Artykuł w Dzienniku Bałtyckim z 9 VII 1976 roku informujący o otwarciu salonu Mody Polskiej w Domu Kupca we Wrzeszczu. żródło: Bałtycka Biblioteka Cyfrowa bibliotekacyfrowa.eu
Najsłynniejszym sklepem był jednak otwarty 9 lipca 1976 r., zajmujący cały parter budynku, drugi trójmiejski (po Gdyni) i 23. w kraju salon słynnej PRL-owskiej sieci odzieżowej Moda Polska. Jego wnętrze zaprojektowali doc. Ryszard Semka i mgr inż. Hubert Smużyński z Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych (dziś Akademia Sztuk Pięknych) w Gdańsku. Sklep oferował konfekcję damską i męską, wyroby dziewiarskie, drobną galanterię, bieliznę i kosmetyki. Przez pozostałe lata PRL-u pozostawał popularnym miejscem zakupów; z daleka zachęcał do nich ogromny neon zamontowany na dachu oraz mniejszy, na elewacji.

Elewację Domu Kupca od strony ul. Jaśkowa Dolina do niedawna zdobiła tablica, wmurowana jeszcze pod koniec lat 40., honorująca Aleksandra Trojanowskiego (1903-1948), założyciela i pierwszego prezesa Związku Kupców Polskich w Gdańsku. Zdjęcie wykonane w maju 2018 roku.
Elewację Domu Kupca od strony ul. Jaśkowa Dolina do niedawna zdobiła tablica, wmurowana jeszcze pod koniec lat 40., honorująca Aleksandra Trojanowskiego (1903-1948), założyciela i pierwszego prezesa Związku Kupców Polskich w Gdańsku. Zdjęcie wykonane w maju 2018 roku. fot. Jarosław Wasielewski

Powolny zmierzch



Lata świetności Domu Kupca minęły wraz z końcem PRL-u. Moda Polska (ostatecznie zlikwidowana w 1998 r.) zamknęła swój wrzeszczański salon na początku 1993 r. Na przełomie wieków w jego miejscu działał jeden z pierwszych sklepów gdańskiej spółki LPP - ale wyprowadził się do otwartego obok w 2004 r. Centrum Handlowego Manhattan.

Dom Kupca we Wrzeszczu w całej okazałości, na dachu neon "Gdańsk miastem kwiatów". Zdjęcie wykonane 28 kwietnia 1989 roku.
Dom Kupca we Wrzeszczu w całej okazałości, na dachu neon "Gdańsk miastem kwiatów". Zdjęcie wykonane 28 kwietnia 1989 roku. fot. Zbigniew Kosycarz/KFP
Kawiarnię Maleńką w pierwszej połowie lat 90. zastąpił irlandzki pub Scruffy O'Brien, uwieczniony nawet przez Pawła Huelle w wydanej w 2001 r. powieści "Mercedes-Benz". W międzyczasie zniknęły zdobiące dach budynku charakterystyczne neony.

Do czasu wprowadzenia ustawy krajobrazowej Dom Kupca często służył za stojak na wielkoformatowe banery reklamowe. Ich usunięcie odsłoniło zaniedbaną elewację, która robi przygnębiające wrażenie. Na parterze działa placówka banku i sklep medyczny; część przestrzeni pozostaje niewynajęta. Na wyższych kondygnacjach mieszczą się biura.

Budynek wieczorami ożywia nieco otwarty w 2018 r. w miejsce zamkniętego dwa lata wcześniej irlandzkiego pubu lokal Ziemia. Czy jednak cały Dom Kupca, pamiętający pionierskie czasy powojennej odbudowy Gdańska, doczeka się nowego życia?

Opinie (169) ponad 20 zablokowanych

  • (7)

    Piękna historia do poczytania z rana przy kawce....niestety takie domy kupca zostały wyparte przez galeryje ale należy oczywiście dbać o takie budynki i je eksponować.Może zrobić jakieś centrum pomocy dla ubogich gdzie zakupoholicy mogliby zostawiać zalegajace góry ubrań ze swoich szaf?

    • 121 10

    • czy ta knajpa musi dudnic na całą okolicę? (5)

      to buractwo

      • 14 4

      • Zglaszajcie (3)

        • 3 1

        • Na 11 zdjęciu, żeby ich ostrzyc, (2)

          to wyglądają całkiem jak współczesne ziomki. :)

          • 2 0

          • (1)

            żeby ich ostrzyc - jaki to dialekt?

            • 1 1

            • Tutejszy:)

              Od jakiegoś czasu.

              • 0 0

      • To jest centum miasta, wyprowadź się.

        Bez przesady, imprezownie zawsze były, są i będą. Ja rozumiem, że u Ciebie w Morągu jest ciszej no ale czas się dostosować, skoro już musiałeś tu przyjeżdżać.

        • 3 7

    • Kasa, misiu kasa.

      • 0 2

  • Ciekawy artykuł (9)

    Pamiętam ten neon z napisem "Gdańsk miastem kwiatów". Ech lata młodości mi się przypomniało, było inaczej ale ludzie bardziej życzliwi wobec siebie.

    • 170 6

    • tranzystor (2)

      Oczywiście o jednym zapomniano, że w latach 80-tych, notorycznie psuto literki "wi" co dawało napis "Gdańsk miastem katów."

      • 21 1

      • Jest przecież o tym w tekście, czytaj uważnie.

        • 2 2

      • jeśli już to miastem "k atów" . Jak zgasło"wi" pozostała przerwa.

        • 0 0

    • Bzdury, Polak nigdy nie jest życzliwy... (1)

      • 8 8

      • Polak Polakowi wilkiem!

        Stara prawda

        • 6 2

    • Gdańsk miastem k atów ! (2)

      Nie wiem czy specjalnie, ale kiedyś jak się przepaliły neony to świeciło jak powyżej :)

      • 2 0

      • Kitów (1)

        Było też "Gdańsk miastem kitów".

        • 1 0

        • nigdy nie widziałem kitów a k atów owszem kilka razy

          • 0 0

    • Na hotelu Monopol przy dworcu ( obecny Holiday Inn ) w latach osiemdziesiątych wisiał neon reklamujący wina bułgarskie...

      • 0 0

  • budynek to ruina (4)

    może być tak, że kupi go deweloper, zacznie remont ale wtedy nieszczęsliwie dojdzie do samozapłonu

    • 77 16

    • To fakt ten budynek od zewnątrz mogliby choć odmalować (1)

      • 11 0

      • POdświetlić na tęczowo i też będzie jak świeżo POmazany.

        • 0 0

    • Jak w tej zabytkowej zajezdni tramwajowej w Oliwie która należała do męża radnej PiS?

      • 14 2

    • A Ty inspektor budowlany że wiesz w jakim jest stanie? Byłeś tam?

      Czy stwierdzasz tak tylko po zdjęciach elewacji zewnętrznej?
      Faktem jest, że budynek wymaga oczyszczenia i odmalowania elewacji. Wtedy będzie się prezentował o wiele lepiej niż aktualnie :)

      • 4 1

  • te wielkie reklamy przynajmniej zasłaniały ten syf na elewacji (1)

    a wystarczyłoby pomalować w kolory jak dawniej i już by znośnie wyglądał - architekturę ma ponadczasową

    • 71 8

    • a budynek i mieszczaca sie tam "ziemia" sluzyl za pijackie swieto meliny zwane strakiem kobiet.

      • 1 2

  • Powinnismy rozwazyc powrot do poprzednich, niemieckich, nazw dzielnic i ulic. (11)

    Brzmią zdecydowanie lepiej. Na przyklad Langfuhr, bardzo dostojnie...

    Jurek

    • 42 139

    • Taki hejt na niemcow a zbudowali fantastyczne budynki w Gdansku. (7)

      Hans

      • 31 16

      • Nie tylko w Gdańsku. (6)

        Taki obóz stutthof niedaleko Gdańska, to też "fantastyczne dzieło" Niemców.

        • 30 19

        • Piszesz bzdury (5)

          • 8 11

          • Uzasadnij.

            • 7 2

          • No to oświeć nas, kto zbudował KL Stutthof (3)

            Tylko podaj źródło twojej niezwykłej wiedzy

            • 18 1

            • Bzdury napisał odnośnie "fantastyczne dzieło". Nie kwestionował tego, że obóz zbudowali Niemcy. (2)

              • 2 6

              • Dokladnie tak. To dzielo faszystów. Byl i minelo. (1)

                Ile jeszcze chcesz to rozpamietywac ?

                Jolanta

                • 3 5

              • Niemców, Jolanto, Niemców.

                Nie bójmy się tego słowa. Jak to wtedy brzmiało? "Deutschland Deutschland uber alles", "Nur für Deutsche". Żadne nazi.

                • 7 3

    • (1)

      ---oraz poprzednia nazwa ul. Grunwaldzkiej. Czyż nie?

      • 6 0

      • jawol

        • 6 0

    • albo hitkler strasse

      • 6 4

  • (3)

    Na zdjęciach i filmach sprzed zniszczeniami związanymi z II WŚ to miejsce ze skwerem, wąską obecną Grunwaldzką ma niesamowity urok

    • 113 7

    • W całym mieście było piękniej. (1)

      Niestety PRL wprowadził pierdylionpasmowe ulice przez środek miasta...

      Szczęście że nie było tyle kasy co w Warszawie, bo jeszcze byśmy mieli wielopoziomowe skrzyżowania co 200m...

      • 24 3

      • a co mamy teraz?

        co wprowadzily ostatnie dwie dekady.

        mamy betonowanie gorzej niz w warszawie bez infrastruktury

        • 6 0

    • Piękna architektura to wynik nierówności społecznych

      Tylko ludzi bardzo bogatych stać na budowanie pięknych kamienic i zdobnych pałaców. Dziś bogatych jest mniej, ale skrajnie biednych też i jest to tendencja ogólnoświatowa. W rezultacie buduje się takie rzeczy na jakie obecne społeczeństwo stać - brzydkie, oszklone klocki. Oczywiście są wyjątki, ale są nieliczne i szalenie drogie. Będzie brzydko i stosunkowo tanio - takie czasy.

      • 0 0

  • Scruffy O'Brien - fajni ludzie tam pracowali za barem. (14)

    Ciekawe co robią dzisiaj.

    • 43 8

    • Jeszcze było "Marco" (2)

      • 6 2

      • tam to sie dzialo....

        • 3 1

      • W Marco fajni było..

        Dużo Mewek i ten nastrój... Nawet w dzień tam było ciemno.
        Kiedyś to były jakieś lepsze czasy.

        • 3 1

    • (3)

      Idziemy do skrafiego? :) Piekne czasy...

      • 8 1

      • (2)

        W Skrafim często totalnie na bezczelnego dolewali wody do piwa, a w zasadzie piwa do wody - w szklankach na dnie było z 50-100 ml kranówy.

        • 3 3

        • Nie spotkałem się tam z taką sytuacją , a chodziłem tam często .

          Pierwszy raz piłem tam cydr i piwo Guinness z nalewaka . Piękne czasy .

          • 10 1

        • Co za bzdury...

          • 1 0

    • a dzisiaj jakas lewicowa ziemia

      W srodku wyglada jak w toalecie, dlatego wszyscy siedza na zewnatrz...

      • 14 14

    • (1)

      Jeden z nich Zbyszek(młodszy) niestety nie żyje :(

      • 0 2

      • Szkoda chłopa.

        Lubiłem z nim pogadać o sporcie , polityce i o pierdołach. Super był gość.

        • 5 1

    • To miejsce się nazywało Scruffy Murphy

      O'Brien to dużo później

      • 12 1

    • MARCO (1)

      Przed Scruffym była tam knajpa Marco.

      • 6 0

      • Pizzeria ?

        Może ta co potem była na ul.Lelewela koło Lucynki a teraz jest na ul. Żywieckiej ?

        • 2 1

    • Pracują w Grass :)

      • 1 0

  • Ale co się stało z tą tablicą? (2)

    Przecież to zabytek, powinna zostać na elewacji mimo zmiany przeznaczenia budynku.

    PS Pamiętam ten pierwszy działający tam sklep Reserved w latach '90. Wydawał się taki ekskluzywny :)

    • 59 1

    • I euro RTV agd

      • 8 0

    • Do tej pory mam kamizelkę- kufajkę kupioną w tamtym sklepie. Świetnie się trzyma, po tylu latach. Wtedy te ciuchy były lepiej robione. Dzisiaj omijam tę firmę szerokim łukiem. Ubrania nie wytrzymują nawet do pierwszego prania ..

      • 10 0

  • PRL (1)

    Był tam jeszcze sklep RTV

    • 46 0

    • Tam był oslawiony Best i kupa RTV.

      • 12 0

  • Zmienic nazwy na niemieckie (7)

    Wrzeszcz na Langfuhr
    Gdansk na Danzig
    Gdynie na Gotenhafen

    • 37 117

    • (1)

      Historia Gdańska wam nie pasi, obok macie Gdynię, która jest stricte polskim miastem (i projektem, z którego Polska autentycznie powinna być dumna) - i też hejt przy każdej okazji.

      Kto wam dogodzi, ludziki...

      • 26 3

      • polactwo

        polactwo

        • 7 13

    • Niemieckie? (1)

      To dlaczego zamiast historycznej niemieckiej nazwy Gdingen podajesz hitlerowskie (tfu) Gotenhafen? Nędzny prowokatorze...

      • 31 1

      • Nie hitlerowskie Ale niemieckie. Precz z Niemcami hitlerowcami

        • 2 1

    • Gdingen jak już

      • 5 1

    • chyba się z własnym interesem na łby zamieniłeś

      • 2 1

    • A wy ciągle 80 lat do tyłu tkwicie w przeszłości. Toć to wróble o was wtedy nawet nie ćwierkały, a tym o których ćwierkały to w większości już na cmentarzu ćwierkają. I to młodzi na takie dyskusje dają się nabierać?

      • 0 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.