Fakty i opinie

stat

Kret się przebił, drugi tunel pod Martwą Wisłą już wydrążony

Maszyna TBM tuż po tym, jak przewierciła się przez kończącą tunel ściankę szczelinową.
Maszyna TBM tuż po tym, jak przewierciła się przez kończącą tunel ściankę szczelinową. fot. czytelnik Trojmiasto.pl
Najnowszy artukuł na ten temat

Stara Słowackiego będzie jak nowa

Po trzech miesiącach pracy maszyna TBM zakończyła drążenie drugiej - północnej - nitki tunelu pod Martwą Wisłą. Kret, którego tarcza drążąca ma ponad 12 m średnicy pokonał 1072,5 m pod dnem rzeki. Oficjalne zakończenie wiercenia zaplanowano na przyszły poniedziałek, u nas możecie zobaczyć maszynę na zewnątrz już dziś.



Ci, którzy przekonywali, że tunelu pod Martwą Wisłą nie uda się wykonać metodą drążenia, powinni teraz odwołać swoje słowa. TBM właśnie zakończył drążenie drugiej rury tunelu pod Martwą Wisłą i przebił się na światło dzienne. Ten etap prac trwał trzy miesiące, pierwsza nitka powstała w pół roku. W sumie wydrążenie obu nitek zajęło wykonawcy rok. Było dokładnie tak, jak wykonawca i inwestor wielokrotnie powtarzali: "wydrążenie drugiej rury będzie przebiegać znacznie szybciej".

Choć kret wydostał się już na zewnątrz, przed budowniczymi tunelu jeszcze kilka miesięcy prac.

- Inwestycja jest bardzo skomplikowana. Tunel to nie wszystko, trzeba go jeszcze połączyć z Trasą Sucharskiego i rondem pod ul. Marynarki Polskiej. Dlatego kierowcy pojadą pod dnem Martwej Wisły dopiero za rok, w połowie 2015 r. - tłumaczy Magdalena Skorupka-Kaczmarek, rzecznik prasowy miejskiej spółki Gdańskie Inwestycje Komunalne, która jest inwestorem tunelu.

Zakończenie drążenia nie było tak spektakularne, jak choćby w przypadku wychodzenia maszyny ze skał. Wyjście tarczy do szybu końcowego miało miejsce pod osłoną stalowej konstrukcji uszczelniającej.

Na ostatnich metrach drążenia, gdy maszyna przedzierała się przez betonową ścianę szczelinową, system uszczelniający wypełniony został wodą. Jej ciśnienie musiało być takie samo, jak ciśnienie w komorze, w której pracuje tarcza. Po przewierceniu ściany czołowej zbrojonej prętami z włókna szklanego i osiągnięciu przez TBM odpowiedniego zagłębienia w konstrukcji uszczelniającej, urobek został usunięty. Wewnętrzne uszczelnienie dostosowane zostało do pozycji tarczy, a tarcza przesunięta do przodu.

Gdańska Damroka, czyli maszyna drążąca tunel pod Martwą Wisłą, została wykonana w miejscowości Schwanau w Niemczech w firmie Herrenknecht. Stamtąd, w częściach, drogą morską i lądową przetransportowana została do Gdańska. Jej największe elementy przypłynęły na holenderskim statku Deo Volente w październiku 2012 roku.

Co dalej z maszyną TBM?

Kret "Damroka" jest własnością wykonawcy budowy, czyli hiszpańskiej firmy OHL. Ponieważ każda taka maszyna jest projektowana na potrzeby konkretnego projektu, bez wcześniejszych przeróbek nie może trafić na inny plac budowy. Dlatego po zakończeniu prac w Gdańsku OHL wydobędzie "Damrokę" z tunelu i wyślę ją do dostawcy, czyli do firmy Herrenknecht z Schwanau. Tamtejsi inżynierowie i robotnicy rozbiorą ja na części, z których następnie zbudują całkiem nową maszynę TBM.

W trakcie prac w tunelu pojawił się pomysł, by część tarczy maszyny TBM umieścić na cokole, by upamiętnić trud budowlańców zaangażowanych w budowę podwodnej przeprawy. Na razie wokół tego pomysłu jest cicho, ale może jakieś deklaracje na ten temat padną podczas oficjalnej ceremonii w poniedziałek.

Czy tunel pod Martwą Wisłą usprawni ruch w mieście?

tak, cięzarówki z portu i wiele aut ominie dzięki niemu centrum Gdańska 65%
tak, choć korki nie znikną, to na pewno się zmniejszą 30%
nie, budowa nowych dróg nigdy nie likwiduje korków, tylko je potęguje 5%
zakończona Łącznie głosów: 940
Teraz czas na wykończenie

Choć dwa tunele są już gotowe, trwają inne prace. Powstają m.in. poprzeczne przejścia między obiema nitkami - będą pełniły funkcję korytarzy ewakuacyjnych. Do ich budowy wykorzystuje się technologię mrożenia gruntu. Pomogą w tym wysokowydajne agregaty mrożące, które wtłoczą do rur solankę o temperaturze -35 stopni Celsjusza. Rury z cieczą zostaną wsunięte do 63 otworów, tworzących krąg o średnicy 1,8 metra.

- Od tygodnia trwa mrożenie pierwszego przejścia. Za chwilę rozpoczną się prace przy kolejnym. Realizacja każdego z nich potrwa ok. 8 tygodni. W sumie takich przejść będzie siedem - informuje Magdalena Skorupka-Kaczmarek.

Inwestycja za 885 mln zł

Tunel pod Martwą Wisłą będzie częścią Trasy Słowackiego, która połączy port lotniczy w Rębiechowie ze wschodnią częścią gdańskiego portu. Tam spotka się z Trasą Sucharskiego, wraz z którą utworzy pierścień drogowy wokół śródmieścia Gdańska (brakuje w nim jeszcze połączenia między al. Legionów i al. Hallera).

Choć każdy tunel mierzy 1,4 km długości, maszyna wydrążyła odcinki o długości ok. 1,1 km. Na pozostałe 300 m składają się tunele wykonane w wykopie po obu stronach wylotów podwodnej przeprawy.

Wyloty z tunelu zlokalizowane są na wysokości nabrzeży "Dworzec Drzewny" od strony ul. Ku Ujściu w odległości ok. 520 m od wschodniego brzegu Martwej Wisły zobacz na mapie Gdańska i "Dworzec Wiślany" od strony Węzła Marynarki Polskiej w odległości ok. 370 m od zachodniego brzegu Martwej Wisły zobacz na mapie Gdańska. Oprócz tego przy stadionie PGE Arena powstaje największe w Polsce północnej rondo, o średnicy 130 m i trzech poziomach ruchu. Całość inwestycji stanowi jeden z czterech elementów realizowanej od 2011 r. Trasy Słowackiego, za które miasto zapłaci 885 mln zł.

Materiał archiwalny. Zakończenie drążenia pierwszej nitki tunelu.

Opinie (118) 6 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.