Fakty i opinie

Nielekki zarobek w komisji

Najnowszy artukuł na ten temat

Lech Kaczyński prezydentem

Nie brakuje chętnych do pracy w obwodowych komisjach wyborczych na terenie Trójmiasta. Pomimo to, że zarobek niewielki, praca męcząca i do późnych godzin nocnych, a często nawet do białego rana, w Sopocie, Gdyni i Gdańsku zostało zgłoszono więcej osób niż jest miejsc pracy w komisjach. Wiemy już kto będzie w komisjach w Gdyni i Sopocie, dziś powinniśmy poznać nazwiska z Gdańska.

Członkowie obwodowych komisji wyborczych muszą posiadać czynne prawo wyborcze oraz być ujętymi w stałym rejestrze wyborców tej gminy, w której komisji będą zasiadać. Powinni mieć też żelazne zdrowie, anielską cierpliwość i być odpornym na zmęczenie.

- W komisji trzeba się stawić około piątej, bo o szóstej otwierane są lokale, a wszystko trzeba rozłożyć i przygotować - mówi Helena Cieślak z Sopotu, która podczas kilku ostatnich głosowań zasiadała w komisji. - Praca jest ciężka. Niby tylko siedzi się, ale przede wszystkim to nie jest praca na 8 - 10 godzin, która kończy się z zamknięciem lokalu. Potem trzeba głosy policzyć. Nie zawsze wszystko się zgadza, zdarza się liczenie po kilka razy, sprawdzanie list z oddanymi głosami itp. Dobrze, jeśli kończy się to późno w nocy, ale bywa, że dopiero bladym świtem.

Mimo że posiedzenie komisji do lekkiej, "siedzącej" pracy nie należy, to chętnych na dodatkowy zarobek nie brakuje. Kandydatów zgłaszały zarejestrowane partie, wskazywali prezydenci. Skład jednej komisji to średnio od 6 do 11 osób. W Gdyni zgłoszonych zostało 1314, w Sopocie 250, a w Gdańsku 2861 osób.

- Według stanu na dzień dzisiejszy, w Gdyni w komisjach wyborczych pracować będzie 1280 osób, lecz do dnia wyborów parlamentarnych liczba ta ulegnie z pewnością zmniejszeniu. - poinformowała Joanna Grajter, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Gdyni. Wpłynąć na to może choćby nieobecność na pierwszym posiedzeniu komisji.

Chętnych sporo, ale trudno mówić o chęci zarobku - członek OKW otrzyma około 140 zł.

- Zapłata przysługuje za czas wykonania obowiązków oraz za ustalenie wyników. Czyli nie można mówić, że za czas posiedzenia. To wynagrodzenie za całokształt prac i obowiązków osoby zasiadającej w komisji - tłumaczy Michał Brandt z Biura Prasowego Urzędu Miasta Gdańska.

Członkom komisji przysługują wprawdzie wolne dni, jest ich nawet 5, ale wszystkie - bezpłatne. Zanim wytypowana osoba zasiądzie się w komisji musi jeszcze przejść szkolenie.

Członek komisji musi mieć czasem żelazne nerwy. - Zdarzają się osoby agresywne, pijacy. Są i tacy co pytają na kogo głosować, chociaż każdy musi decydować o wyborze samodzielnie - mówi Helena Cieślak. - Członkowie komisji muszą też pamiętać, żeby nie stroić się jak choinka na Boże Narodzenie.

Kiedy przychodzi czas głosowania można zapomnieć o zmęczeniu, śnie i o obiedzie. Dobrze jest mieć kanapki, kawa zazwyczaj jest przygotowana. Kiedy jest mniej głosujących, można szybko coś zjeść i napić się.

Listy w Gdańsku powinny być znane już dziś, te w Gdyni są już wywieszone na tablicy ogłoszeń przy pok. 213 miejskiego urzędu oraz na gdyńskiej stronie internetowej.

- Informacje o wyborach, także listy znaleźć można na stronie www.sopot.pl, a w wypadku braku dostępu do Internetu można zapoznać się z imiennymi składami OKW w Wydziale Organizacji i Kadr w Urzędzie Miasta Sopotu (pokój nr 65, I piętro) - poinformowała Katarzyna Kucz-Chmielecka, rzecznik prasowy UM Sopotu.

Opinie (33)

  • Komisje są OK:):)

    Bycie członkem komisji wyborczej potraktowałam jako bardzo dobre doświadczenie :) Na pewno rozważenia wymaga kwestia wynagrodzenia dla przewodniczącego, który otrzymuje tą sama kwotę jak inni, ale jaka spoczywa na nim odpowiedzialność! Faktycznie, zdarza się liczyć z wypiekami na twarzy kart do głosowania, bo jednej brakuje. Trzeba też grzecznie tłumaczyć wyborcom, że to nie jest ich lokal do głosowania i czasami słuchać inwektyw. Trzeba chodzić na szkolenia, ale poznaje się ciekawe osoby i można przyjrzeć się całej galerii głosujących postaci.

    • 0 0

  • Roman górą !!

    • 0 0

  • Nie, z Ligi najwieksze szanse ma Pan Czyżewski.

    Poznałem kandydatów LPR do Senatu, myślę że są lepsi od takiego Płażyńskiego czy Borusewicza, nie mówiąc o Pastusiaku.

    • 0 0

  • panie filipie brakuje mni jednego do skreślenia w senatowych skreślaniach - wystawiacie kogoś? w spisach kandydatów jest jeno, że lpr...

    • 0 0

  • Oświadczenie Trójmiejskiej UPR - wybory 2005!

    polityka.pomorskie.pl/upr_inicjatywy.htm

    Gdańsk, 18.08.2005
    Oświadczenie

    W obliczu braku decyzji o starcie Unii Polityki Realnej w wyborach do Sejmu - nie podjęła jej ani Rada Główna UPR Prezesa Stanisława Wojtery, ani jego następcy wybranego 2 lipca 2005 Jacka Boronia - Zarząd Oddziału Trójmiejskiego UPR podjął rozmowy w sprawie wspólnego startu centroprawicy. Z wybranym ugrupowaniem, którym jest Liga Polskich Rodzin, łączy UPR m.in. nieuwikłanie w dotychczasowe fatalne rządy, uczciwość, ideowość, sprzeciw wobec nieograniczonej władzy biurokracji UE nad Polską. Wśród startujących z ramienia Komitetu Wyborczego LPR jest także były Prezes UPR Stanisław Michalkiewicz.

    Kandydaci Oddziału Trójmiejskiego Unii Polityki Realnej do Sejmu RP:

    Okręg nr 25 (powiaty: gdański, kwidzyński, malborski, nowodworski, starogardzki, tczewski, Gdańsk i Sopot) – miejsce 15. Filip Andrzej Stankiewicz

    Okręg nr 26 (powiaty: bytowski, chojnicki, człuchowski, kartuski, kościerski, lęborski, pucki, słupski, wejherowski, Gdynia i Słupsk) – miejsce 17. Łukasz Kołak.

    Filip Andrzej Stankiewicz - ur. 1 maja 1978 roku w Gdańsku. Absolwent historii Uniwersytetu Gdańskiego oraz Podyplomowego Studium Handlu Zagranicznego na Wydziale Ekonomii UG. Od 8 lat zaangażowany w działalność społeczno-polityczną w ramach Unii Polityki Realnej, obecnie w pomorskich władzach partii. Kandydat UPR w wyborach do Europarlamentu. Od kilku lat należy do konserwatywno-liberalnego Stowarzyszenia KoLiber – Wiceprezes Stowarzyszenia w Gdańsku. Współorganizator wielu przedsięwzięć promujących idee ograniczenia biurokracji, zmniejszenia podatków i wprowadzenia wolnego rynku relacjonowanych w najważniejszych pomorskich mediach.


    Łukasz Kołak – ur. 25 lipca 1979 roku w Gdyni. Absolwent historii Uniwersytetu Gdańskiego. Od 1997 roku należy do Unii Polityki Realnej, kandydat UPR w wyborach do Europarlamentu. Wiceprezes Oddziału Trójmiejskiego Stowarzyszenia KoLiber. Członek-założyciel Stowarzyszenia „Powiernictwo Polskie”, powstałego w celu obrony polskiej własności przed roszczeniami niemieckich przesiedleńców. Aktywnie sprzeciwiał się przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej, za co był szykanowany. W jego obronie wystąpili m.in. Andrzej Gwiazda i Anna Walentynowicz, co znalazło odbicie w regionalnych mediach.

    Zarząd Oddziału Trójmiejskiego UPR

    Filip Stankiewicz
    Marcin Sokołowski
    Małgorzata Bierejszyk

    • 0 0

  • meaculpa

    ja znalazlam ogloszenie tutaj ;)
    trzeba bylo zebrac ilestam podpisow, zameldowac sie z nimi i juz.

    • 0 0

  • Welce Czcigodna baju !

    Czemu każdy kto myśli inaczej jest komuchem ?
    Obudzisz sie niedługo w nowej rzeczywistosci , LIBERALNEJ rzeczywistości.
    Zobaczysz na własne , piękne oczęta wolność liberałów , czyli życie dla silnych ,bezwzglednych , zdrowych i bogatych.
    Zobaczysz zalegalizowaną eutanazję , aborcję , eksterminację ludzi starych , chorych i niezaradnych.
    Zobaczysz rolę socjalną państwa , a raczej jej brak.
    Taaak , mimo wszystko nie życzę Ci tego.
    Jeśli natomiast nie rozumiesz , że Jarucka pojawiła się we właściwym czasie i miejscu , to trudno.
    Rzeczywiście , Miodowicz i Brochwicz to komuniści i działacze SLD.

    • 0 0

  • Chba sie cos komus pomieszalo....

    Bylem w komisji 4 razy i wspominam to bardzo milo, a jesli juz mam jakies zastrzezenia, to tylko do tego ze czsem bylo po prostu nudno:) Od 6 do 12 nic sie nie dzieje, tylko po mszy i w czasie spacerkow po obiedzie bylo co robic. A jesli chodzi o liczenie glosow to wystarczy dobry i zorganizowany przewodnicza

    • 0 0

  • do meaculpa

    ja tez chciałam ale to nie takie proste - chętnych jak się okazuje sporo - z tego co tu czytam to niektórzy już prawie na etacie w tych komisjach więc pewnie znajomi różnych takich od list

    • 0 0

  • jak?

    a ja też bym chciała w komisji siedzieć, wybredna nie jestem, a 140 zyla piechotą nie chodzi i dla mnie to spora kaska...tylko pytanie: jak to sobie załatwić?? wiem, że teraz już za późno, ale może na następne wybory? nie mam bladego pojęcia co zrobić, gdzie pójść, z kim rozmawiać...jak to jest? byłam w urzędzie miasta, taa, jasne, tyle się dowiedziałam...na stronach internetowych też ani mru mru...wychodzi mi na to, że w komisjach siedzą tylko grube ryby albo znajomi grubych ryb...

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.