Fakty i opinie

Pierwsze takie ronda w Trójmieście. Mieszkańcy sami znaleźli na nie pieniądze

Na nowym rondzie (skrzyżowanie Niedziałkowskiego z Balcerskiego) stoją jeszcze wygrodzenia i znaki. Kierowcy mają trochę czasu, by przyzwyczaić się do nowego układu ruchu.
Na nowym rondzie (skrzyżowanie Niedziałkowskiego z Balcerskiego) stoją jeszcze wygrodzenia i znaki. Kierowcy mają trochę czasu, by przyzwyczaić się do nowego układu ruchu. fot. Maciej Korolczuk/Trójmiasto.pl

Osowa jest pierwszą dzielnicą w Trójmieście, która znalazła sposób na brak środków w budżecie miasta na remonty i modernizację lokalnych dróg. Przy wsparciu Rady Osiedla mieszkańcy znaleźli sponsorów, którzy za kilkadziesiąt tysięcy złotych wybudowali w dzielnicy dwa ronda. Jak zapowiadają, to nie koniec inwestycji, za które w całości zapłaci prywatny inwestor.



Czy szukanie przez mieszkańców pieniędzy na miejskie inwestycje to dobry pomysł?

tak, nieważne skąd pochodzą środki,ważna jest korzyść dla mieszkańców 54%
trudno powiedzieć, takie inwestycje powinny być finansowane np. z budżetu obywatelskiego 13%
nie, bo to rozleniwia urzędników 33%
zakończona Łącznie głosów: 643
Oba ronda powstały w ciągu ulicy Mieczysława Niedziałkowskiego. Pierwsze na skrzyżowaniu z ul. Balcerskiego zobacz na mapie Gdańska, drugie - kilkaset metrów dalej, u zbiegu z ul. Sołdka zobacz na mapie Gdańska.

Pomysł wyszedł wiosną od mieszkańców, którzy mieli dość stania w porannych i popołudniowych korkach. Tworzyły się one, ponieważ każdego ranka ul. Kielnieńską część kierowców omijała korki przez osiedle i dalej przez ul. Barniewicką jechała w stronę Owczarni, a następnie wyjeżdżała na obwodnicę.

- Ówczesna organizacja ruchu powodowała, że rano długi sznur aut ustawiał się na ul. Sołdka, a po południu na ul. Balcerskiego - opowiada Maciej Przybylski, przewodniczący Rady Osiedla Osowa, która jednogłośnie poparła inicjatywę budowy rond. Sama inicjatywa to za mało. Problem pojawił się, gdy doszło do rozmów o sfinansowaniu obu inwestycji.

- Zarząd Dróg i Zieleni w Gdańsku mimo dobrych chęci nie miał środków, by nam pomóc. Zwróciliśmy się więc do dwóch firm, które wielokrotnie wyciągały do nas pomocną dłoń - mówi Maciej Przybylski.

Na drugim skrzyżowaniu ustawiono betonowy kwietnik. Kierowcy zapominali, że to skrzyżowanie o ruchu okrężnym i przejeżdżali przez wyspę na wprost.
Na drugim skrzyżowaniu ustawiono betonowy kwietnik. Kierowcy zapominali, że to skrzyżowanie o ruchu okrężnym i przejeżdżali przez wyspę na wprost. fot. Maciej Korolczuk/Trójmiasto.pl
Wszystkie kwestie formalne, a więc projekt rond, kosztorys, zezwolenia i przygotowanie organizacji ruchu wziął na siebie ZDiZ. Następnie inwestorzy, a więc deweloper RAI oraz firma Aaron (obie z siedzibami w Osowej) podpisały umowy z wykonawcami i przystąpiono do prac budowlanych.

- Początkowo był niewielki opór części mieszkańców, którzy twierdzili, że ronda spowodują zbyt duże spowolnienie ruchu i nie rozładują korków - mówi Maciej Przybylski. - Narzekano, że ronda są za małe i za ciasne. Po otwarciu pierwszego z nich krytyczne głosy ucichły. Ruch się uspokoił i upłynnił, a korki zniknęły.

Oba ronda są już niemal gotowe. Na skrzyżowaniu Sołdka i Balcerskiego ustawiono właśnie betonowy kwietnik, bo kierowcy z przyzwyczajenia jeździli po rondzie na wprost.

- Ronda mają tzw. przejezdną wyspę, by bez problemu mieściły się tam autobusy komunikacji miejskiej - wyjaśnia Tomasz Wawrzonek z działu Inżynierii Ruchu w ZDiZ w Gdańsku. - Byliśmy mile zaskoczeni inicjatywą mieszkańców i radnych. Sami to wymyślili, przygotowali i znaleźli źródło finansowania.

Poza przygotowaniem formalności urzędnicy nadzorowali wszystkie prace budowlane, a po ich zakończeniu odpowiadali za odbiór. Na rondzie przy Balcerskiego stoją jeszcze znaki wygradzające, bo pod wyspą musi związać się wylany beton.

- To nawet i dobrze, że te znaki tam stoją, bo dają kierowcom czas, by przyzwyczaili się do nowego układu ruchu - zauważa Maciej Przybylski i dodaje: - Jesteśmy bardzo wdzięczni sponsorom rond i urzędnikom za spojrzenie na nasz pomysł łaskawym okiem. To są małe, ale bardzo potrzebne inwestycje. Rozumiemy, że w budżecie może czasem brakować pieniędzy, dlatego doceniamy, że nas nie zignorowano i tam, gdzie można było, mogliśmy liczyć na wsparcie. Niech to będzie wskazówka dla innych dzielnic i osiedli, że jak się chce - to można - cieszy się Maciej Przybylski.

Każde z rond kosztowało ok. 40 tys. zł. Radni dzielnicy już planują kolejne inwestycje, które miałyby zostać sfinansowane z prywatnych środków. W fazie projektowania jest obecnie przebudowa jednego z głównych skrzyżowań w dzielnicy - ul. Wodnika i Jednorożca.

Opinie (155) 2 zablokowane

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Dodając opinię akceptujesz regulamin dodawania opinii.
Administratorem Twoich danych osobowych jest Trojmiasto.pl Sp. z o.o.. Szczegóły przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności.

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.