Fakty i opinie

stat

Gorąca sesja Rady Miasta w sprawie studium dla plaży na Stogach

Studium rozwoju, a szczególnie kwestia plaży, wzbudziła gorącą dyskusję radnych.
Studium rozwoju, a szczególnie kwestia plaży, wzbudziła gorącą dyskusję radnych.

Poniedziałkowa sesja Rady Miasta Gdańska opóźniła się z powodu protestu mieszkańców. Nie zgadzają się oni, by radni podjęli decyzję ws. studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Gdańska, które umożliwi zagospodarowanie 10 ha plaży na Stogach przez port.



Aktualizacja godz. 14:32:

Na nadzwyczajnej sesji RM, 31 radnych poparło uchwałę dzięki której zostanie wprowadzona zmiana w studium rozwoju, dotyczy ona zmiany z funkcji produkcyjno-portowych na funkcję plaży.

- Myślę, że to ważny moment. Port gdański jest elementem zagospodarowania dolnej Wisły. Otwarcie procedury dotyczącej portu wyjaśni wiele kwestii - przyznał radny Kazimierz Koralewski, przewodniczący klubu radnych PiS.


Aktualizacja godz. 13:53:

Zarząd Portu w Gdańsku wydał oświadczenie w sprawie uchwalenia studium dla Gdańska (plik PDF)

Czytamy w nim m.in: "Szczególnie dziwi nas brak konsekwencji w postępowaniu Pana Prezydenta. 4 marca 2016 r. ówczesna prezes ZMPG, Dorota Raben, otrzymała od Prezydenta Miasta Gdańska list... Czytamy w nim: Biorąc pod uwagę strategię i długofalową wizję rozwoju portu jako jednej z głównych podstaw ekonomicznych rezerwa terenu w kierunku wschodnim jest w naszej ocenie jak najbardziej wskazana". Treść pisma (pdf).



Aktualizacja godz. 12:55:

Po gorącej dyskusji 21 radnych zagłosowało za przyjęciem studium, dziewięciu było przeciw, dwoje radnych wstrzymało się od głosu.

Przypomnijmy: podczas kolejnej sesji nadzwyczajnej, zwołanej jeszcze dzisiaj, radni podejmą uchwałę, w której zostaną uwzględnione oczekiwania mieszkańców w studium w zakresie przeznaczenia plaży na tereny portowe, tzn. przystąpienie do zmiany mającej na celu ograniczenie możliwości rozwoju funkcji portowo-przemysłowo-składowej na tych terenach.



Aktualizacja godz. 12:06:

Temat studium, a szczególnie kwestii Stogów, wzbudził bardzo ostrą dyskusję podczas sesji Rady Miasta. Rozpoczęła się ona od wniosku formalnego Łukasza Hamadyka, radnego PiS, by zdjąć studium z obrad i cofnąć do Komisji Rozwoju Przestrzennego.

Prezydent Adamowicz podkreślał, że "gdańszczanie i gdańszczanki czekają na to studium, nie ma sensu przewlekać tej decyzji", i że jest to dokument dla 34 dzielnic, nie dla jednej.

- To propagandowe działania wyborcze. Po co mamy głosować dwa razy i wprowadzać mglistą perspektywę? Nie ma woli rozwiązania tego problemu. Nie dajcie się zmanipulować - apeluje do radnych Anna Kołakowska, radna PiS.
Prezydent skwitował wypowiedź radnej, że jest nieprzygotowana. Przypominał, że Zarząd Portu wniósł o przekazanie pod funkcje portowe 400 hektarów. Wytykał też wielokrotnie polityczne korzenie obecnego zarządu, a głównie to, że przedstawiciele portu nie przyszli na sesję.

Sam jednak nie stronił od polityki:

- PiS jest totalną opozycją w Gdańsku. Zawsze głosują przeciw zmianom w budżecie i planowanym inwestycjom w mieście. Dzięki PO i radnym tej partii wiecie, na kogo macie głosować - podkreślał Adamowicz.
Aleksandra Dulkiewicz, wiceprezydent Gdańska, wyjaśniała, że jeżeli studium nie zostanie dzisiaj przegłosowane, to od początku uruchamiana będzie cała procedura, która trwa trzy lata.

Radna PO Beata Dunajewska, która jako jedna z pierwszych zaalarmowała, jakie mogą być konsekwencje zapisów w studium, obecnie zmienia front.

- Dzisiaj osiągnęliśmy kompromis, to jedyna rzecz, którą możemy zaproponować. Jest mi ogromie przykro, że rada dzielnicy przy każdej inwestycji nas negatywnie ocenia. Jeżeli dzisiaj go nie uchwalimy, zablokujemy wiele inwestycji choćby z pierwszego okręgu, m.in. rozwój funkcji mieszkaniowych na Oruni czy funkcji turystycznych na Wyspie Sobieszewskiej. My, radni PO, nie mamy złych intencji. Proszę, byście nam uwierzyli. My nie żyjemy tylko tu i teraz, myślmy o przyszłości - podkreślała Dunajewska.
Zarząd Portu Gdańsk nie tchórzy, lecz dba o rozwój @PortGdanskZMPG nie wikłając się w kampanię wyborczą, którą @AdamowiczPawel postanowił już rozpocząć, antagonizując mieszkańców przeciw Portowi - skwitował dyskusje w RM Marcin Osowski z zarządu portu na Twitterze.


W sprawie studium głos zabierze jeszcze 15 radnych.




O studium (więcej w artykule na ten temat) zrobiło się ostatnio głośno za sprawą możliwego powiększenia terenów portowych kosztem plaży na Stogach. Mieszkańcy tej dzielnicy nie chcą się na to zgodzić. Zebrali ponad 10 tys. podpisów przeciwko planom umożliwiającym w przyszłości przekazanie 10 ha plaży i 40 ha lasu gdańskiemu portowi.



Kilkudziesięciu mieszkańców w związku z dzisiejszą sesją, na której studium ma być uchwalane, przyszło protestować pod budynek Nowego Ratusza.

Do protestujących wyszedł Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska, który uspokajał mieszkańców.

- Apeluję do zarządu portu, żeby się nie zachowywał jak kolonizator na Stogach. Oni nigdy do was nie przyszli, ja jestem waszym adwokatem - podkreślał Adamowicz. - Nic nie grozi plaży, wręcz przeciwnie, chcemy plażę rozbudować w kierunku wschodnim.
Prezydent zapowiedział też utworzenie Paktu dla Stogów.

Przypomnijmy: na poniedziałkowej sesji radni PO sugerują najpierw uchwalenie studium wraz zapisami dotyczącymi przeznaczenia 10 ha plaży pod port.

Następnie, podczas kolejnej sesji nadzwyczajnej, zwołanej jeszcze tego samego dnia, radni podejmą uchwałę o uwzględnieniu oczekiwań mieszkańców w studium w zakresie przeznaczenia plaży na tereny portowe.

Przeciw tym rozwiązaniom protestują natomiast miejscy działacze, apelując o odstąpienie od głosowania nad uchwałą, gdyż po jej uchwaleniu będzie można podejmować już decyzje administracyjne.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (359)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.