Fakty i opinie

Ruiny Trójmiasta: dwór w Bysewie

artykuł historyczny

Niegdyś stał tu potężny dwór, a w jego okolicy działały folwark i cegielnia. Do dziś przetrwało niewiele: między innymi piwnice, w których zabito Polaków. W kolejnym odcinku cyklu Ruiny Trójmiasta prezentujemy pozostałości po kompleksie dworskim w Bysewie zobacz na mapie Gdańska.



Czy wiesz, gdzie znajduje się Bysewo?

tak, bo mieszkam/pracuję w tym miejscu 13%
tak, bo miałe(a)m okazję być na tym osiedlu 43%
gdzieś już słyszałem tę nazwę, ale nie wiem, gdzie jest Bysewo 23%
nie mam pojęcia, gdzie znajduje się Bysewo 21%
zakończona Łącznie głosów: 406
Sowieci zdobywali kolejne wsie i miasta, więc w styczniu 1945 roku przygotował wóz. Załadował na niego żonę i dwie córki, a lejce oddał Francuzowi Jeanowi Gras'owi, który podczas wojny pracował w ich majątku. Arnold Hensel, właściciel dworu i cegielni został w Bysewie. Służył w tym czasie w artylerii przeciwlotniczej.

Kiedy w marcu Armia Czerwona zaczęła zbliżać się do Gdańska, Hensel nakazał niemieckim żołnierzom podpalić dwór. Nie chciał, aby dostał się w ręce Rosjan.

Po czym mężczyzna opuścił Bysewo. Podczas zaciętych walk o wzgórze Donas został ciężko ranny. Wprawdzie załadowano go na statek, który dopłynął do Kopenhagi, ale obrażenia okazały się zbyt poważne. Właściciela bysewskiego majątku pochowano w duńskiej ziemi. Żonie, córkom i woźnicy udało się dotrzeć do Leinefelde w Turyngii.

Historię rodziny Hensel poznał Kamil Sobolewski - z zawodu technolog żywności, a po godzinach badacz dziejów Bysewa i okolic. Kiedy krewna dawnych właścicieli majątku w Bysewie przeszukiwała Internet, trafiła na stworzoną przez Kamila stronę www.historiakokoszek.pl, po czym postanowiła podzielić się swoją wiedzą.

- Wymienialiśmy się informacjami dotyczącymi Bysewa. Marlis Eichinger przesłała też kilka zdjęć. Na jednym z nich widać w całej okazałości potężny dwór - opowiada Kamil Sobolewski.

Egzekucja Polaków i wysadzenie komina

Przed wejściem do bysewskiego dworu.
Przed wejściem do bysewskiego dworu.
Kiedy pod koniec XIX wieku Johann Friedrich został właścicielem majątku w Bysewie, postanowił stworzyć cegielnię. I choć w pobliskiej Matarni, Kokoszkach i Klukowie też produkowano cegły, interes Friedricha prawdopodobnie dobrze prosperował. W Gdańsku i okolicach budowano sporo.

Właściciel postanowił więc w miejscu starego dworu wznieść nowy. Po czym w 1903 roku zabudowania wraz z ziemią kupiła rodzina Hensel. Kilka lat później doprowadzono do dworu i cegielni elektryczność. A do tego przed I wojną światową właściciele znacznie powiększyli pierwszy z budynków: wzniesiono między innymi wysoką, masywną wieżę.

- Po I wojnie światowej, kiedy nasz kraj odzyskał niepodległość, Bysewo znalazło się w jego granicach. Na skutek reformy ministra Juliusza Poniatowskiego tutejszy majątek uległ częściowej parcelacji. Polskie władze zabrały za odszkodowaniem część ziemi, na której powstały tak zwane poniatówki, czyli niewielkie osiedla wiejskie dla polskich osadników - tłumaczy Sobolewski.

Niemcy nie pogodzili się z takim rozwiązaniem. 5 września 1939 r. złapano pięciu okolicznych Polaków. Uwięziono ich w piwnicach dworu, a po paru godzinach rozstrzelano. Następnego dnia zabito kolejnych czterech.

- Babcia widziała, jak żyjący jeszcze ludzie ciągani byli za koniem - wspomina staruszka, która w 1939 r. była małą dziewczynką. O tamtych tragicznych czasach mówi z powagą. Jest oszczędna w słowach. - Niemiec, który tu mieszkał był niedobry.

- Ciała Polaków zakopano na łące pod drzewem. Po wojnie rodziny przeniosły szczątki bliskich na cmentarz w Matarni. Spoczywają we wspólnym grobie - opowiada pasjonat historii Bysewa i okolic.

Z zebranych przez Sobolewskiego informacji wynika również, że podczas wojny, na terenie majątku i w cegielni, wykorzystywano do pracy jeńców wojennych. W bysewskim zakładzie cegły produkowano jeszcze w 1945 r. Kiedy jednak linia frontu zaczęła się niebezpiecznie zbliżać, niemieccy żołnierze wysadzili komin cegielni. Nie chcieli, aby jako charakterystyczny punkt ułatwił rosyjskiej artylerii prowadzenie ostrzału. Arnold, syn Wlatera nakazał z kolei podpalić dwór.

- Przyjechał któregoś dnia na koniu i powiedział wojsku, które tu było, że mają wszystko spalić - wspomina staruszka.

Diabeł z łańcuchami i rozbiórka ruin

Polowanie w okolicach Bysewa.
Polowanie w okolicach Bysewa.
Kiedy do Bysewa wkroczyła Armia Czerwona domy na terenie wioski zostały splądrowane, a niektóre stanęły w płomieniach. W zrujnowanych zabudowaniach na terenie dawnego majątku, gdzie zatrzymali się Rosjanie, doszło do zbiorowych gwałtów.

- W Bysewie, gdzie był majątek, zgromadzili kobiety i... Była tam kuzynka. Ładna dziewczyna. Trzy dni później, z powodu obrażeń, zmarła w męczarniach - opowiadał Albin Neubert w artykule Wojna w Kokoszkach oczami syna polskiego kolejarza.

Po wojnie w Bysewie pojawili się nowi mieszkańcy. Odbudowano również komin i ponownie uruchomiono cegielnię. - Jakość powojennych cegieł nie była jednak dobra. A to dlatego, że glina nie była leżakowana, co przed wojną było standardem. Cegielnia działała przez kilkadziesiąt lat, ale ostatecznie ją zamknięto - opowiada Sobolewski.

Przez kolejne dekady krajobraz Bysewa znacznie się zmieniał. Park, który przetrwał wojnę, stracił większość drzew. Wycięto je na opał. Niedobitki starego drzewostanu zachowały się jedynie wzdłuż wyłożonej kamieniami drogi, która dawniej prowadziła do majątku. Przy skrzyżowaniu pojawił się za to krzyż.

- Podobno diabeł chodził z łańcuchami i na drodze straszyło. Przestało, kiedy mieszkańcy w 1958 roku postawili krzyż - opowiada jeden z mieszkańców.

Po czym w latach 60. ub. wieku rozebrano pozostałości kompleksu dworskiego. Zachowano jedynie dwa stare domy, gdzie dawniej mieszkali robotnicy rolni i fragment ceglanego muru. Podczas prac zginął przywalony gruzem mężczyzna.

Na działce, w miejscu dworu, wybudowano następnie szkołę. W trosce o bezpieczeństwo dzieci zamurowano wejście do starych piwnic. Dziś przez otwory, które znajdują się w ceglanym murze od strony drogi, można zobaczyć wnętrza podziemi. W środku piętrzą się góry śmieci.

Obecnie w parterowym budynku szkoły nie ma już klas uczniów, działa za to Środowiskowy Dom Samopomocy. Prowadzi go Fundacja Na Rzecz Osób Niepełnosprawnych Maja. Do dziś jednak na ścianie obiektu wisi pamiątkowa tablica, a na niej nazwiska zamordowanych dziewięciu Polaków.

- Na tablicy nazwisk jest kilka, ale ofiar było więcej - przekonuje mieszkaniec Bysewa w średnim wieku. Mężczyzna pragnie pozostać anonimowy. Tłumaczy krótko: nie chce kłopotów ze strony Niemców. - Kiedyś przyjechali. Patrzyli, kto i gdzie mieszka na ich dawnej posiadłości.

- Na terenie dawnego majątku w Bysewie znajdują się groby niemieckich żołnierzy, którzy polegli tutaj w marcu 1945 roku w walkach z Armią Czerwoną. Przypuszczamy, że pochowano ich na terenie boiska przy szkole. Wraz z Fundacją Pamięć chcemy przeprowadzić badania i ewentualne ekshumacje - zapowiada Sobolewski.

Poznaj historię stacji w Kokoszkach i filii obozu koncentracyjnego Stutthof

Opinie (79) ponad 10 zablokowanych

  • Grasowi! (5)

    A nie Gras`owi! Zalecam przyjrzenie się regułom polskiej pisowni!

    • 25 13

    • w tym wypadku nie masz racji (3)

      Gdyby chodziło o Guntera Grassa, to oczywiście powinno się pisać Grassowi.
      Chodzi jednak o Francuza, którego nazwisko najpewniej czyta się jako "Gra" a nie "Gras". W tej sytuacji użycie apostrofu jest wskazane, a wręcz niezbędne

      • 3 10

      • Ty się mylisz. (1)

        Reguły są proste.

        • 3 3

        • Apostrof pojawia się tylko wtedy, gdy sufiks wynikający z polskiej deklinacji poprzedzony jest samogłoską. Pochodzenie słowa (nazwiska) nie ma żadnego znaczenia np. Foucault - Foucaultowi.

          Co ciekawe, gdy nazwisko zostanie spolszczone to i w nazwiskach, które kończą się na samogłoskę nie pojawia się apostrof przed polskim sufiksem np. Dewey - Deweyowi.

          • 9 0

      • No to dzięki Bogu

        Słuchaj (...),forma jak najbardziej poprawna.W tym wypadku najbardziej odpowiednią formą jest forma fonetyczna

        • 1 1

    • Ale masz problem mały człowieku

      • 1 5

  • Ja podziwiam tych biednych ludzi, którzy odbudowali Gdańsk po wojnie nie mieli sprzętu budowlanego a dali radę. (9)

    Ciekawe czy współcześni panowie dali by radę. Najpierw trzeba by ściągnąć rurki i ubrać męskie ubranie. Nie mam na myśli wszystkich facetów, ale sporą część.

    • 97 14

    • Dziś przetargi trwaly by z 20lat

      • 19 2

    • Dziś większość (2)

      tzw mężczyzn to cioty i tyle gorsze niż my kobiety

      • 11 6

      • tu jestem :)

        • 6 0

      • zgadzam się choć sam jestem facetem

        Tylko to trochę z winy kobiet. bo to wy chcecie ,żebyśmy sprzątali, gotowali itd. z jednej strony chcecie męskiego z drugiej gdy go maci to każecie używać kremu piłować paznokcie. tak naprawdę same nie wiecie kogo chcecie. Moja żona namawia mnie od 2 lat na rurki, ale w tym przypadku się nie da, raz pokazałem jej jak deblinie będę wyglądał ,ale włożyłem je tylko do łudek dalej się nie dało:)

        • 7 0

    • mieliby ciężko, bo byliby skazani na samych siebie

      bo współczesne kobiety - w przeciwieństwie do ówczesnych - d*pska nie ruszą, nawet jedzenia porządnego nie potrafią zrobić. Pieniądze, ciuchy, lody, pretensje i roszczenia - to ich świat...

      • 17 2

    • Odbudowa trwała kilka dziesięcioleci, więc to, że nie mieli sprzętu budowlanego jest trochę niezgodne z prawdą.

      Rzeczywiście pierwsze lata po wojnie to odbudowa z użyciem drewnianych rusztowań, podstawowych narzędzi i wozów zaprzężonych w konie, choć była również specjalnie wybudowana bocznica kolejowa na terenie Głównego Miasta, którą można było dowozić materiały i wywozić gruz. Jednak potem stopniowo wchodziła mechanizacja. Ciekawa jest publikacja "Wspomnienia z odbudowy Głównego Miasta", w której są wspomnienia ludzi różnych profesji i pochodzenia, a którzy pracowali przy odbudowie.

      • 10 0

    • wlasnymi rekami

      Moja rodzina odgruzowywala Gdansk wlasnymi rekami! Mieli tylko lopaty i taczki. Nie mieli rekawic ochronnych - cegly musieli chwytac golymi dlonmi. To byla niby lekka praca - dla kobiet.

      • 6 1

    • mój tata też odbudowywał...mam zdjecia..jakaż to była ruina ten Gdańsk..a jednak podniesli go ludzie...

      • 5 0

    • Jesteś z Bieżunia ? Wara ci od rurek !

      • 1 0

  • To było jak państwo islamskie nawet dwa, jedni to niemieccy naziści a z prawej ruskie sowiety, IS XX wieku, warto o tym pamiętać i żeby więcej takich sytuacji nie było.

    • 21 10

  • (7)

    Bardzo fajny artykuł! Miło się go czyta. Zaimponował mi właściciel dworu, wolał spalić swój dwór niż miał wpaść w łapy komunistów! Naprawdę wielki szacunek ! Oddać coś komuniście to straszne zło.

    • 44 37

    • Tak straszyło... :-D W willi koło opery też diabeł łańcuchami straszył . A ciemniaki to łykały i tworzyły się legędy o diabłach w smokingach palących cygara ... :-D

      • 7 2

    • (2)

      Raczej by to należało nazwać egoizmem i przyrównać do psa ogrodnika (lub jak mawiają ci ze wschodu - psa Białorusina) czyli "sam nie ham, drugiemu nie dam"

      • 9 10

      • (1)

        chyba "cham"??

        • 0 9

        • Nie. "Ham" to wyraz dźwiękonaśladowczy, oznaczający czynność gryzienia, podobnie jak "bum", "sru", "bęc"

          • 12 0

    • (2)

      faktycznie wielki szacunek dla rodziny niemieckich ludobójców którzy zamordowali już we wrześniu 1939 kilkoro Polaków a potem ze strachu palił dowody i "swój" majątek na cudzej bo Polskiej ziemi - a potem gadki o tym że "ruskie niszczyli"

      • 14 8

      • Twoje zdanie no i ok.

        • 1 1

      • chyba "polskiej", nieuku.

        • 1 3

  • No to dzięki Bogu. (8)

    Gdyby nie Armia Czerwona, to ta germańska swołocz dalej gnębiłaby Polaków.

    • 45 61

    • Wania do nauki. (4)

      Wania nie slyszales jak ruscy mordowali, okradali i gwalcili Polakow. A potem wychodzac spalili caly Gdansk? Poczytaj troche zanim zaczniesz znow piac pochwalne hymny.

      • 24 8

      • Wania oglądał tylko ,,Czterech pancernych:)

        • 12 7

      • Gdyby nie Ruskie to by Wani w Gdańsku nie było

        • 10 5

      • jak spalili Gdańsk? jak już z artykułu widać że uciekający zbrodniarze sami palili swoje majątki

        • 7 13

      • Jak ruscy wkroczyli do Gdańska 26-30.III.1945, to miasto nie było aż tak mocno zniszczone. Po wkroczeniu jako nagrodę dostali pozwolenie na podpalanie i niszczenie budynków dla zabawy - w ramach nagrody za zdobycie miasta. Zakazano im tylko niszczenia dużych gmachów, które miały strategiczne znaczenie dla armii czerwonej (bo mogła tam stacjonować) np. dzisiejsze gmachy Sądu, ABW, Policji, Urzędu Pracy, byłe koszary we Wrzeszczu - zostały one prawie nie ruszone. Klimat typu dużo wódki, gwałty, podpalanie, burzenie, wysadzanie, zabijanie dla rozrywki.

        • 4 1

    • Armia Czerwona...

      Z Hitlerem napadła na Polskę.

      • 14 0

    • hahahah

      ty ruska swinio nie wypisuj takich bredni na Polskim portalu,won na sybir

      • 1 1

    • Jestes glupi ze uwarzasx ze ruski nas uratowali oni chca nami rzadzc

      • 0 0

  • Żeby nie komuniści, to by was na świecie nie było. (11)

    Skończylibyście w takiej nadmorskiej miejscowości Sztutowo. A raczej nie wy, tylko wasi rodzice i dziadkowie. Pozdrawiam myślących.

    • 48 61

    • Sea (6)

      Żeby nie komunisci to by nie bylo 17.09.1939, żeby nie ślepa wiara w sojusze to w 38 bylby pakt z Niemcami i nami przeciwko czerwonej zarazie, która trawi nasz kraj do dziś.

      • 28 17

      • (5)

        Do dzisiaj czerwona, dziś komuniści?? A zabierają majątki bogatym i zakładają kołhozy? Puknij się w łeb i zauważ że dzisiaj zabierają biednym i dają bogatym.

        • 11 17

        • (3)

          Sam sie puknij i pokaż biednego bylego komunistę w naszym kraju.

          • 19 9

          • (2)

            Wskazuję na siebie.

            Wskazuję na członków KPP wymordowanych przez Stalina, i wygnanych z PRL (jak Kazimierz Mijal). Trzy zdania z Jego życiorysu: "Gomułkę krytykował za kompromis z Kościołem katolickim i zaniechanie kolektywizacji. Członkiem PZPR przestał być w 1966. W 1965 założył nielegalną Komunistyczną Partię Polski" (źródło: wikipedia)

            Wskazuję na to że KPP i PPS (Polska Partia Socjalistyczna, założona jeszcze przez I wojną, reaktywowana w latach 80) były za PRLu organizacjami podziemnymi, ich członkowie prześladowani tak samo jak opozycjoniści z Solidarności, a w latach 45-66 wogóle nikomu się nie śniło o reaktywacji partii komunistycznej lub socjalistycznej w Polsce.

            Wskazuję na wszystkich ideowych komunistów, którym nie odpowiadały oligarchiczne stosunki w PRL, i w związku z tym byli na "oucie".

            • 6 5

            • A ja wskazuje na lenistwo skoro w komunie bieda i w kapitalizmie bieda ;)

              • 1 0

            • Trzeba było być socjalistą, jak Miterrand we Francji czy szwedzcy

              socjaldemokraci i wzorem tych drugich respektować wszelką własność prywatną, dlatego oni mają to co mają, a my po komunie, z jej powodu nic.

              • 1 1

        • zmień zestaw bajek

          bo to juz nawet nieśmieszne

          • 0 0

    • komuch placze nad swoim podlym losem. (1)

      Nie becz ubeku. To sie juz nie wroci.

      • 21 6

      • Komuch beczy baranim głosem.

        • 9 4

    • m - milicjant ? Ty na pewno byś skończył rozstrzelany za zdradę przez

      Amerykanów na prośbę rządu londyńskiego.

      • 0 0

    • No to jedź do Moskwy i nie wracaj

      czerwony matole

      • 0 0

  • (2)

    To już truj-miasto rozlewa się na kaszeby, bo Bysewo może i administracyjnie /teraz/ leży w granicach metropolii, ale nie jest i nigdy nie było trójmiastem.

    • 18 28

    • A teraz jest.

      Czasy sie zmieniaja.

      • 9 0

    • Bysewo to osiedle w dzielnicy Kokoszki.

      • 10 0

  • Jedna mała miejscowość a tyle polskiej krwi przelanej - oczywiście Hitler sam się wybrał w wyborach do niemieckiego .

    "Niemcy nie pogodzili się z takim rozwiązaniem. 5 września 1939 r. złapano pięciu okolicznych Polaków. Uwięziono ich w piwnicach dworu, a po paru godzinach rozstrzelano. Następnego dnia zabito kolejnych czterech. - Babcia widziała, jak żyjący jeszcze ludzie ciągani byli za koniem - wspomina staruszka, która w 1939 r. była małą dziewczynką. O tamtych tragicznych czasach mówi z powagą. Jest oszczędna w słowach. - Niemiec, który tu mieszkał był niedobry. - Ciała Polaków zakopano na łące pod drzewem."

    • 43 4

  • (1)

    Czy te trójmiejskie ankiety zawsze układa jakiś retard? Dlaczego nigdy nie ma najlogiczniejszych odpowiedzi?

    Np. "wiem gdzie jest Bysewo chociaż nigdy tam nie byłem" ;|

    • 30 5

    • to ankieta dla słoików, pisana przez słoiki

      • 4 1

  • Nazwiska "bohaterów ze wschodu i zachodu".

    Nazwiska tych Kacapów i Szwabów ekshumowanych przydało by się podać do wiadomości publicznej /internet jest globalny/, żeby następne pokolenia pomyślały i obudziła się w nich świadomość jakich to "wybitnych i bohaterskich oraz dzielnych przodków mieli "co to chcieli wyzwalać biedny polski naród i zapewnić mu dobrobyt i ochronę przed oprawcami albo z zachodu albo ze wschodu.
    Z wypowiedzi powyżej wynika, że wnuków tych dobroczyńców powinniśmy całować w du.- . za ich dobrodziejstwo i łaskę jaka nas spotkała z obu stron.
    Przecież bez nich nie dalibyśmy rady funkcjonować jako państwo niezależne.

    • 23 8

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.