Fakty i opinie

stat

Rura przecięła gdańskie plaże

Spacerujący po plaży w Jelitkowie mogą się natknąć na nietypowe przeszkody.
Spacerujący po plaży w Jelitkowie mogą się natknąć na nietypowe przeszkody. fot. Michał Dolny/trojmiasto.pl
Półmetorowej średnicy rura pojawiła się na plaży w Jelitkowie. - Co to jest? - pytają nasi czytelnicy, którzy chcąc dostać się do brzegu morza musieli pokonać tajemniczą przeszkodę.

Jak się okazuje, w Gdańsku trwa proces refulacji, czyli prac ochronnych polegających na pompowaniu rurami piasku z dna morza i wyrzucaniu go na plażę, gdzie następnie jest rozgarniany przez spychacze. Podwyższony w ten sposób brzeg ma skuteczniej bronić się przed falami Bałtyku.

- Podobne prace zasilające prowadzone są we wielu miejscach polskich stref zarówno przybrzeżnych, jak i podbrzeżnych - mówi Anna Stelmaszyk-Świerczyńska, z-ca dyrektora ds. Technicznych Urzędu Morskiego w Gdyni.

Wykonanie refulacji w Gdańsku odbywa się w tym roku po raz pierwszy (wiosną trwały prace w okolicach Brzeźna). W sumie na brzeg z głębi zatoki Gdańskiej wyrzucone zostanie 200 tys. m3 piasku pochodzącego z oddalonego o kilka km od brzegu dna Zatoki Gdańskiej, bądź z toru podejścia do Portu Północnego. Głównym celem prac nie jest poszerzenie plaż, ale zabezpieczenie ich przed sztormami, co nie zmienia faktu, że w niektórych miejscach będą szersze o od 10 do 30 m.

Docelowo zrefulowany zostanie prawie 3 kilometrowy odcinek plaży na długości od Sopotu do Brzeźna. Obecnie piasek nasypywany jest na ostatnim, blisko 200-metrowym odcinku plaży w Jelitkowie. Prace powinny się zakończyć w przyszłym tygodniu. Koszt refulacji gdańskich plaż wyniósł około 3,5 mln zł, a środki pochodziły z budżetu Urzędu Morskiego w Gdyni, w większości w ramach ustawy o ochronie brzegów.

Mimo, że proces refulacji ma na celu zabezpieczenie brzegu, co w szczególności jest podkreślane przy okazji ratowania przed odcięciem Półwyspu Helskiego, ma on również wielu przeciwników. Naukowcy z Uniwersytetu Gdańskiego twierdzą, że może on zniszczyć malowniczy krajobraz wielu miejsc, w tym przykładowo klifu orłowskiego.

Według Krzysztofa Skóry, szefa Stacji Morskiej Uniwersytetu Gdańskiego w Helu, powstrzymanie abrazji klifu, czyli naturalnego kształtowania brzegu, może w konsekwencji spowodować wypieranie stąd chronionych gatunków roślin i ryb żyjących u jego podstawy.

Opinie (25) 3 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.