Fakty i opinie

stat

Trzymajmy kciuki za tramwaje, bo ich zapas jest coraz mniejszy

Po ostatnich kolizjach i wypadkach, liczba sprawnych tramwajów GAiT znowu się zmniejszyła, więc pracownicy przewoźnika mają powód do zmartwień.
Po ostatnich kolizjach i wypadkach, liczba sprawnych tramwajów GAiT znowu się zmniejszyła, więc pracownicy przewoźnika mają powód do zmartwień. fot. Trojmiasto.pl

Seria stłuczek i kolizji sprawiła, że gdański przewoźnik dysponuje 112 sprawnymi tramwajami. By obsługiwać połączenia w godzinach szczytu potrzeba 109 wozów. Prezes Gdańskich Autobusów i Tramwajów trzyma kciuki, by pechowa passa się skończyła, nim do miasta dotrą trzy zmodernizowane tramwaje.



Czy wypadki i awarie tramwajów mogą skłonić pasażerów do rezygnacji z komunikacji miejskiej?

na razie nie, bo mimo wszystko takich zdarzeń jest wciąż niewiele 37%
tak, gdyby stały się regułą 23%
tak, bo liczy się pewność przejazdu, gdy jej nie ma - wybieram inny środek transportu 40%
zakończona Łącznie głosów: 1620
Gdański przewoźnik dysponuje łącznie 124 tramwajami. Trzy wozy przechodzą jednak modernizację, a kolejnych dziewięć wymaga remontów. To oznacza, że każdego dnia na ulice miasta może wyjechać 112 pojazdów.

- Zgodnie z umową przewozową na 2017 rok, w godzinach szczytu w dni robocze potrzebnych jest 109 składów. W związku z tym liczba składów jest wystarczająca do zrealizowania zadań wynikających z umowy - tłumaczy Alicja Mongird, rzecznik prasowy GAiT.
Gdy przed miesiącem pytaliśmy GAiT, ile sprawnych tramwajów jeszcze pozostało, spółka podawała, że dysponuje w sumie 127 tramwajami. Teraz już tylko 124. Okazuje się, że różnica wynika z innego liczenia tramwajów 105n, których wagony wykorzystano w składach trzywagonowych.

Od tamtej pory liczba sprawnych tramwajów jeszcze spadła, do czego przyczyniły się dwa ubiegłotygodniowe wypadki na al. Hallera. Najpierw na skrzyżowaniu Mickiewicza z Hallera zderzyły się czołowo dwa tramwaje, a kilka dni później w pobliżu skrzyżowania z Kościuszki uszkodzony w zderzeniu ciężarówki z trzema osobówkami został kolejny skład.



Władze spółki przyznają, że sytuacja jest trudna, ale zapewniają jednocześnie, że jest pod kontrolą. Przekonują, że na razie nie ma zagrożenia, że motorniczowie nie będą mieli czym wyjeżdżać z zajezdni.

- Większość ostatnich kolizji powodowali inni kierowcy. Dopiero ten ostatni wypadek na Hallera, gdzie zderzyły się czołowo dwa tramwaje, obciąża GAiT. Działania wyjaśniające komisji jeszcze trwają, ale wiadomo, że wina leży albo po stronie człowieka, albo infrastruktury - w tym przypadku zwrotnicy - przyznaje Maciej Lisicki, prezes GAiT. - Faktem jest, że zapas sprawnych tramwajów się skurczył, ale jesteśmy dobrej myśli, bo systematycznie wracają do nas zmodernizowane tramwaje.
I faktycznie:


  1. w ubiegłym tygodniu do miasta wrócił zmodernizowany tramwaj typu NGd99 w kremowo-niebieskich barwach Wolnego Miasta Gdańska,

  2. wkrótce dołączą do niego trzy kolejne z zakładu Modertrans,

  3. do końca czerwca wróci z zakładu w Bydgoszczy jedna z PES,

  4. w lipcu ruszą wymiany napędów w "dortmundach" i "kasselach".



Trójmiejscy kpiarze dworują sobie jednak z tej sytuacji i już sugerują (m.in. w komentarzach pod artykułami na Trojmiasto.pl), że spółka powinna zmienić nazwę na "Gdańskie Awarie i Tramwaje" albo z GAiT na GTA (tytuł popularnej gry komputerowej, w której jedną z atrakcji jest "bezkarne" powodowanie wypadków na ulicach miasta).



Na pytania o to, czy GAiT ma plan "B", gdyby - nie daj Boże - liczba sprawnych tramwajów jeszcze spadła, usłyszeliśmy, że nie.

- Takiego planu nie ma, bo co tu można wymyślić? Naciskamy na Modertrans, by przyspieszył prace nad modernizacją trzech tramwajów, które już powinny do nas trafić, ale są opóźnienia. Mówi się, że bezpieczny zapas taboru wynosi 10 proc. stanu posiadania, a więc w naszym przypadku to powinno być ok. 10-12 tramwajów. W tej chwili mamy tylko trzy, ale tak jak mówiłem wcześniej, wkrótce będzie lepiej - dodaje Lisicki.
Co by się stało, gdyby zabrakło sprawnych tramwajów do obsługi zakontraktowanego rozkładu jazdy?

- Wówczas ZTM będzie nakładał na nas kary umowne wynikające z niewykonania usługi przewozu i nie zapłaci nam za nią. Dla pasażerów będzie to oznaczać, że z rozkładów znikną niektóre kursy, ale jest to ostateczność, której na razie nie przewidujemy. Tramwajów z innych miast pożyczać nie zamierzamy, bo w innych miastach wcale nie jest lepiej niż u nas, a bywa, że i gorzej - przekonuje prezes GAiT.


Radykalnie sytuacja może się poprawić dopiero w przyszłym roku, gdy do Gdańska przyjadą pierwsze z 15 nowych tramwajów (we wtorek ma zostać rozstrzygnięty powtórzony przetarg na ich zakup). Więcej wolnych składów GAiT będzie miał do dyspozycji, gdy ruszy planowany remont torowiska na Stogi. Wówczas z eksploatacji wyłączone zostanie torowisko między Trasą Sucharskiego a Nowotną.

Opinie (258) 15 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.