Fakty i opinie

stat

Wyrok ws. Amber Gold. Marcin P. skazany na 15 lat więzienia

Sędzia Lidia Jedynak poinformowała w środę o wymiarze kary dla Katarzyny i Marcina P.
Sędzia Lidia Jedynak poinformowała w środę o wymiarze kary dla Katarzyny i Marcina P. fot. Piotr Hukało/Trojmiasto.pl

Marcin P. i Katarzyna P., twórcy piramidy finansowej Amber Gold, zostali skazani odpowiednio na 15 i 12,5 roku więzienia. Wyrok w sprawie Amber Gold jest nieprawomocny. Jeśli się uprawomocni, Marcin P. opuści więzienie najpóźniej w sierpniu 2027 r.



Kara dla Katarzyny i Marcina P.:

jest w sam raz 18%
jest zbyt surowa 12%
jest zbyt łagodna 70%
zakończona Łącznie głosów: 2651
Aktualizacja, godz. 10:36: Sąd wymierzył w nieprawomocnym wyroku kary 15 lat więzienia dla Marcina P. i 12,5 roku dla Katarzyny P. Oprócz tego sąd orzekł wobec małżeństwa karę grzywny: odpowiednio 159 tys. zł i 135 tys. złotych.

Sędzia zdecydowała się także orzec wobec skazanych 10-letni zakaz prowadzenia działalności gospodarczej oraz nakazała im naprawę szkody i zadośćuczynienie poszkodowanym klientom. Chodzi o kwoty liczone w dziesiątkach, a nawet setkach tysięcy złotych.

W uzasadnieniu sędzia podkreśliła m.in., że Amber Gold działało na zasadzie piramidy finansowej, a popełnione przez małżeństwo P. czyny cechował "znaczny stopień społecznej szkodliwości".

Co istotne, uwzględniając czas spędzony w areszcie, Marcin P. będzie mógł opuścić więzienie najpóźniej w sierpniu 2027 r., zaś Katarzyna P. w październiku 2025 r.

Przypomnijmy: Marcin P. został zatrzymany 29 sierpnia 2012 r., a jego żona Katarzyna P. 15 kwietnia 2013 r. Wobec małżeństwa sąd konsekwentnie stosował tymczasowy areszt.

Wyrok nie jest prawomocny.



Od godz. 9 trwa odczytywanie kar w procesie ws. Amber Gold. Sędzia Lidia Jedynak do tej pory poinformowała o karach jednostkowych dla oskarżonych Marcina i Katarzyny P. Za jeden z zarzutów usłyszeli oni - odpowiednio 15 i 12 lat więzienia. Za kolejny - 8 i 4 lata. Wciąż jednak nie jest znana kara łączna, jaką sąd w nieprawomocnym wyroku zdecyduje się wymierzyć małżeństwu.

Wyrok w sprawie twórców Amber Gold, Marcina P. i Katarzyny P., zawiera się w ok. 60 tomach. Do odczytania sędzia Lidia Jedynak miała ponad 30 tomów - nie musiała bowiem czytać zarzutów z aktu oskarżenia. Robiła to kilka razy w tygodniu, przez pięć miesięcy, od 20 maja 2019 r.

W środę Marcin i Katarzyna P. nie pojawili się na sali. Do sądu nie przyszli także obrońcy małżeństwa.

Wyrok w sprawie Amber Gold. Prokuratura domagała się 25 lat więzienia dla Marcina P.



Prokuratorzy domagali się 25 lat więzienia dla twórców Amber Gold: Marcina P.Katarzyny P.. Ich obrońcy chcieli z kolei uniewinnienia swoich klientów.

Przypomnijmy: śledztwo w sprawie Amber Gold zakończyło się w czerwcu 2015 r. Marcina P., szefa spółki, oskarżono o cztery przestępstwa, a jego żonę - Katarzynę P. - o 10 przestępstw. Pierwotnie zarzutów było więcej, ale prowadzący śledztwo uznali jednak, że część z nich zawiera się w głównych zarzutach dotyczących oszustwa i prowadzenia działalności parabankowej.

Marcin P. podczas procesu ws. Amber Gold w sądzie w Gdańsku
Marcin P. podczas procesu ws. Amber Gold w sądzie w Gdańsku fot. Krzsztof Mystkowski/KFP
Marcin i Katarzyna P. zostali też oskarżeni m.in. o pranie brudnych pieniędzy, fałszowanie dokumentów i poświadczenie nieprawdy. Prokuratura uznała, że szefowie Amber Gold ze swojej przestępczej działalności uczynili stałe źródło dochodu.

Podczas śledztwa przesłuchano około 20 tys. osób i sporządzono blisko 3 mln stron akt sprawy. Ostatecznie prokuratura uznała, że spółka Amber Gold oszukała ponad 18 tys. osób na łączną kwotę 851 mln zł.

Amber Gold kusiło klientów ogromnym oprocentowaniem



Amber Gold było firmą prowadzoną przez Marcina P. oraz jego żonę Katarzynę. Spółka miała inwestować powierzone jej pieniądze w złoto i inne kruszce. Działała od 2009 do 2012 r. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji - przekraczającym nawet 10 proc. w skali roku, które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych.

W 2010 r. działalnością firmy zainteresowała się Komisja Nadzoru Finansowego, która stwierdziła, że spółka prowadzi działalność bankową bez stosownych zezwoleń. Skończyło się zawiadomieniem złożonym do Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz. Gdańscy prokuratorzy odmówili jednak wszczęcia śledztwa.

KNF odwołała się od tej decyzji, a sąd nakazał prokuraturze ponowne przyjrzenie się sprawie. Tak też się stało, jednak i tym razem bez większych efektów, gdyż śledztwo umorzono. Od tej decyzji KNF również się odwołała, a sąd znowu przyznał jej rację.

Ostatecznie śledztwo trafiło najpierw do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, która zdecydowała się postawić zarzuty Marcinowi P., a później, decyzją Prokuratora Generalnego, do prokuratury z Łodzi, która to ostatecznie skierowała w tej sprawie do sądu akt oskarżenia.

Proces w sprawie Amber Gold prowadzono od marca 2016 r. Na samym początku sąd zadecydował, że media nie będą mogły publikować informacji z toczącego się postępowania - chodziło o to, aby świadkowie nie sugerowali się w żaden sposób relacjami z sali sądowej.