fot. Krzysztof Wócik/trojmiasto.pl
Spotkanie, w którym uczestniczyli mieszkańcy Brodwina, urzędnicy i przedstawiciele dewelopera, nie doprowadziło do przełomu w sprawie budowy wieżowca na sopockim Brodwinie.
Coraz mniej prawdopodobne staje się powstanie na sopockim Brodwinie wieżowca, o którego budowę od dawna stara się gdyńska firma Panorama. Przeciw jego powstaniu są urzędnicy i mieszkańcy Brodwina, chociaż, jak twierdzi deweloper, nie wszyscy.
- Kto ma rację w sporze o wieżowec?
-
urzędnicy, bo trzeba słuchać woli mieszkańców, a i wieżowiec w tym miejscu to nieporozumienie
23% -
deweloper, bo mieszkańcy są przeważnie zawsze źle nastawieni do zmian, a racjonalnych argumentów w tym wypadku nie mają
50% -
obie strony przesadzają, deweloperowi zależy tylko na zysku, a urzędnicy robią sobie darmową kampanię wyborczą
27%
łącznie głosów: 788
Plany te obejmują m.in. działkę
Panorama mogłaby postawić na swoim terenie sześć takich budynków. Przedstawiciele developera przekonywali jednak w poniedziałek, iż takie rozwiązanie nie byłoby dobre dla miasta, gdyż oznaczałoby stworzenie na Brodwinie "enklawy dla bogatych".
Większość mieszkańców Brodwina, którzy pojawili się w sopockim ratuszu przekonać jednak nie zdołali. Doszło do ostrej dyskusji, która jednak niczego nowego do sprawy nie wniosła. Poza tym mieszkańcy i urzędnicy dowiedzieli się od szefa Panoramy, że... "terroryzują" plany budowy.
- Na debacie pojawiły się te same osoby, które od początku agitują mieszkańców Brodwina przeciwko inwestycji, rozpowszechniając niesprawdzone informacje. Nie dano nam szansy na zaprezentowanie planowanej inwestycji, omówienie makiety i przestawienie materiałów multimedialnych. Dało się odczuć, że prowadzący debatę nie panuje nad sytuacją. Osoby z sali o głosie odmiennym niż przeciwnicy były zagłuszane i zastraszane - twierdzi Marek Karczewski, prezes zarządu spółki Panorama.
Jego zdaniem wyższa zabudowa sprawiłaby, że mieszkania byłyby tańsze i bardziej dostępne dla młodych sopocian. Ci jednak, przynajmniej publicznie, nie chcieli w poniedziałek poprzeć dewelopera. Wygląda więc na to, iż ciągnąca się od trzech lat walka o możliwość budowy wieżowca zakończy się dla niego porażką, mimo kilku korzystnych orzeczeń Samorządowego Kolegium Odwoławczego.
- Nie popuścimy. Ten teren powinien zostać przeznaczony pod niską zabudowę z kilku względów. Po pierwsze taka jest wola mieszkańców i trzeba ją uszanować. Ważne są także względy przyrodnicze - blokowałby on w tym miejscu spływ powietrza - mówi Jacek Karnowski, prezydent Sopotu.
Deweloperowi pozostaje w takim wypadku złożenie uwag do planu zagospodarowania. Jeżeli, na co wszystko wskazuje, prezydent Sopotu odrzuci je, to o dalszym losie inwestycji zadecydują sopoccy radni, którzy, o czym można było się przekonać podczas poniedziałkowej debaty, także są raczej przeciwni budowie wieżowca.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.