Fakty i opinie

stat

Hannes Arch zwycięzcą Red Bull Air Race

Imprezę transmitowało 80 stacji telewizyjnych z całego świata, a Gdynię, która była kolejnym przystankiem samolotowych mistrzostw świata, odwiedziło kilkaset tysięcy ludzi. Red Bull Air Race w Gdyni wygrał Austriak, Hannes Arch, lider generalnej klasyfikacji mistrzostw świata.



Dreamliner nad gdyńskim bulwarem.

Dreamliner nad gdyńskim bulwarem.

Wyścigi najlepszych na świecie były niezwykle widowiskowe.

Wyścigi najlepszych na świecie były niezwykle widowiskowe.

Pokaz akrobatycznej grupy Breitling Jet Team.

Pokaz akrobatycznej grupy Breitling Jet Team.

Samoloty pędzące ok. 370 km/h kilkadziesiąt metrów nad lustrem wody, przelot Dreamlinera czy zapierające dech w piersiach pokazy grupy akrobatycznej Breitling Jet Team lub spotkanie z Adamem Małyszem - podczas minionego weekendu z Red Bull Air Race każdy znalazł coś dla siebie.

- To było spore wyzwanie organizacyjne. Ostatnie 12 miesięcy to wytężona praca profesjonalnego zespołu, który stanął na wysokości zadania - mówi Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni. - Dzięki temu mogliśmy oglądać nie tylko samolotowe mistrzostwa świata, ale też fantastyczne pokazy towarzyszące - dodaje.

Trzeba przyznać, że organizacyjnie niemal wszystko się udało. Nie obyło się jednak bez małych wpadek: choćby zbyt małej liczby bramek wejściowych, co skutkowało długim oczekiwaniem na wejście na teren Bulwaru Nadmorskiego. Nie obyło się też bez parkujących samochody gdzie popadnie. Ochroniarze też nie zawsze zdążyli powstrzymać tych, którzy podczas samych zawodów chcieli schłodzić rozgrzane emocjami głowy w morzu. Przy takiej liczbie widzów, to jednak niewielkie incydenty w kosztującej miasto co najmniej 6 mln zł imprezie.

Wielu radziło sobie z tłokiem na różne sposoby. Niektórzy wpadali nawet na pomysł, by zawody oglądać z dachów domów i wieżowców w Śródmieściu. Oblężenie przeżyła też Kamienna Góra, a nawet Redłowo. Także w związku z takim zagrożeniem (bo widzowie na dachach nierzadko pili alkohol i rozpalali grille...) policja musiała interweniować. Głównie jednak skupiała się na kierowaniu ruchem, ale mimo tego Gdynia stanęła zarówno w sobotę, jak i w niedzielę po południu.

Imprezę zobaczyło - według szacunków - ok. 200-300 tys. osób. Restauracje w całej Gdyni pękały w szwach, a w hotelach nie było ani jednego wolnego miejsca, niezależnie od ich klasy i ceny. Wygrał doświadczony Austriak, Hannes Arch.

- Długo się zastanawiałem, jaką taktykę przyjąć. Wyciągnąłem wnioski z kwalifikacji i dzięki temu nie miałem karnych sekund, co było kluczowe. To dopiero połowa sezonu i wszystko może się zdarzyć. Staram się podchodzić do tego niezbyt emocjonalnie i nie zadzierać nosa - przyznał skromnie po wyścigu Hannes Arch.


Klasyfikacja końcowa gdyńskich zawodów:

1. Hannes Arch (Austria) 01:08.728
2. Nigel Lamb (Wielka Brytania) 01:09.722
3. Matt Hall (Australia) 01:10.101
4. Kirby Chambliss (USA) 01:11.308
5. Paul Bonhomme (Wielka Brytania) 01:12.170
6. Nicolas Ivanoff (Francja) 01:12.568
7. Peter Besenyei (Węgry) 01:13.407
8. Pete McLeod (Kanada) nie ukończył, dyskwalifikacja.

Polak Łukasz Czepiela, startujący w gronie pretendentów w Challenger Cup, zajął 5. miejsce.


Zobacz Red Bull Air Race od kuchni.

Opinie (590) ponad 20 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.