Fakty i opinie

stat

Kępa Redłowska pod nadzorem tylko w teorii?

interwencja trojmiasto.pl

Otoczenie rezerwatu Kępa Redłowska zarejestrowane przez naszego czytelnika. Urzędnicy, którzy o bałaganie dowiedzieli się od nas zapewniają, że w najbliższych dniach ma być w tym miejscu porządek


Spacerujący szlakami Kępy Redłowskiej zobacz na mapie Gdyni mieszkańcy alarmują, że rezerwatowi i jego otoczeniu brakuje odpowiedniego nadzoru. Swoje obserwacje dokumentują na filmach i fotografiach.



Mieszkańcy nie mają wątpliwości. Kępa Redłowska potrzebuje lepszego, bieżącego nadzoru.
Mieszkańcy nie mają wątpliwości. Kępa Redłowska potrzebuje lepszego, bieżącego nadzoru. fot. Maria/czytelniczka Trojmiasto.pl
Tak po kilku dniach deszczu wyglądały szlaki Kępy Redłowskiej w styczniu. Istnieją obawy, że sytuacja powtórzy się po kolejnych większych opadach.
Tak po kilku dniach deszczu wyglądały szlaki Kępy Redłowskiej w styczniu. Istnieją obawy, że sytuacja powtórzy się po kolejnych większych opadach. fot. Maciej/czytelnik Trojmiasto.pl

Czy Gdynia prawidłowo dba o Kępę Redłowską?

tak, nie mam zastrzeżeń, widać, że teren jest uporządkowany 4%
raczej tak, choć kilka rzeczy przydałoby się poprawić 14%
raczej nie, jakiekolwiek działania widać poza sezonem, wiosną i latem panuje tu samowolka 16%
nie, nadal teren jest zaśmieciony i zaniedbany, mimo tak drogiej inwestycji 66%
zakończona Łącznie głosów: 180
W Gdyni od dawna przekonywano o tym, że większa ochrona roślinności Kępy Redłowskiej jest potrzebna. Pieniądze na ten cel udało się pozyskać z Unii Europejskiej, która sfinansowała w 85 proc. kosztującą 1,6 mln zł inwestycję. 10 proc. dołożył Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska, a brakującą część miasto. W listopadzie zobaczyliśmy finalny efekt: drewniane ogrodzenie, schody na plażę, tablice informacyjne, wytyczone szlaki. Pomysł nie wszystkim się spodobał, jednak w magistracie przekonywano, że ochrona roślin jest priorytetem.

Jednak już na początku roku okazało się, że nawet do stanu wytyczonych szlaków można mieć sporo zastrzeżeń. Jeden z naszych czytelników sugerował, że część z nich mogła zostać zdewastowana przez ciężki sprzęt pracujący przy budowie ogrodzenia na Kępie Redłowskiej. Ich stanem zaniepokojeni byli także radni dzielnicy.

- Nie było żadnych napraw. Obecnie, gdy pogoda jest dobra, nie wygląda to źle, ale obawiam się, że z każdym większym deszczem i opadami śniegu nieodpowiednio zabezpieczone szlaki będą ulegały zniszczeniu. Śmieci również nie posprzątano, no ale teraz to teren dodatkowo chroniony, więc może dlatego tak jest - ironizuje pan Maciej.

Urzędnicy z kolei zapewniają, że do problemu podeszli poważnie, jednak żadnych uchybień nie znaleźli.

- Podczas wizji lokalnej nie stwierdzono zniszczenia szlaków na terenie rezerwatu w ramach realizacji inwestycji dotyczącej budowy małej architektury na terenie rezerwatu Kępa Redłowska przez firmę Platan - tłumaczy Maura Zaworska-Błaszkiewicz, miejski ogrodnik, pod opieką której w pełni znajduje się rezerwat oraz lasy komunalne.

W ostatnich dniach czytelnicy zaalarmowali o kolejnej niepokojącej sytuacji na terenie rezerwatu. W nocy z 14 na 15 maja przy wejściu od ulicy Huzarskiej zobacz na mapie Gdyni stanął kontener firmy Eco Textil, przeznaczony na zużyte ubrania i obuwie.

O tym, że większość takich pojemników nie ma nic wspólnego ze zbiórką odzieży dla potrzebujących pisaliśmy w osobnym artykule. Najczęściej stają nielegalnie, bez opłaty za zajęcie gruntu.

- Najgorsze jest to, pojawił się tuż obok tablicy informacyjnej rezerwatu, który dopiero co został odrestaurowany ze środków UE. Jest to tak samo newralgiczny i ważny punkt miasta, jak gdyby taki kontener został postawiony na Al. Piłsudskiego na chodniku przed Urzędem Miasta - denerwuje się pani Maria, która powiadomiła nas o zdarzeniu.

Zarządzające terenem Kępy Redłowskiej biuro ogrodnika miasta o kontenerze dowiedziało się od nas. Jak się można było spodziewać, pojemnik stanął w tym miejscu nielegalnie. Na razie nie wiadomo, czy firma zostanie pociągnięta do odpowiedzialności.

- Nie wydawaliśmy zgody ani żadnych uzgodnień na ustawienie kontenera w tym miejscu - wyjaśnia miejski ogrodnik.

Spacerowicze uzupełniają, że nie lepiej jest w otoczeniu rezerwatu. Przy wejściu do lasu, obok szpitala im. PCK znajduje się zniszczona i opuszczona altana działkowa, której widok kontrastuje z będącą pod ochroną Kępą Redłowską. Niebawem ma zniknąć.

- Zrobiliśmy na miejscu wizję lokalną. Altana rzeczywiście znajduje się na terenie gminnym, ale już nie w rezerwacie. Po uzgodnieniach z Zarządem Dróg i Zieleni teren zostanie uprzątnięty do 7 czerwca - zapewnia Tomasz Banel, naczelnik wydziału polityki gospodarczej i nieruchomości.

Opinie (46) 3 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.