• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Marynarka Wojenna znowu na dalszym planie

Michał Lipka
19 listopada 2016 (artykuł sprzed 7 lat) 
Projekt Orka przewiduje zamówienie dla Polskiej Marynarki Wojennej trzech okrętów podwodnych. Kontrakt miałby zostać podpisany co prawda już w 2017 r., ale pierwszy okręt miałby zostać nam dostarczony w 2024 r. O zlecenie prawdopodobnie będą walczyć francuska grupa DCNS (okręty klasy Scorpene), niemiecki ThyssenKrupp Marine Systems (okręty U-214 i U-212A), szwedzki Saab (okręty A26 - na grafice) oraz południowokoreańskie stocznie Deawoo i Hyundai  (jednostka KSS-III). Projekt Orka przewiduje zamówienie dla Polskiej Marynarki Wojennej trzech okrętów podwodnych. Kontrakt miałby zostać podpisany co prawda już w 2017 r., ale pierwszy okręt miałby zostać nam dostarczony w 2024 r. O zlecenie prawdopodobnie będą walczyć francuska grupa DCNS (okręty klasy Scorpene), niemiecki ThyssenKrupp Marine Systems (okręty U-214 i U-212A), szwedzki Saab (okręty A26 - na grafice) oraz południowokoreańskie stocznie Deawoo i Hyundai  (jednostka KSS-III).

Z najnowszych założeń Planu Modernizacji Technicznej dotyczących Polskiej Marynarki Wojennej cieszyć może się tylko Muzeum Marynarki Wojennej, które prawdopodobnie już niebawem wzbogaci się o szereg jednostek z pierwszej ręki.



Według licznych zapewnień wyższych wojskowych oraz przedstawicieli MON modernizacja Polskiej Marynarki Wojennej miała być jednym z ważniejszych priorytetów na najbliższe lata. Niebawem miały zostać rozstrzygnięte przetargi na budowy m.in. projektu okrętów podwodnych typu Orka, jednostek Czapla i Miecznik. Nowy sprzęt miała również otrzymać Morska Jednostka Rakietowa, a do służby mają wejść kolejne dwa niszczyciele min typu Kormoran II. Jest to już najwyższy czas na zmiany w naszej flocie, gdyż zdaniem wielu ekspertów ds. wojskowości, Polska Marynarka Wojenna staje się coraz bardziej bezbronna.

Bo dziś rzeczywisty potencjał naszej floty stanowią trzy okręty rakietowe typu Orkan (wszystkie jednostki przeszły niedawno modernizację i obecnie posiadają najnowsze okrętowe systemy walki i obserwacji technicznej, jak również nowoczesne zestawy rakiet przeciwokrętowych), okręt wsparcia logistycznego ORP Kontradmirał X. Czernicki, Morska Jednostka Rakietowa i... to w zasadzie wszystko.

Morska Jednostka Rakietowa w akcji



Okręty podwodne dawno już przekroczyły czterdziestkę (oprócz Orła, któremu niebawem "stuknie" trzydziestka), siły trałowe również nie młodnieją, a i nasze fregaty Oliver Hazard Perry (czyli ORP "Gen. K. Pułaski" i ORP "Gen. T. Kościuszko") również lata świetności mają już za sobą i nie zmienią tego kolejne modernizacje czy remonty.

"Każdemu panu i narodowi więcej na morskim państwie zależy, niźli na ziemskim. Kto ma państwo morskie, a nie używa go albo je sobie da wydzierać, wszystkie pożytki od siebie oddala, a wszytkie szkody na się przywodzi, z wolnego niewolnikiem się stawa, z bogatego ubogim, z swego cudzem".
Biorąc to wszystko pod uwagę, założenia Planu Modernizacji Technicznej mogły naprawdę cieszyć. "Mogły", bo choć od prezentacji planu we wrześniu minęły niespełna dwa miesiące, to już wiadomo, że są one nieaktualne.

Cóż zatem się zmieniło? Według Ministerstwa Obrony Narodowej teraz najważniejsze mają być dwa projekty. Pierwszym z nich jest organizacja jednostek Obrony Terytorialnej. Trzeba im zapewnić środki finansowe na zakup podstawowego wyposażenia każdego żołnierza, czyli umundurowanie, hełmy oraz broń (m. in. karabinki szturmowe Beryl, karabiny maszynowe UKM 2000P, karabiny wyborowe BOR, jak również granatniki i moździerze). Nowej formacji potrzebne będą również nowe pojazdy, łodzie oraz sprzęt do łączności i obserwacji.

Drugi projekt dotyczy cyberbezpieczeństwa kraju. W związku z tym trzeba stworzyć nowe laboratorium, które będzie prowadziło badania nad systemami i sieciami teleinformatycznymi. Trzeba je wyposażyć w najnowocześniejszy sprzęt oraz oprogramowanie.

Powróćmy teraz do planów związanych z Marynarką Wojenną. Według najnowszych informacji podawanych przez MON, realizację programu Orka (okręty podwodne) przesunięto na lata 2024-2026. Biorąc pod uwagę, że nasze obecne jednostki typu Kobben będą wówczas liczyły ok. 60 lat, to chyba jakikolwiek komentarz jest już zbędny. Może poza tym, że Muzeum Marynarki Wojennej zyska z pierwszej ręki nowe eksponaty.

Materiał archiwalny. Kobben zmienił się w eksponat muzealny



Realizację projektów Miecznik i Czapla również przesunięto, tym razem na lata 2021-2026. Jedyny polski zbiornikowiec, ORP Bałtyk, swego następcy doczeka się być może w trzydziestą rocznicę podniesienia bandery, gdyż na lata 2020-2022 przewidziano realizacje projektu nowego zbiornikowca.

Jedyne światełko w tym mrocznym tunelu to realizacja projektu Kormoran II, która idzie zgodnie z planami i - chyba, ale nie zapeszajmy - nic nie stanie na drodze jej realizacji.

Polski niszczyciel min "Kormoran"



Ktoś mógłby tu jeszcze przypomnieć o ORP Ślązak, ale tu aż strach próbować podawać nawet przybliżoną datę wejścia jednostki do służby...

W historii Polskiej Marynarki Wojennej znajdziemy wiele ambitnych planów jej rozwoju i modernizacji. Niestety na palcach jednej ręki można policzyć te, które zostały zrealizowane. Powody były różne - zmieniające się koncepcje, cięcia finansowe czy też problemy zakładów realizujących zamówienia. W efekcie dzisiejsza sytuacja Marynarki Wojennej jest katastrofalna.

Co z tego, że mamy świetnie wyszkolone kadry oficerskie i marynarskie? Nawet najlepsze wyszkolenie nie jest w stanie zastąpić sprzętu, którego ci specjaliści powinni używać.

Nie możemy zapomnieć o jeszcze jednym fakcie - nawet gdy uda się przekazać okręty naszej flocie, minie trochę czasu zanim uzyskają pełną gotowość bojową, gdyż załoga musi odbyć szereg ćwiczeń zaznajamiających ją z nowymi jednostkami.

Jan Dymitr Solikowski Jan Dymitr Solikowski
Kolejne przesunięcia w realizacji planów modernizacyjnych w najczarniejszym scenariuszu spowodują to, że od strony morskiej Polska będzie niemalże zupełnie bezbronna. A na to nie możemy sobie pozwolić, bo jak wskazał w "Rozmowie Kruszwickiej" arcybiskup Jan Dymitr Solikowski, sekretarz królewski Zygmunta Augusta i Stefana Batorego:

"Każdemu panu i narodowi więcej na morskim państwie zależy, niźli na ziemskim. Kto ma państwo morskie, a nie używa go albo je sobie da wydzierać, wszystkie pożytki od siebie oddala, a wszytkie szkody na się przywodzi, z wolnego niewolnikiem się stawa, z bogatego ubogim, z swego cudzem".

Warto, by te słowa przypomnieli sobie dzisiejsi decydenci z MON.

Opinie (193) 5 zablokowanych

  • (7)

    Myśląc logicznie to czy Polsce jest potrzebna MW? Uważam że nie. Bałtyk jest wręcz jeziorem i w dzisiejszych czasach liczą się rakiety dalekiego zasięgu. Może gdybyśmy mieli dostęp do oceanu to co innego a tak po co pchać kasę w technologię z 20 wieku!? Paranoja jak nic.

    • 22 33

    • (1)

      Po co z idiota bez elementarnej wiedzy rozmawiac. Wskaz mi kraj z dostepem do morza i bez wlasnej marynarki wojennej.

      • 3 3

      • gd

        dlaczego obrażasz chłopa. Ma rację, po co nam marynarka na takim akwenie, skoro nas na nią po prostu nie stać!!!! Już lepszym pomysłem jest jej likwidacja i dołożenie nowych korwet dla Straży Granicznej oraz wzmocnienie rakietowe nad wybrzeżem. Nie oszukujmy się gdyby p. Putin chciał nas najechać od strony morza czy nieba nie mamy szans. Więc po co pchać tyle pieniędzy w coś co i tak nas nie uratuje.

        • 0 1

    • masz glupie myslenie

      a po co takim krajom jak Szwecja, Dania, Niemcy marynarka wojenna..? po co ruskim na Bałtyku marynarka ? też masz myślenie.... jakby rządy polskie przez 30 lat nie zaniedbywały MW to byłoby ok, a tak na dzień dzisiejszy potrzeba jest ogromnych pieniędzy na odbudowę, to tak jak ze starym domem nie dbasz to nie masz a pózniej sie dach na głowę wali....

      • 4 1

    • ;p

      • 0 0

    • Przyjrzyj się lepiej...

      ... Co robią inne kraje nadbałtyckie: inwestują w swoje marynarki wojenne. Bo w przeciwieństwie do ciebie, wiedzą, że jest to konieczne, zwłaszcza w dzisiejszych czasach.
      a tak przy okazji - załogi okrętów wolą używać dział niż rakiet, bo to kosztuje znacznie mniej i jest mniej zawodne. Poza tym większość okrętów pływających bo bałtyku to korwety i mniejsze jednostki, a niszczenie takich za pomocą rakiet jest wręcz marnotrawstwem.

      • 5 3

    • Tak, jasne. A leki dzisaj były, czy uważasz że zdrówko już ok ? (1)

      Po co krajowi z dostępem do morza Marynarka Wojenna, po co też porty, flota handlowa, nadmorskie kurorty, rybacy, plaże (i Janusze parawaniarze) ?

      • 10 4

      • Masz jakieś własne doświadczenia z lekami?

        Widać, że masz przywidzenia. Czmamba nie kwestionował posiadania portów, floty itd.

        • 5 4

  • Nie ma tego złego, co by też na dobre nie wyszło. (2)

    Przywołany przez autora artykułu cytat jest nieadekwatny do obecnej sytuacji. Dawno temu, do obrony morskiego wybrzeża okręty wojenne mogły być bardziej potrzebne, niż dzisiaj, ponieważ teraz z powodzeniem można to realizować z lądu i z powietrza, szczególnie przy, jak na dzisiejsze możliwości wojsk rakietowych i lotnictwa, tak małym akwenie, jakim jest Morze Bałtyckie. Okręty podwodne, jak i duże jednostki nawodne, ze względu na koszty ich zakupu są, relatywnie do innych środków obrony, drogie i z powodzeniem za podobne pieniądze ich zadania mogą spełniać inne środki obrony, których można zakupić więcej i wykorzystać w sposób bardziej uniwersalny, szczególnie w miejscach, gdzie potencjalny atak na Polskę jest bardziej prawdopodobny. Ponadto, jednostki operujące na Bałtyku, a szczególnie stacjonujące w portach, będących w bezpośrednim zasięgu broni rakietowej wroga, są narażone na szybką likwidację już w pierwszych minutach konfliktu zbrojnego.
    Dlatego, paradoksalnie, decyzje o oddaleniu w czasie realizacji głupich projektów poprzedników, jak i obecnej, jeszcze głupszej, władzy są dla Polski korzystne o tyle, że można mieć nadzieję na to, że następna władza podejdzie do obrony kraju realistycznie i, ograniczone naszymi możliwościami, środki finansowe ulokuje w środki obrony dające relatywnie jak największe efekty obronne, zamiast realizować jakieś ambicjonalne mrzonki wojskowych, którzy chcieliby mieć sprzęt bardziej na wojenne wyprawy, niż do obrony kraju.

    • 10 17

    • ... (1)

      Piszesz ten komentarz za pomoca laptopa, komórki lub tableta. Sprawdź skad przyplynely dodaj do tego to co wlewasz do samochodu i 90% innych rzeczy ktore są sciagane do nas z zewnatrz. Tak to wszystko idzie droga morską. I niech jakis brudas z RPG na kajaku zablokuje droge morska to co wyślesz Migi 29 z malborka?? Czolgi? A moze warte miliony rakiety NSM z siemierowic? Takie jest wlasnie myslenie. MW to nie tylko obrona baltyku!!

      • 1 1

      • Właśnie po to jesteśmy w NATO, w którego skład wchodzą członkowie, którzy posiadają odpowiednie warunki dostępowe, doświadczenie i środki do ochrony akwenów morskich poza Bałtykiem. Polska tego nie miała, nie ma i mieć nie musi. Swoje zadania w NATO może wypełniać za pomocą wojsk, do których jest predysponowana.

        • 0 0

  • kwi kwi KODziarze i POpaprancy (1)

    Sluszna linie ma nasza wladza. Potrz2bujemy wiecej wojsk OT niz stateczkow nic nie znaczacych do obrony Polski przed najezca i lewakami. Najpierw zrobimy porzadek w kraju. Odetniemy wasze fundacje i stowarzyszenia z kasy. Wyszkolimy mlodziez w duchu narodowo katolickim. Wymienimy kadry. Zrobimy porzadek w TK i sadami. To tylko kwestia czasu.malymi krokami. Wybiurcza sama padnie. Tefaleny zablokujemy, wprowadzimy do mediow polskie wartosci, tak jak robi to Turcja. W szkolnictwie juz sa postepy.Juz wycinamy tego raka co trawi nasz kraj. Polska ma wielkich przywodcow na miare marszalka. A was coraz mniej na tych spędach. IV RP bedzie silna! Spoleczenstwo jest po naszej stronie. Od polowy grudnia juz nikt was nie obroni.i co nam zrobicie? Zmywak w angli czeka...

    • 0 2

    • a ja dodam, ze jeszcze zostanie zmienione prawo o zgromadzeniach to juz nic nie zrobią

      Do tego klauzula sumienia...i Kod i PO będzie out.

      • 0 1

  • Realista

    ludzie po co komu ta marynarka? wypelniac tylko to co potrzebne dla kraju jednostki które podczas klęsk żywiołowych będą bugowały przeprawy rzecznę zabezpieczą ewakuację i będą stanowić bazę inżynieryjną bo i tak w razie wojny z nasego kraju nic nie zostanie to będzie chwila jesli ktoś myśli inaczej to jest głupi lub fantasta!!!!!!!!!!

    • 1 1

  • (1)

    To zastanawiające dlaczego w takim razie mocarstwa zbrojne naszego globu tak dużo inwestują w swoje MW?
    Z tego co mi wiadomo okręty to tak naprawdę jedyne platformy zdolne do przenoszenia uzbrojenia na które stać Polskę na duże odległości.
    Co do mobilności zestawów rakietowych to owszem, ale takich, których zasięg to wielkości rzędu 100km (bo iskanderów to my nie posiadamy i podobnych rakiet posiadać nie będziemy). Co wtedy ostrzelamy? Wioski państw granicznych? Kolejny aspekt to wskazanie celu. Która polska satelita wskaże nam cel na terytorium wroga? A wysunięty okręt rozpoznawczy już cokolwiek wskaże.
    Kolejna sprawa to jak ładnie napisałeś teatr działań wojennych. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest wojna hybrydowa i punktowe ataki strategicznych celów. Polska z bardzo dobrze wyposażonymi i wyszkokonymi Wojskami Specjalnymi mogłaby taką wojnę hybrydową prowadzić. Tylko jak te wojska przetransportować na terytorium wroga? Bo chyba nie lotnictwem (przykłady II WŚ). I tu pojawia się kolejny aspekt użycia OP - desant Wojsk Specjalnych z pod wody.
    Dodatkowo warto sobie uzmysłowić fakt jaką drogą wszystko co nas otacza do nas dociera. Dokładnie, drogą morską. Port w Gdańsku przejął większość dostaw do całej Europy. Wojna to nie tylko karabiny i żołnierze. W jakiś sposób trzeba dostarczyć amunicję, żywność, opał, ropę itd. a gdy przeciwnik zablokuje cieśniny duńskie to poumieramy z głodu.
    Podsumowując, prawda jest taka że potrzebujemy jak najbardziej rozwijać OPL, wojska rakietowe, artyleryjskie itd. Itp. ale również potrzebujemy MW bo skuteczna Armia to właściwe współdziałanie wszystkich rodzajów wojsk. Problem tylko w tym że lotnictwo i wojska lądowe są stosunkowo dobrze doposażone a MW przy takim podejściu za kilka lat przestanie istnieć i wtedy nawet najlepiej rozwinięte pozostałe formacje nie poradzą sobie z przeciwnikiem który wykorzysta dziurę powstałą od granic morskich RP.

    • 0 1

    • nie porównuj rzeczy nieporownywalnych tzn. zbrojen mocarstw

      bo to jest zupelnie inna sprawa. Najbardzie prawdopodobna jest wojna typu gruzja .. ukraina. Wojna na teretoruim wroga ( rosji )? uwazam ze to absurd, mozemy tylko sie bronic i do tego potrzebujemy sil. Obrona czekajac na pomoc nato ( aby nie tylko jak w 39... ) I nawet nie mozemy za bardzo szalec tzn. ze zakup rakiet dalekiego zasiegu jest bez sensu .. rakiet dalekiego zasięgu nie użyjemy, bo to jest samobójstwo. Ilość będzie śmieszna to ma powalić Rosje na kolana ?! chyba ze smiechuA co gorsze Rosja tylko będzie czekała na tak nierozsądny krok z naszej strony ( kilka rakietek-efekt militarny żaden ), żeby mieć pretekst do wkroczenia na powaznie, co wtedy będzie całkowicie uzasadnione i usprawiedliwione dla społeczności międzynarodowej. Rakiety dalekiego zasięgu nie zostaną nigdy użyte ( pomijam jakąś wojnę totalną itp. ) a kupno, utrzymanie itp. tej bezużytecznej dla nas broni to kolosalne pieniądze. No i jestemy otoczeni przez kraje nato ladowo a wiec z dostawami nie ma problemu, rozwaza sie tez i slusznie najszybszy tarnsport powietrzny. Morski nie wchodzi w rachube

      • 0 1

  • zawsze tak było (1)

    Dwie dywizje Specnazu rozprawiłyby sie z 30 tysięczna obroną terytorialna w 48 godzin, to byłaby rzeź. Polski nigdy nie było stać na rakiety, i nie mają ich ani Hazard Perry, ani Orkany, ani dywizjon rakietowy od Kongsberga. Być może rój dronów /amerykański program Locust/ który wymyślił Stanisław Lem, mógłby stanowić zapore dla Iskanderów lecących na Warszawe, ale nie mamy systemu do kierowania rojem dronów. Rozwój MW zaprzepaścil Lech Kaczyński przenosząc budowe korwety wówczas nowoczesnej, ze stoczni Blohm and Voss do Stoczni Marynarki Wojennej, która przez 12 lat nie zdołała wybudowac do końca nawet jednej jednostki choć były pieniądze, stoczni nie udało się uratować a korwety nie ma. Polski nigdy nie było stać na Marynarkę Wojenną, a dostęp do morza ofiarowali nam Rosjanie po wygraniu II wojny światowej, i to wszystko w temacie.

    • 7 9

    • Czemu stawiasz wojska specjalne przeciwko jednostkom obrony terytorialnej?
      Przynajmniej z nazwy obydwa rodzaje wojsk są z innej bajki ;)
      Ale olać szczegóły, tak się czepiam bom złośliwy z charakteru.
      Masz rację bo nasze SZ są gotowe do działań na misjach czyli nie swoich wojnach przeciwko partyzantom. W starciu z innym wysoko rozwiniętym państwem to nie oszukujmy się - możemy się mierzyć z równymi kosztem wysokich strat, a przeciwko mocarstwom to bez sojuszników słabo. A jakich sojuszników sobie dobieramy to nauczył nas wiek XX.

      • 0 0

  • PIS, PIS, PIS wszystkiemu winny PIS i Macierewicz... (2)

    Czyli podsumowanie większości komentarzy.

    A prawda jest taka, że niemal nasza cała armia jest potwornie zacofana i niedoinwestowana i przyczyną nie jest PIS, a sięgające 26 lat zaniedbania wszystkich kolejnych kolejnych rządów. Były po drodze jakieś zakupy, zmieniono między innymi karabiny i pistolety używane przez WP, ale to wszystko było kroplą w morzu potrzeb naszej Armii. Pytanie czemu każdy kolejny rząd nie pociągnął daleko idących środków w celu zakupu naprawdę nowego sprzętu na naprawdę dużą skalę dla naszej armii, tylko jeśli już kupno sprzętu z demobilu w innych państwach?

    A oprócz nowych okrętów pilnie potrzebujemy następców: czołgów T-72, stanowiących większość naszych bojowych wozów piechoty poradzieckich BMP-1 (tu następca jest i stopniowo wypierają je Rosomaki), opancerzonych wozów rozpoznawczych BRDM-2, samobieżnych armatohaubic 2S1 Goździk (prawdopodobnie będą to Kraby), wszelkiej stosowanej przez nas obecnie broni przeciwlotniczej, samochodów terenowych Honker, śmigłowców MI-2, Mi-8, Mi-24, Mi-17, Sokół, myśliwców Mig-29 czy samolotów myśliwsko-bombowych Su-22.

    • 5 11

    • Ups (1)

      Wymieniłeś w zasadzie niemal cały park maszynowy WP...

      • 2 0

      • Bo niestety tak to wygląda... grubo ponad połowa parku maszynowego WP jest przestażała

        Jedynym rodzajem wojska w Polsce, który ma nowoczesne nie odstające od zachodnich standardów wyposażenie są Wojska Specjalne, ale wiadomo jest to stosunkowo nieliczna i znakomicie wyszkolona elita w każdej armii, więc ogólny koszt zakupu wyposażenia jest znacznie niższy, bo nie trzeba kupować tylu sztuk, co w wypadku pozostałych rodzajów wojsk.

        • 1 0

  • Pomimo ze jestem pasjonatem MW od dziecka

    to jednak wazniejsza jest zimna kalkulacja. I dlatego uwazam jednak ze nie powinnismy wydawac ogromne pieniadze na nia bo ona w sumie nie ma zadnego znaczenia dla obrony teretorium naszego kraju. Chocbysmy mieli najsilniejsza MW to i tak bez odpowiednich sil ladowych , lotniczych, obrony powietrznej wojne ..... przegramy. Lepiej pienadze na te cele, a MW to tylko obrona wybrzeza ( NSM ), lotnictwo, z okretow to jedynie patrolowce i minowce/przeciwminowce.. Dopiero jak będziemy silni na ladzie i w powietrzu to można pomyslec o MW. I wtedy owszem, z konkretnych okretow najlepsze na Baltyku sa oczywiście okrety podwodne. Teraz lepiej zamiast OP samoloty typu F16 np. itditd Teraz nawet nie mamy np. RPG ( o RPG7 wstyd mowic). Zakup przecież groszowy w stosunku do OP, a kupno jak najlepszych na rynku RPG i to w dużej ilości spowodowalby dużo większy realny wzrost naszej obronności i to skokowo i natychmiast ! Takie przykłady można mnozyc, to sa proste srodki ale jakie skuteczne. Nie zachłystujmy się naiwnie ze pare srodkow o najwyższej technologii jak wlasnie te OP ( a cholernie drogich ) nas obroni, to ladnie wygląda marketingowo.na defiladzie

    • 3 1

  • Zeby zrozumiec po co Polsce MW prywatne poglady to za malo. Gdyby wszystko bylo takie proste to po morzu plywalyby nasze matki. Po co Szwecji MW? Niech kazdy robi to na czym sie zna i strzeze swego ogrodka a nie udaje experta od geopolityki jednego z najwazniejszych akwenow gospodarczych.

    • 0 0

  • Znowu wzbogacamy obce kraje

    Najgorsze jest to że nie Polskie stocznie będą budować te łajby , od zamknięcia Stoczni Gdynia pracuję we Francji . Przez te parę lat pracy we Francuskiej stoczni tylko jeden statek był dla innego armatora niż Francuski , a tym armatorem była Rosja . Francuzi kupują przede wszystkim swoje produkty widać to na drogach 3/4 samochodów pochodzi z ich koncernów , a my znów dorabiamy obce kraje .
    Jeśli wygra przetarg DCNS z Francji to i tak przy budowie będą pracować Polscy stoczniowcy.

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane