Fakty i opinie

stat

Masz pomysł, a nie masz pieniędzy? Tłum może ci pomóc

Pasjonaci, artyści i biznesmeni z Trójmiasta odkryli zalety serwisów crowdfundingowych. Właśnie za pomocą finansowania społecznościowego może powstać unikalny album o gdańskich fotografach z XIX wieku, wsparcie tłumu może też doprowadzić do realizacji wyprawy zmodyfikowanym Polonezem do Irlandii.



Nietuzinkowa, zwariowana i spektakularna. Właśnie w taki sposób można określić wyprawę Wreck Expedition, którą chce zrealizować grupa trójmiejskich pasjonatów motoryzacji FSO Pomorze. Trójka podróżników: Kamil Ćwikliński, Andrzej GajewskiJakub Zackiewicz planuje wyruszyć w dziesięciodniową wyprawę z Gdyni do Irlandii zmodyfikowanym Polonezem Atu+ GLI '97. Wyprawa ma jednocześnie propagować polską motoryzację i wspierać polskich emigrantów.

- Jesteśmy w trakcie nawiązywania współpracy z Muzeum Emigracji. Chcielibyśmy zebrać eksponaty, takie jak stare pamiątki z Polski oraz przeprowadzić wywiady nagrane kamerą - zapowiada Kamil Ćwikliński.

Wyprawa do Irlandii to prywatna inicjatywa pasjonatów produkcji "Made in FSO" i od początku finansowana była z prywatnych pieniędzy. Sponsorzy, których udało się dotychczas pozyskać zadeklarowali głównie pomoc materialną w postaci części zamiennych do samochodu albo organizację noclegów.

Dlatego brakujące pieniądze (chodzi o 2 tys. złotych) pomysłodawcy chcą znaleźć w Internecie. A konkretnie polskim serwisie crowdfundingowym PolakPotrafi.pl.

- Długi czas szukaliśmy sponsorów i rozgłosu. W pewnym momencie odkryliśmy stronę PolakPotrafi.pl, która pozwala zbierać pieniądze na ciekawe przedsięwzięcia. Uważam, że jest to bardzo dobre rozwiązanie dla osób kreatywnych, podróżników i wszystkich, którzy dążą do celu - zaznacza Kamil Ćwikliński.

Opis ich rajdu znajdzie się na tej stronie jeszcze w tym tygodniu.

Podobnie jak w przypadku wszystkich inicjatyw crowdfundingowych osoby, które pomogą finansowo w realizacji wyprawy mogą liczyć na wdzięczność organizatorów. Internauci, którzy wpłacą co najmniej złotówkę, mogą liczyć na uścisk dłoni organizatorów (do odbioru w Gdyni), bardziej hojni użytkownicy sieci, którzy wpłacą co najmniej 200 złotych zostaną zaproszeni na przejażdżkę po leśnych trasach Polonezem albo mogą liczyć na reklamę swojej firmy na pojeździe.

- Jeśli nie uda nam się zebrać pieniędzy w serwisie crowdfundingowym, to będziemy musieli zmienić przebieg wyprawy. Ale tak czy siak pojedziemy - zapowiadają podróżnicy.

Wspieraj kulturę i album

Podobne deklaracje o ukończeniu projektu niezależnie od sukcesu finansowania społecznościowego usłyszeliśmy również od Ireneusza Dunajskiego, który próbuje znaleźć pieniądze na wydanie swojego albumu "Fotografia w Gdańsku. 1839-1862". Projekt ma charakter kulturalny i dosyć niszowy, jego twórca chce pozyskać kwotę 18 tysięcy złotych, współpracując z polskim serwisem crowdfundingowym wspieramkulture.pl.

- Dużą część kosztów wydania albumu pokrywam z własnych pieniędzy, wykorzystam do tego także 5 tysięcy złotych, które uzyskałem w ramach stypendium kulturalnego Prezydenta Gdańska. Jestem zdeterminowany, żeby wydać album. Jeśli będzie taka konieczność, to wezmę na to specjalny kredyt - zapowiada Dunajski, który we własnym wydawnictwie wprowadził już na rynek księgarski dwa albumy z autorskimi zdjęciami z Trójmiasta.

Twórca projektu podkreśla, że jego publikacja jest efektem żmudnych i kilkuletnich badań naukowych prowadzonych m.in. w Archiwum Państwowym i Bibliotece Polskiej Akademii Nauk, a także współpracy z prywatnymi kolekcjonerami. Efektem ma być stworzenie jedynego na polskim rynku albumu pokazującego życie i twórczość gdańskich pionierów fotografii: Carla Damme, Juliusa GottheilaEduarda Flottwella.

- W Polsce tak naprawdę dobrze udokumentowane jest tylko życie fotografów działających w XIX wieku w Warszawie. Liczę na to, że mój album zmieni tę sytuację i pokaże, że także Gdańsk miał artystów, których warto docenić po latach. Już teraz wiadomo, że mój album spotka się z dobrym przyjęciem także w Niemczech. Bo dla badaczy z tego kraju twórczość fotografów gdańskich z XIX wieku jest bardzo interesująca, ale nikt z nich nie miał możliwości przeprowadzenia kilkuletnich badań w Gdańsku - zapowiada Dunajski.

Cena rynkowa albumu, który zostanie wydany wiosną 2013 roku będzie wynosiła około 150 zł, ale osoby, które wesprą projekt kwotą co najmniej 135 złotych dostaną za to jeden egzemplarz albumu. Do poniedziałku 18 lutego projekt wydania albumu wsparło sześć osób, które przekazały łącznie 600 złotych.

Zebrali trzy razy więcej, niż chcieli

Chociaż finansowanie społecznościowe w Polsce dopiero zyskuje na popularności, a w polskich serwisach dominują projekty z Warszawy, Krakowa czy Wrocławia, to kilka trójmiejskich inicjatyw już zakończyło się sukcesem.

Tak było w przypadku gry bitewnej osadzonej w świecie RPG Wolsung, którą próbowało wydać gdyńskie studio Micro Art Studio razem z krakowską Kuźnią Gier. Początkowo projekt miał trafić na najbardziej popularny serwis amerykański KickStarter, ostatecznie wylądował na serwisie Indiegogo, który wyspecjalizowany jest w projektach nietypowych, skierowanych często do wąskich grup pasjonatów.

Gdyńskie studio liczyło na zebranie w ciągu 40 dni 5 tys. dolarów, a próba zakończyła się spektakularnym sukcesem, bo zebrano trzykrotność tej kwoty.

- Pieniądze wpłacali internauci z całego świata - Europy Zachodniej, USA i nawet Australii. Pomogli finansowo także rodacy, co było dla nas bardzo miłe. Mamy już kilka podobnych projektów, które trafią na amerykańskie serwisy crowdfundigowe w tym roku - zapowiada Jan Cieślicki z Micro Art Studio.

Polscy internauci sprawdzili się także jako osoby wspierające inicjatywy społeczne skierowane dla osób niepełnosprawnych. Działająca w Trójmieście fundacja Podróże Bez Granic, zajmująca się propagowaniem turystyki wśród osób niepełnosprawnych, właśnie w serwisie PolakPotrafi.pl stworzyła projekt wyprawy "Rzym Bez Granic". Pomysł polegał na sfinansowaniu wyprawy do Włoch i wydaniu specjalnego poradnika dla osób niepełnosprawnych, który pomoże im w zwiedzaniu tego kraju. Brakującą kwotę 5 tys. złotych udało się pozyskać w serwisie trzy dni przed datą wyjazdu.

- Wcześniej informowałam znajomych o potrzebie dofinansowania naszego wyjazdu przez media społecznościowe, jednakże były to prośby cichutkie i nie odniosły skutku. Dopiero profil na PolakPotrafi, gdzie na bieżąco widać wkład i kwotę, jakiej jeszcze brakuje, zmobilizował ludzi do pomagania i wpłacania nawet bardzo drobnych kwot - tłumaczy Marta Ostrowska z Podróży Bez Granic.

O sukcesie w korzystaniu z crowdfundingu może mówić także trójmiejski zespół Drewnofromlas. Zakończony w styczniu 2013 roku projekt w serwisie PolakPotrafi.pl pozwoli grupie na wydanie debiutanckiej płyty. Muzycy próbowali tam uzyskać kwotę 3,3 tysiąca złotych, otrzymali natomiast ponad 6,5 tys. od 144 osób.

Zobacz jak muzycy zespołu Drewnofromlas zachęcali do zrzutki na wydanie płyty.



Crowdfunding - trudna nazwa, prosta sprawa

Crowdfunding to inaczej "finansowanie przez tłum", a jego zasady są wyjątkowo proste i jasne. Na początku całego procesu na stronie internetowego serwisu pojawia się szczegółowy opis projektu, którego twórca prosi o pomoc w sfinansowaniu. Określa kwotę, którą chce zebrać i datę zakończenia zbiórki. Osoby, które przekażą swoje pieniądze, mogą liczyć na nagrody wyznaczone przez autora projektu.

Jeśli projekt zakończy się sukcesem (a niektóre z projektów otrzymały np. 300 procent zakładanych przez twórców środków), to po odliczeniu prowizji serwisu, pieniądze trafiają do twórców, którzy za ich pomocą mogą realizować swoje pomysły.

Fiasko zbiórki nie oznacza jednak dla internautów straty pieniędzy, bo w takim przypadku wszystkie wpłacone kwoty zostają zwrócone.

Pierwsze strony czy też platformy "crowdfundingowe" pojawiły się w Polsce w 2011 roku. Internauci zainteresowani wspieraniem projektów charytatywnych powinni zajrzeć na platformę siepomaga.pl, wspierający zespoły muzyczne - megatotal.pl. Coraz bardziej popularne stają się wszechstronne platformy polakpotrafi.pl i beesfund.com.

Do promocji tej formy finansowania powołano Polskie Towarzystwo Crowdfundingu, które stworzyło projekt ustawy uwalniającej dostęp do kapitału pozyskiwanego od internautów. Powstaje także specjalna książka, która poświęcona jest crowdfundingowi i sfinansowana została właśnie za jego pomocą.

Największym sukcesem polskiego crowdfundingu w ubiegłym roku był festiwal Cohabitat Gathering 2012, który sfinansowała grupa 583 osób, zbierając aż 97 tysięcy złotych.

Opinie (69)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.