Fakty i opinie

stat

Miasto idzie do sądu po "dziurę wstydu" w Brzeźnie

Przewrócone ogrodzenie, hałdy piachu i chaszcze - tak dziś wygląda teren przy wejściu na plażę w Brzeźnie, gdzie inwestor zapowiadał odbudowanie dawnej Hali Plażowej.
Przewrócone ogrodzenie, hałdy piachu i chaszcze - tak dziś wygląda teren przy wejściu na plażę w Brzeźnie, gdzie inwestor zapowiadał odbudowanie dawnej Hali Plażowej. fot. Łukasz Unterschuetz / Trojmiasto.pl

Po latach czekania na jakąkolwiek aktywność użytkownika wieczystego działki przy plaży w Brzeźnie zobacz na mapie Gdańska, gdańscy urzędnicy wreszcie postanowili odzyskać ten teren w sądzie. Pierwsza rozprawa w Sądzie Okręgowym już 1 lutego.



Czy miasto odzyska teren przy plaży w Brzeźnie?

tak, pozew to przełom, wierzę, że sąd odda miastu ten teren 53%
trudno powiedzieć, sprawa wcale nie jest oczywista 23%
nie, wystarczy, że dłużnik spłaci dług wobec miasta i sąd pozwoli mu zatrzymać działkę 24%
zakończona Łącznie głosów: 1118
Serial o odbudowie historycznej Hali Plażowej w Brzeźnie ciągnie się od ponad dekady. Gdy jednak w 2014 r. miejscy radni poszli na rękę inwestorowi i zmienili z korzyścią dla niego plan zagospodarowania atrakcyjnie położonych działek, wydawało się, że zniknęła ostatnia przeszkoda uniemożliwiająca rozpoczęcie długo oczekiwanej budowy. Wcześniej użytkownik działki, spółka należąca do Marka Sypka, tłumaczył, że nie rusza z budową, gdyż plan jest niespójny. Słusznie argumentował, że plan zobowiązuje go do odtworzenia budynku w dawnym kształcie, jednocześnie narzucając parametry odbudowy, które to uniemożliwiają.

Zapowiadana przez Sypka inwestycja miała ruszyć wiosną 2015 r., ale do dziś na działce przy Domu Zdrojowym nic nie wyrosło. Może poza chaszczami, zadłużeniem hipoteki działki oraz długiem właściciela wobec miasta, który nie uiszczał opłat za użytkowanie wieczyste (w połowie 2015 r. było to już ponad 500 tys. zł, w kolejnych miesiącach zadłużenie wzrosło niemal dwukrotnie).

Mechanizm obciążania hipoteki działki kolejnymi długami szczegółowo opisaliśmy w artykule Hala Plażowa: Więcej spółek niż ziarenek piasku na plaży

W 2015 roku, ówczesny użytkownik wieczysty terenu, na którym stała niegdyś Hala Plażowa, obiecywał, że odbuduje ją w takim kształcie.
W 2015 roku, ówczesny użytkownik wieczysty terenu, na którym stała niegdyś Hala Plażowa, obiecywał, że odbuduje ją w takim kształcie. mat. prasowe
Mimo że można odzyskać działkę od niepłacącego za użytkowanie wieczyste użytkownika, to urzędnicy długo nie mogli się na to zdecydować. Długo utrzymywali, że odzyskanie działki wiązałoby się z przejęciem części, a nawet całości zadłużenia na hipotece (kilkadziesiąt milionów złotych). Choć wskazywaliśmy, że prawo pozwala gminie odzyskać teren bez długów, władze miasta szły w zaparte i wciąż czekały.

W końcu jednak urzędnicy zmienili zdanie. Na pytanie radnego Łukasza Hamadyka o stan sporu między miastem i inwestorem i jego zadłużenie wobec gminy, wiceprezydent ds. polityki przestrzennej Wiesław Bielawski poinformował, że sprawa trafiła właśnie do Sądu Okręgowego.


Jak informuje zastępca prezydenta, choć dług w stosunku do miasta ostatnio zmalał, to uchylanie się inwestora od zobowiązań względem miasta było w ostatnich latach ciągłe i celowe. Stąd też decyzja o wniesieniu sprawy do sądu. Miasto będzie domagać się rozwiązania umowy użytkowania wieczystego i zwrócenie gruntu.

"Na dzień 9 stycznia dług inwestora względem miasta wynosił 370 tys. zł. Kiedy i czy postępowanie sądowe zakończy się prawomocnym orzeczeniem o rozwiązaniu umowy użytkowania wieczystego - nikt nie jest w stanie wiążąco odpowiedzieć, podobnie jak przy każdej spornej sprawie rozpatrywanej przez niezawisły sąd przed ogłoszeniem terminu publikacji wyroku. Orzeczenie sądu o rozwiązaniu będzie tożsame ze skutecznym "wypowiedzeniem umowy" - wyjaśniają w odpowiedzi na pytanie radnego Hamadyka urzędnicy.
Dlaczego urzędnicy zmienili zdanie?

- Podstawową przesłanką dla podjęcia przez miasto czynności procesowych jest upływający bezproduktywnie czas od uchwalenia planu miejscowego. Zdajemy sobie sprawę z ryzyk związanych z przejęciem nieruchomości przez gminę, ale z drugiej strony wiemy, że gdańszczanie chcą konkretnych decyzji i kroków mających na celu przywrócenie tej atrakcyjnej nieruchomości do przestrzeni publicznej. Postanowiliśmy więc nie czekać dłużej i działać - wyjaśnia Michał Piotrowski z Biura Prasowego UM w Gdańsku.
Nie sposób powiedzieć, jak długo potrwa procedura odzyskania wartych co najmniej kilkadziesiąt milionów złotych działek w Brzeźnie. Biorąc jednak pod uwagę niedawną decyzję władz miasta o rewitalizacji znajdującego się tuż obok Domu Zdrojowego, można odnieść wrażenie, że miasto chce wreszcie odzyskać dla mieszkańców tę atrakcyjną część nadmorskiej części Brzeźna.

Opinie (128) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.