Fakty i opinie

Niepewny los przeprawy między Nowym Portem a twierdzą Wisłoujście

Na początku majówki z przeprawy skorzystało ok. 100 osób.

Przeprawa pieszo-rowerowa między Nowym Portem a twierdzą Wisłoujście stanęła pod dużym znakiem zapytania. Wszystko przez brak porozumienia między spółką PolSail, która miała ją organizować, a gdańskim portem, który zawiaduje terenem przy nabrzeżu ZbożowymMapka.



Czy uważasz, że przeprawa z Nowego Portu jest potrzebna?

tak, nie tylko jako atrakcja, ale i ułatwienie dla mieszkańców 77%
tak, ale tylko jako atrakcja turystyczna 16%
nie, uważam, że to coś zbędnego 7%
zakończona Łącznie głosów: 1035
Oddanie do użytku tunelu pod Martwą Wisłą ułatwiło życie właścicielom samochodów oraz pasażerom komunikacji miejskiej, podróżującym między Stogami a Wrzeszczem i Zaspą. Najbardziej stratny na zmianach okazał się Nowy Port, z którego zniknął prom.

Lukę tę miała wypełnić przeprawa pieszo-rowerowa, organizowana przez firmę PolSail. W tym roku pierwsi pasażerowie mieli z niej skorzystać między 1 a 3 maja, a sama przeprawa miała później regularnie funkcjonować do końca września, we wszystkie weekendy.

Jak tłumaczy Robert Smagoń ze spółki Polsail, w tym czasie udało się co prawda przewieźć około 100 osób, ale atrakcja działała tylko jeden dzień.

graf. Trojmiasto.pl
- Niestety, z powodu obostrzeń koronawirusowych musieliśmy zawiesić działalność - wyjaśnia Smagoń.
Jak się jednak okazuje, mimo poprawy sytuacji epidemiologicznej funkcjonowanie przewozów stanęło pod dużym znakiem zapytania, a powodem są koszty, które - jak twierdzi Robert Smagoń - nagle miałyby wzrosnąć ponad dwunastokrotnie.

Bilety za ponad 100 zł od osoby?



- Wymarzona przez nas i przez was przeprawa pieszo-rowerowa Nowy Port - Wisłoujście niestety nie zostanie uruchomiona. Zarząd Portu Morskiego Gdańsk zaproponował (...) 12,5-krotnie wyższą stawkę za jednorazowe dobicie jednostki do nabrzeża Zbożowego, niż w minionych latach płaciliśmy Gdańskiemu Ośrodkowi Sportu. Oznacza to, że żebyśmy mogli opłacić samą tylko dzierżawę obu nabrzeży, bilet w obie strony musiałby kosztować ponad 100 zł od osoby. Ogromnie nam z tego powodu przykro, zwłaszcza że organizowane przez nas w latach ubiegłych przeprawy cieszyły się ogromnym zainteresowaniem i były dobrze przez was przyjęte - można przeczytać na facebookowym profilu spółki PolSail.
Robert Smagoń podkreśla, że oferta była dla spółki szokiem, tym bardziej że rozmowy z dysponentem nabrzeża Zbożowego prowadzone miały być od lutego tego roku.

- Przekładając to na kwoty, podczas gdy dzierżawcą terenu był GOS, miesięczne koszty działania wynosiły ok. 2 tys. zł. Teraz zaproponowano nam stawkę rzędu kilkunastu tysięcy złotych, jest to po prostu nie do przyjęcia i nie pozwoli nam wyjść nawet na zero - zaznacza Smagoń.

Port chętny do dialogu



Jak tymczasem tłumaczy Anna Drozd, rzeczniczka prasowa Portu Gdańsk, Gdański Ośrodek Sportu dzierżawił teren przy nabrzeżu Zbożowym do kwietnia 2021 roku. Po wygaśnięciu dzierżawy wrócił on w ręce portu.

- W związku z tym firma PolSail zwróciła się do nas z prośbą o wycenę dzierżawy terenu z wiatą przystankową o powierzchni łącznie 378 m kw., z bezpośrednim dostępem do wody - mówi Anna Drozd.
Dodaje, że taką wycenę PolSail otrzymała od działu handlowego 22 czerwca.

- Do tej pory przedstawiciele firmy nie zwrócili się do nas z jakąkolwiek odpowiedzią na naszą ofertę - tłumaczy rzeczniczka portu.
Przedstawiciele portu nie udzielają jednak informacji na temat konkretnych kwot zaproponowanych PolSail, argumentując to tajemnicą handlową.

Anna Drozd podkreśla jednak, że portowi zależy na komercjalizacji terenu nabrzeża i na dialogu z zainteresowanymi firmami.

- Jesteśmy także otwarci na dyskusję na ten temat, również z firmą PolSail. Jeżeli jednak nie uda się dojść do konsensusu, to oczywiście będziemy szukali innych chętnych - podsumowuje rzeczniczka Portu Gdańsk.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (130)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »