Fakty i opinie

stat

Specustawa mieszkaniowa do kosza? Tak proponują miejscy aktywiści

Aktywiści miejscy ze stowarzyszenia Lepszy Gdańsk uważają, że tzw. specustawa mieszkaniowa nadaje się wyłącznie do kosza.
Aktywiści miejscy ze stowarzyszenia Lepszy Gdańsk uważają, że tzw. specustawa mieszkaniowa nadaje się wyłącznie do kosza. fot. Krzysztof Koprowski/Trojmiasto.pl

Wieżowce nad morzem, nowe osiedla wciśnięte między starą zabudowę, fikcyjne przystanki komunikacji miejskiej i sklepy na papierze - taki może być efekt tzw. specustawy mieszkaniowej, która ma ułatwić budowę nowych osiedli. Skorzystają na niej deweloperzy i politycy samorządowi, którzy zyskają ogromną swobodę w wydawaniu zgód na nowe inwestycje. Przeciwko ustawie protestują ruchy miejskie.



Jakie skutki przyniesie przyjęcie specustawy mieszkaniowej?

dzięki niej szybciej będą realizowane dobrze zaplanowane osiedla

11%

doprowadzi do katastrofalnego w skutkach chaosu przestrzennego

72%

wszystko będzie zależało od decyzji lokalnych władz miasta

17%
Ustawa, która już zyskała przydomek "Lex Deweloper" albo "Deweloper Plus", ma pozwolić na znaczne uproszczenie procedur planistycznych związanych z rozpoczęciem budowy nowych osiedli. Obecnie jej projekt jest na etapie prac legislacyjnych, ale nowe przepisy mogą wejść w życie już w połowie bieżącego roku.

Zobacz projekt specustawy (PDF)

Dokument ten w założeniach miał ułatwić realizację programu rządowego Mieszkanie Plus, jednak w rzeczywistości z jego zapisów będą mogli skorzystać wszyscy deweloperzy budujący typowe osiedla deweloperskie.

Czytaj też: Wiecha na osiedlu Mieszkania Plus w Gdyni. Będzie najem, ale komercyjny

- Pod płaszczykiem budowy mieszkań dla średniozamożnych wprowadza się rozwiązania, których głównym celem jest wzmocnienie zaplecza biznesowego PiS wzorem działań Viktora Orbana na Węgrzech. Ustawa ta jest także bardzo korzystna dla lokalnych układów politycznych, dlatego nie słychać sprzeciwu ze strony PO lub Nowoczesnej - mówił podczas czwartkowej konferencji Lepszego Gdańska Tomasz Larczyński.

Planowanie przestrzenne bez planu zagospodarowania



Zgodnie z ustawą, deweloper będzie mógł wnioskować o całkowite odstąpienie od spełnienia zapisów obowiązujących planów zagospodarowania przestrzennego. Zgodę na takie obejście lokalnego prawa będzie mogła wydać rada miasta (gminy), a jeżeli na danym terenie nie ma żadnego planu - prezydent miasta (wójt, burmistrz).

Wieżowce Quattro Towers we Wrzeszczu oraz pobliska zabudowa ul. Partyzantów.
Wieżowce Quattro Towers we Wrzeszczu oraz pobliska zabudowa ul. Partyzantów. fot. Krzysztof Koprowski/Trojmiasto.pl
Obecnie, aby zrealizować inwestycję niezgodną z planem zagospodarowania, potrzebna jest jego zmiana. To z kolei wymaga przeprowadzenia konsultacji społecznych oraz analiz przestrzennych. Gdy planu nie ma, zabudowa może być realizowana w oparciu o wydanie decyzji o warunkach zabudowy, które - przynajmniej w teorii - nakazuje dostosować formę nowej zabudowy do istniejących w sąsiedztwie budynków (tak powstało np. osiedle Quattro Towers we Wrzeszczu zobacz na mapie Gdańska).

- Partycypacja społeczna w obecnym systemie planistycznym jest gwarantowana. Ma ona wiele niedoskonałości, ale jest narzędziem wpływu na decyzje urbanistyczne. Obawiamy się, że projekt ustawy sprawi, że mieszkańcy nie będą mieli już żadnego wpływu na miasto, w którym żyją - dodaje Monika Bernatowicz z Lepszego Gdańska.
Czytaj też: Jak planowane są polskie miasta?

Trzy kilometry do parku, kilometr do sklepu i przystanku



Ustawa, zgodnie z którą mogą powstać inwestycje składające się z co najmniej dwóch budynków wielorodzinnych z minimum 50 mieszkaniami lub zespołu co najmniej 25 budynków jednorodzinnych, wymaga spełnienia od dewelopera zaledwie kilku kryteriów lokalizacyjnych, aby mogła dojść do skutku:


  • musi się znaleźć w odległości nie większej niż 1 km od przystanku publicznego transportu zbiorowego, przy czym nie wskazano, jak często mają kursować pojazdy transportu zbiorowego,

  • powstać nie dalej niż 3 km od szkoły lub przedszkola, a w przypadku gdy najbliższa placówka nie jest w stanie przyjąć nowych uczniów, należy zapewnić finansowanie przez pięć lat dowozu dzieci do innej placówki,

  • najbliższa "placówka podstawowych usług handlowych" nie może być oddalona o więcej niż 1 km od inwestycji,

  • mieszkańcy nowej zabudowy muszą mieć dostęp do urządzonych terenów wypoczynku i rekreacji o powierzchni wynoszącej co najmniej 2 m kw. na każdego mieszkańca w odległości maksymalnie 3 km.

W Sopocie ustawa pozwala na realizację budynków do czterech kondygnacji lub wyższych - pod warunkiem, że takie znajdują się w promieniu 3 km od inwestycji.
W Sopocie ustawa pozwala na realizację budynków do czterech kondygnacji lub wyższych - pod warunkiem, że takie znajdują się w promieniu 3 km od inwestycji. fot. Krzysztof Koprowski/Trojmiasto.pl

Brak limitów wysokości zabudowy w dużych miastach



Ustawa całkowicie pomija aspekty urbanistyczne nowej zabudowy, zapisane w planach zagospodarowania przestrzennego, jak rozplanowanie budynków na działce, intensywność zabudowy, jej kształt czy wysokość. W tym ostatnim zakresie narzucono jedynie luźne limity:


  • poza miastami oraz w miastach do 30 tys. mieszkańców (np. w Redzie) zabudowa nie może być wyższa niż trzy kondygnacje,

  • w miastach między 30 a 100 tys. mieszkańców (np. w Sopocie) dopuszcza się zabudowę do czterech kondygnacji,

  • w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców (np. w Gdańsku czy Gdyni) dopuszcza się zabudowę bez żadnych ograniczeń wysokości.


Co więcej, ustawa dopuszcza w miastach do 100 tys. mieszkańców wyższe budynki niż wyżej wymienione, jeżeli uda się znaleźć taką zabudowę w promieniu do trzech kilometrów od planowanej inwestycji.

Ustawa pozwoli deweloperom na zabudowę niezgodną z planem zagospodarowania, o ile zgodzą się na to radni miasta. Gdy dla danego terenu planu nie ma, wystarczy jedynie zgoda prezydenta.
Ustawa pozwoli deweloperom na zabudowę niezgodną z planem zagospodarowania, o ile zgodzą się na to radni miasta. Gdy dla danego terenu planu nie ma, wystarczy jedynie zgoda prezydenta. fot. Krzysztof Koprowski/Trojmiasto.pl
Gwarancją dobrej architektury i urbanistyki, zdaniem ustawodawcy, będzie obligatoryjny konkurs na koncepcję nowej zabudowy, "uzasadniającą rozwiązania funkcjonalno-przestrzenne inwestycji mieszkaniowej w kontekście miejscowości i okolicy, w której inwestycja mieszkaniowa ma być zlokalizowana".

Lepszy Gdańsk apeluje, by zrezygnować z ustawy



- Od dwóch lat rząd pracuje nad nowelizacją Kodeksu Urbanistyczno-Budowlanego i Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. W przekonaniu, że zmierzamy w dobrym kierunku oraz dążymy do realizacji programu Mieszkanie Plus, mającego przynieść budowę tanich mieszkań, zostaliśmy zaskoczeni zupełnie nową ustawą, która jest zamachem na konstytucję i system planowania przestrzennego - ocenia Lidia Makowska z Lepszego Gdańska, reprezentująca także Kongres Ruchów Miejskich.
Lepszy Gdańsk, który planuje start w najbliższych wyborach samorządowych, wraz z innymi stowarzyszeniami zrzeszonymi w Kongresie Ruchów Miejskich skierował w tym tygodniu petycję do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów o porzucenie prac nad ustawą, a podczas krótkiej konferencji przy kontrowersyjnej inwestycji Bastion Wałowa (powstaje w oparciu o plan zagospodarowania) jego członkowie podarli i wyrzucili do kosza jej tekst.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (260)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.