Fakty i opinie

stat

Uprowadzono 10-letniego chłopca z Gdyni. Uruchomiono Child Alert

Najnowszy artukuł na ten temat

Odwołano Child Alert ws. 10-letniego Ibrahima

Trwają poszukiwania 10-letniego Ibrahima z Gdyni. Chłopiec miał zostać uprowadzony przez ojca, a wydarzenia rozegrały się z niedzieli na poniedziałek 17 lutego 2020 roku na Obłużu. Policja zdecydowała się na uruchomienie tzw. systemu Child Alert. Opublikowano także wizerunek oraz dane mężczyzny, który zabrał dziecko. To marokańczyk, który przebywał m.in. w Belgii. Właśnie tam - zdaniem matki - udał się wraz z 10-latkiem. Śledczy zaznaczają, że może być on niebezpieczny.



Matka chłopca podejrzewa, że dziecko jest już na terenie Belgii



Aktualizacja, godz. 16:50: Pani Karolina, matka 10-latka, podejrzewa, że dziecko wraz z ojcem biologicznym jest już na terenie Belgii (dziecko urodziło się na terenie tego kraju, ale ma obywatelstwo polskie).

Kobieta podkreśla, że w dniu, w którym chłopiec został zabrany, została pobita przed klatką schodową, a płaczący 10-latek wciągnięty do samochodu. Z jej relacji wynika także, że chłopiec nie utrzymywał bliskich kontaktów z biologicznym ojcem.

- Nie rozumiem jaka mogła być jego motywacja - mówi pani Karolina.
Kobieta informuje, że jej były partner pochodzi Maroka, a w Belgii przebywał na karcie rezydenckiej.

Mężczyzna skontaktował się z matką dziecka, dzwoniąc z numeru zastrzeżonego. Rozmowa z dzieckiem miała odbyć się w języku niderlandzkim - jego ojciec nie mówi bowiem po polsku.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych monitoruje sprawę



Aktualizacja godz. 16:11: Do sprawy 10-letniego Ibrahima odniósł się szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Jacek Czaputowicz. MSZ zapowiedział, że jeżeli potwierdzi się informacja, że chłopiec jest na terenie Belgii, to "na pewno wystąpią zgodnie z prawem o dalsze prowadzenie tej sprawy". Jeżeli doszło do porwania - o powrót dziecka do kraju.

Policja nie komentuje zarzutów. "Skupiamy się na odnalezieniu chłopca"



Aktualizacja, godz. 14:35: Pomorscy policjanci nie komentują zarzutów kierowanych pod adresem funkcjonariuszy przez matkę zaginionego chłopca.

- To nie jest odpowiedni czas, aby komentować tę sprawę. Nie będziemy w tej chwili odnosić się do pojawiających się zarzutów. Wszystkie siły skupione są na tym, żeby odnaleźć chłopca - mówi kom. Michał Sienkiewicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.

Aktualizacja, godz. 13:57: Dziennikarze "Gazety Wyborczej" dotarli do świadka niedzielnych wydarzeń. Z relacji mężczyzny wynika, że około godz. 21, przed klatką jednego z gdyńskich budynków, doszło do szarpaniny, a kobieta [prawdopodobnie matka 10-latka - dop. red.] wołała o pomoc.

- Na tym osiedlu to nie jest aż tak bardzo niespotykane, co jakiś czas dochodzi do domowych awantur. Kiedy wyszedłem na zewnątrz, na chodniku leżały okulary i pęk kluczy. Po chwili spotkałem siostrę sąsiadki, przekazałem jej zgubione klucze. Samej matki chłopca już nie było. To jest bardzo spokojna pani, jej syn czasami bawił się z naszym. Ojca dziecka nigdy nie widziałem. Kobieta wynajęła mieszkanie w naszym bloku rok temu - powiedział dziennikarzom "Wyborczej" sąsiad poszkodowanej.

Matka chłopca ma zastrzeżenia do pracy policji. Child Alert uruchomiono za późno?



Aktualizacja, godz. 13:40: Matka uprowadzonego chłopca w rozmowie z dziennikarzami poinformowała, że ma zastrzeżenia co do pracy gdyńskich funkcjonariuszy, którym zgłosiła zaginięcie. Chodziło m.in. o zwłokę w uruchomieniu programu Child Alert.

Powiedziała także, że kontaktowała się z chłopcem.

- Rozmawiałam z synem, zadzwonił do mnie mój były partner, mój syn jest bardzo spokojny, prawdopodobnie został mu podany jakiś środek uspokajający - stwierdziła matka chłopca.
Poinformowała, że to nie pierwsza próba porwania chłopca - do poprzedniej dojść miało w ubiegłym roku. Sprawa ta trafiła do pomorskiej prokuratury.

Wspomniane wydarzenia rozegrać się miały w marcu 2019 roku, przy prywatnej szkole w Gdyni, do której uczęszczał chłopiec. Wówczas zainterweniował kierowca mikrobusa, którym dowożone do szkoły były dzieci.

- Nie wiem, gdzie jest mój syn, wydaje mi się, że jest w Belgii, dzisiaj będę tam jechać - powiedziała w poniedziałek dziennikarzom kobieta.

Aktualizacja, godz. 13:11: Sprawę uprowadzenia 10-latka nadzoruje obecnie Komenda Główna Policji. Stołeczni funkcjonariusze informują, że chłopiec został brutalnie uprowadzony w Gdyni w godzinach wieczornych spod bloku mieszkalnego przez swojego ojca, obywatela Maroka, i wciągnięty do pojazdu typu kombi koloru srebrnego o początkowych numerach tablic rej. WN...

- Porywacz może być niebezpieczny. Decyzją sądu ojciec Ibrahima jest całkowicie pozbawiony władzy rodzicielskiej nad dzieckiem - dowiadujemy się od policjantów.

10-latek kontaktował się z matką



Aktualizacja, godz. 12:56: Dziennikarze "Faktu" ustalili, że 10-latek kontaktował się z mamą telefonicznie. Miał przekazać, że jest cały i zdrowy, ale obecnie przebywa za granicą.



Aktualizacja, godz. 10:10: W sprawie z policją ściśle współpracują również funkcjonariusze straży granicznej.

- Sprawa jest nam znana, ale - z uwagi na dobro prowadzonych prac - nie możemy ujawniać szczegółów - mówi kmdr ppor. Andrzej Juźwiak z Morskiego Oddziału Straży Granicznej w Gdańsku.
Aktualizacja, godz. 9:06: Gdańscy policjanci przekazali dane oraz wizerunek podejrzewanego mężczyzny.

To - jak informują policjanci obywatel Maroka, który przebywał m.in. w Belgii.



Informację o poszukiwaniach chłopca potwierdzają gdańscy policjanci. Komisarz Maciej Stęplewski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku tłumaczy, że zgłoszenie przyjęto dziś w nocy od matki dziecka.

Chłopiec ma ok. 150 cm wzrostu, ciemnobrązowe włosy i brązowe oczy.

W chwili zaginięcia Ibrahim ubrany był w pomarańczową kurtkę oraz bluzę z postacią Kaczora Donalda. Miał na sobie także jasne jeansy ze ściągaczami przy nogawkach oraz czarne buty z odblaskowymi elementami.

Mężczyzna uderzył matkę dziecka i zabrał 10-latka



- Wieczorem, z niedzieli na poniedziałek ojciec dziecka podjechał pod dom, w którym mieszka matka z 10-latkiem. Uderzył kobietę, wciągnął dziecko do samochodu i odjechał - przekazuje szczegóły zdarzenia Renata Legawiec z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.
Relacja funkcjonariuszy pokrywa się z sygnałem, jaki otrzymaliśmy w Raporcie z Trójmiasta.

Dziesięciolatek został uprowadzony gdy wchodził z matką do domu. Z przekazanych nam informacji wynika iż mężczyzna został pozbawiony praw rodzicielskich do syna.

Matka dziecka została pobita , dziecko siłą zaciągnięte do samochodu, przez ojca obywatel Maroko. Bez praw do dziecka - wyrok sądu . Każda minuta jest ważna . Dziecko lat 10.


Uprowadzony 10-latek ostatni raz był widziany w Gdyni



Ostatni raz chłopca widziano w Gdyni na ul. Ledóchowskiego 10B.

Ibrahim został uprowadzony przez mężczyznę pochodzącego z Maroka, który posiada obywatelstwo belgijskie. To biologiczny ojciec dziecka. Mężczyzna porusza się srebrnym kombi i może być niebezpieczny.

Osoby, które mogą pomóc w odnalezieniu Ibrahima, proszone są o kontakt pod numerem telefonu 995 albo na adres childalert@policja.gov.pl.

Czym jest system Child Alert?



W związku z zaginięciem 10-letniego Ibrahima uruchomiono tzw. procedurę Child Alert. To czwarty taki przypadek.

Child Alert to system natychmiastowego rozpowszechniania wizerunku zaginionego dziecka za pośrednictwem dostępnych mediów. To program, którego głównym celem jest szybsze i skuteczniejsze poszukiwanie młodych ludzi (dzieci i nastolatków), dzięki z góry ustalonej procedurze postępowania. Koncepcja platformy opiera się na skoordynowanym działaniu różnych instytucji, przede wszystkim policji i mediów, które z racji błyskawicznej współpracy są w stanie niemal niezwłocznie rozpowszechnić wizerunek zaginionego dziecka masowemu gronu odbiorców.

Child Alert pozwala na natychmiastowe upublicznienie określonego komunikatu na temat zaginięcia oraz informacji dotyczących poszukiwań za pośrednictwem dostępnych mediów, takich jak radio, telewizja, Internet, telefony komórkowe oraz nośniki reklamy zewnętrznej.

Podstawowym założeniem Child Alertu jest jak najszybsze zawiadomienie o zaginięciu dziecka jak największej liczby osób, co ma umożliwić natychmiastowe społeczne zaangażowanie w poszukiwania. Standardowy Alert w przypadku zaginięcia dziecka trwa 12 godzin.