• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Złodzieje wpadli, gdy jechali do "dziupli" samochodami z Berlina

Dwa przejęte samochody, trzech zatrzymanych mieszkańców Trójmiasta - to bilans akcji strażników granicznych, którzy przejęli skradzione w Berlinie auta. Złodzieje jechali do "dziupli", gdzie pojazdy prawdopodobnie miały zostać rozmontowane na części.



Kupił(a)byś auto lub części z niepewnego źródła, jeżeli byłyby dużo tańsze?

Zobacz wyniki (1168)
Najpierw strażnicy graniczni zatrzymali w gminie Komorniki (Wielkopolska) hybrydową toyotę auris. Za jej kierownicą siedział 35-latek z Gdyni.

Kiedy funkcjonariusze sprawdzili dane pojazdu w systemach informatycznych, okazało się, że auto zostało skradzione dwa dni wcześniej w Berlinie.

W tym samym mieście skradziono hybrydową toyotę yaris, którą kilka godzin później także namierzyli pogranicznicy.

- Tym razem za kierownicą siedział 56-latek z Gdyni. Oba pojazdy miały zamocowane fałszywe tablice rejestracyjne, oryginalne były w bagażnikach aut. Łączną wartość pojazdów szacuje się na ok. 100 tys. zł. Oprócz kierowców do sprawy zatrzymany został 48-letni mieszkaniec Gdańska, który - zdaniem śledczych - również brał udział w organizowaniu procederu kradzieży samochodów - mówi Andrzej Juźwiak z Morskiego Oddziału Straży Granicznej w Gdańsku.

Złodziejskie łupy w "dziupli"



Po przedstawieniu zarzutów sąd aresztował zatrzymanych na trzy miesiące.

To jednak nie wszystko. Na terenie "dziupli", do której transportowane były zatrzymane toyoty, funkcjonariusze Straży Granicznej znaleźli m.in. kradzioną skrzynię biegów i zabezpieczyli do dalszych badań mechanoskopijnych kilkadziesiąt części samochodowych.

- Właściciel firmy, 52-latek z powiatu poznańskiego, został również zatrzymany i po przedstawieniu zarzutów zastosowano wobec niego wolnościowe środki zapobiegawcze - podsumowuje Andrzej Juźwiak.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (84)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »