• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Znaki zmiennej treści na obwodnicy receptą na wypadki?

Maciej Naskręt
26 maja 2015 (artykuł sprzed 9 lat) 
Najnowszy artykuł na ten temat Szansa na odcinkowy pomiar prędkości na obwodnicy
Póki co w Trójmieście stoją cztery tego typu bramownice. Czy podobne urządzenia na obwodnicy poprawiłyby bezpieczeństwo? Póki co w Trójmieście stoją cztery tego typu bramownice. Czy podobne urządzenia na obwodnicy poprawiłyby bezpieczeństwo?

Nie ma dnia, by na obwodnicy wokół Trójmiasta zobacz na mapie Gdańska nie wydarzył się wypadek. Kierowcy wiedzą, jak im zapobiec. Należy ustawić znaki zmiennej treści, które wprowadzałyby ograniczenia nawet do 40 km/h na wypadek złych warunków lub zdarzenia drogowego. Sprawdzamy, co o tym pomyśle sądzą drogowcy z gdańskiego oddziału GDDKiA.



Jak oceniasz pomysł ustawienia znaków zmiennej treści na obwodnicy?

W 2014 roku na Obwodnicy Trójmiasta wydarzyło się 524 wypadków. Kolizji było dwa razy więcej. Daje to astronomiczną liczbę średnio pięciu wypadków i kolizji każdego dnia. A to przecież "prosta i szeroka droga". Tylko że regularnie zablokowana przez pojazdy, które się zderzyły.

Przypomnijmy jeszcze, że ruch na trójmiejskiej obwodnicy jest ogromny i ciągle rośnie. Rozbudowa drogi o trzeci pas ruchu to ogromne koszty i utrudnienia. Poza tym jest rozwiązaniem tylko do czasu, gdy ruch znowu nie urośnie do tego stopnia, że i trzypasmowa jezdnia zacznie się zapychać.

Jakie zatem jest to najlepsze rozwiązanie? - Wprowadzanie stałych ograniczeń poprzez ustawianie znaków większego efektu nie przynosi, gdyż wielu kierowców zwyczajnie w świecie je ignoruje. Było 120 km/h i nagle 100 km/h? Niby dlaczego? Zaś w godzinach małego ruchu, zwłaszcza w nocy jest to idealny pretekst do "zarabiania" przez policję. Znam osoby, które otrzymały mandaty na niemalże pustej drodze, jadąc "raptem" 120 km/h. Komu to służy? - zastanawia się pan Radosław, nasz czytelnik.

I dodaje: - Wzorem niemieckich autostrad radziłbym, by zarządca drogi wprowadził znaki o zmiennej treści na całej obwodnicy, wyświetlające tylko trzy informacje: "uwaga korek" oraz "trudne warunki na drodze" poprzez odpowiedni piktogram oraz ograniczenie prędkości. I w zależności od natężenia ruchu ograniczenie mogłoby być nawet 80 km/h, 60 km/h w przypadku bardzo złej pogody czy 40 km/h w przypadku wypadków.

Świecące znaki nad jezdnią spowodują większą uwagę kierowców niż dwie małe tablice ustawione na skrajni jezdni, zaś wyjaśnienie powodu tegoż ograniczenia przyczyni się do zmniejszenia prędkości przez kierujących. Zarządca da jasny sygnał: "zwolnij, bo przed tobą coś się dzieje".

Pomysł okazał się na tyle ciekawy, że postanowiliśmy poznać stanowisko w tej sprawie władz gdańskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Gdańsku.

Okazuje się, że ustawienie znaków zmiennej treści nie będzie takie proste. Dlaczego? - Taki system musi być kompatybilny z krajowym systemem sterowania ruchem dla autostrad i dróg ekspresowych. Prace nad nim prowadzi Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Zalążkiem tego jest centrum sterowania w Strykowie koło Łodzi. Ponadto taki system na drogach ekspresowych Aglomeracji Trójmiejskiej musi współdziałać z istniejącym Tristarem - mówi Piotr Michalski, rzecznik prasowy gdańskiego oddziału GDDKiA.

To oznacza konieczność opracowania w pierwszej kolejności założeń do tego systemu, opracowania koncepcji, a następnie wdrożenie systemu. Decyzje co do kolejności i skali uruchamiania systemu sterowania ruchem na sieci autostrad i dróg ekspresowych jeszcze nie zapadły.

- Krajowy system sterowania ruchem ma objąć na Pomorzu m.in. Obwodnicę Trójmiasta i Południową Obwodnicę Gdańska. Na razie jednak nie wiadomo, kiedy wystartuje. Jednak już teraz na wszystkich naszych nowych inwestycjach budujemy kanały technologiczne z myślą o montażu niezbędnej infrastruktury - mówi Michalski.

Miejsca

Opinie (155) 8 zablokowanych

  • To mnie trochę przeraża. (5)

    "...musi współdziałać z istniejącym Tristarem - mówi Piotr Michalski, rzecznik prasowy gdańskiego oddziału GDDKiA. To oznacza konieczność opracowania w pierwszej kolejności założeń do tego systemu, opracowania koncepcji, a następnie wdrożenie systemu"

    Czyli przepraszam, bo nie rozumiem co pan chce przez to powiedzieć?
    Pytania które w mojej głowie rodzi to oświadczenie:
    -czyli lepiej niech ludzie zap... mimo wypadku/czy coś i hamują gwałtownie? Rozumiem że taki system jest lepiej zintegrowany z tristarem?
    -pytanie numer dwa, to nie można zrobić tablic uruchamianych w razie potrzeby a zintegrować z systemem później-sama część softwarowa
    -a jak postawimy nowe osiedle i trzeba będzie zrobić światła na wyjeździe to mieszkańcy będą na nie ile czekać zanim "To oznacza konieczność opracowania w pierwszej kolejności założeń do tego systemu, opracowania koncepcji, a następnie wdrożenie systemu" 5-10-15 lat ile?
    -kto jest odpowiedzialny za integracje nowych świateł itp z systemem? Zapewne firma Qumak co? ciekawe jakie są warunki zmian, a może nowe przetargi z faworyzowanym qumakiem bo on robił system?

    Proponuję zadzwonić jeszcze raz do Pana Michalskiego i uzyskać odpowiedzi. Wydaje się że doprowadzili do jakiegoś kuriozum które może blokować niezbędne natychmiastowo zmiany bo im do systemu nie będzie pasować. Eksperci psia ich mać.

    • 67 2

    • Cisnąć

      Cisnąć, cisnąć i jeszcze raz cisnąć GDDKiA.
      Co za patologia aby nie nie można było sprawnie wprowadzić rozwiązania które poprawiło by bezpieczeństwo. Bramki z czytnikami do pobierania opłat powstały w trymigi. A tutaj pan Michalski jawnie sugeruje, że "niedasię".
      Za mało śmiertelnych wypadków na obwodowej.
      Po kilku takich wypadkach i rozwiązania i, co jeszcze ważniejsze, pieniądze szybciutko się znajdują.
      Mam nadzieję, że jednak tutaj szybciej pójdą po rozum do głowy.

      • 0 0

    • tristar (1)

      minęło chyba już dość czasu, by wszyscy zrozumieli że tristar to po prostu sprytny sposób na wypompowanie kasy z budżetu miasta do firmy Qumak, a przy okazji stworzenie nowych miejsc pracy dla urzędasów-pasożytów (bodajże budynek po sklepie meblowym, naprzeciwko rynku we wrzeszczu, został przeznaczony pod urzędników zajmujących się tristarem). Korzyści z wprowadzenia tego badziewia nie ma żadnych i pewnie żadnych nie będzie. Kamery niby są, ale nic nie robią, odcinkowe pomiary prędkości też miały być a ich nie ma... Pora zakopać ten cały tristar zamiast go rozbudowywać.

      • 2 0

      • pozdr.
        Coś w tym jest, ale to co mówisz wymaga:
        opracowania w pierwszej kolejności założeń do tego systemu bez systemu, opracowania koncepcji, a następnie wdrożenie systemu bez systemu lub wydrożenie systemu obecnego...
        Kurdę robie się w tym dobry, może pójdę na rzecznika :D

        • 1 0

    • dzięki (1)

      dzięki, ja już nie muszę tego pisać, a po prostu poprzeć w 100%.

      • 4 0

      • dziś mojej klawiaturze się dostało, jutro twojej. W przyrodzie nic nie ginie :)

        • 5 0

  • (6)

    Przecież jest niemal pewne, że tablice zmiennej treści wyświetlające ograniczenia nic nie zmienią. Ci co jeżdżą szybciej niż można i tak dalej będą to robili. Oprócz tego duża cześć wypadków zdarza się nie tylko przy złych warunkach do jazdy. Zresztą kierowca ma obowiązek dostosować prędkość do warunków panujących na drodze. Skoro kierowca nie potrafi ocenić jaka prędkość jest adekwatna do warunków, i musi być o tym informowany przez kogoś, to powinien zastanowić się nad zwrotem prawa jazdy i korzystaniem ze środków transportu zbiorowego.

    • 39 11

    • (4)

      tu chodzi o to że dwa czy trzy kilometry wcześniej już wiesz że był wypadek i trzeba zwolnic do np 80, a nie że wyjeżdżasz zza zakrętu/wzniesienia 120 i masz ułamki sekund na ocenę stacji, decyzje i działanie. A mogłeś wiedzieć wcześniej.

      Idąc twoją logiką, to jak ci się auto zepsuje to po kij ustawiać trójkąt, jak ktoś "umie jeździć" to nie walnie, a reszta oddać prawo jazdy?

      • 9 2

      • (3)

        Tak, tak. I nagle wszyscy kierowcy będą przestrzegać tego ograniczenia prędkości, bo gdzieś za kilka kilometrów jest wypadek. No zejdźmy na ziemie, cześć pewnie zwolni, ale duża cześć będzie jechać tak jak dotychczas, czyli więcej niż nakazuje ograniczenie prędkości. Co istotne ograniczenie prędkości będzie obowiązywać od miejsca ustawienia tablicy wyświetlającej znak z ograniczeniem prędkości, jest to dosyć istotny szczegół o którym warto pamiętać. Określenie "dostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze" dotyczy także sytuacji w której mamy ograniczona widoczność na to co jest za łukiem. Skoro nie jestem pewien co tam będzie się działo dalej to ograniczam prędkość dla swojego bezpieczeństwa. W Polsce kierowcy są nauczeni że za każdym razem mają być "ograniczani" stosownymi znakami zakazu.

        Trzeba mieć też na uwadze to że od czasu kiedy wydarzy się wypadek do pojawienia się informacji na tablicy świetlnej minie trochę czasu. Ci co będą jechali w chwile po zdarzeniu i tak nie zostaną poinformowani. A to dla tych kierowców informacja taka będzie najważniejsza. A kierowcy jadący później i tak zwolnią bo będzie tworzył się prawdopodobnie zator na drodze.

        To nie jest wcale moja logika, to sobie dopowiedziałeś sam Ty. Nic o niewystawianiu trójkąta nie pisałem. Według mnie wystawienie trójkąta ostrzegawczego byłoby działaniem wystarczającym, ważne aby było to zrobione odpowiednio, w wystarczającej odległości określonej przez przez przepisy.

        • 4 1

        • (2)

          1. Owszem jest wielu kierowców jadących szybciej, ale zdziwię cię, tych demonizowanych piratów jest mniej niż jadących rozsądnie. Polecam eksperyment, jak będziesz jechał z pasażerem, niech jedna osoba liczy wszystkich rozsądnych a druga piratów. Ja go kiedyś zrobiłem, dla zabawy, ale ciebie wynik może bardzo zaskoczyć.
          ad.1
          Tu chciał bym zaznaczyć że licznikowe 150-160(LICZNIKOWE, bo takie częściej widzisz), w określony warunkach nie jest dla mnie przerażająco wielkim grzechem. Więcej jest bezsensem i może być głupotą. Fakt.

          2. Tablice takie wyświetlają np "znak wypadku" i ograniczenie 40/60/80. Zaprawdę powiadam ci, na granicy błędu statystycznego będą osoby które to całkowicie oleją chociaż fakt, będą.

          3. Wiesz co jeszcze taki znak ci powie jak będziesz np. 15 kilometrów wcześniej? Że może trzeba zjechać i wybrać inną trasę zamiast stać 2 czy 3 godziny w korku. Wiesz co ta tablica ci powie? Że to że jedziesz Osową i nie ma mgły to nic nie znaczy, bo za chwile przy lotnisku w dole jest więc uważaj/zwolnij. Co "najmniej każdy" będzie bardziej skupiony, nawet jeśli nie zwolni lub zwolni nieznacznie.

          4. Kolejny żelazny wniosek, ocieram go z premedytacją o groteskę, bo sprowadza się do: skoro nie możemy postawić tej tablicy przed kierowca na 15 sekund przed wypadkiem, by go nie spowodował, to nie ma sensu dawać szansy innym. Tym wszystkim o których liczbie się zdziwisz(eksperyment patrz punkt pierwszy).

          5. "Tak, tak. I nagle wszyscy kierowcy będą przestrzegać tego ograniczenia prędkości,..". Ten argument uwielbiam. Skoro wszyscy i tak jeżdżą jak chcą. A drogi Pełne zdeterminowanych morderców, każdej sekundy dybiących na nasze życie. To po co na PoRD? Po co nam ograniczenia? Po co strażnicy tych przepisów, nie łatwiej i taniej ryczałtem z konta od każdego kierowcy.

          Różnimy się w postrzeganiu kierowców. Ty chcesz zakazywać, nakazywać, karać.
          Ja chcę dać ludziom informację. Wyposażeni w nią zrobią i tak co chcą. Wg. Mojej opinii dla zdecydowanej większości kierowców będzie to istotna informacja podnosząca ich świadomość o drodze i warunkach, jeśli tylko zarządca znajdzie odpowiednią "skale użycia" (tu może być dość ciężko). Może to ja jestem, albo naiwny albo głupi, ale mój mózg nie potrafi odnaleźć żadnej logicznej ścieżki od lepiej poinformowany kierowca do nie ma to wpływu na bezpieczeństwo i płyność ruchu.

          • 2 0

          • (1)

            1. Ja tutaj nie mam wcale na myśli piratów, ale szczególnie tych kierowców dla których jazda 10-20 km/h szybciej to nie jest grzech. Taki kierowca stwierdzi zapewne że nie masensu zwalniać, bo i tak te 10-20km/h to nie jest żadna różnica i nic się nie stanie. Tu nie chodzi o cyferki a o psychologie.

            2. Nie jestem przekonany co do słuszności tezy że takich osób będzie tak mało jak twierdzisz. Wiadomo że tablice będą stały co kilka kilometrów, a z aktualnością wyświetlanych na nich danych może być naprawdę różnie. Poza tym sytuacja na drodze może zmienić się już po minięciu przez kierowce takiej tablicy.

            3. To chyba jedyna dobra rzecz do której takie tablice mogą się przydać. Chociaż z mgłą byłbym ostrożny. Ale nie wiem czy tablice sprawdzą się w przypadku mgły za x kilometrów.

            4. Nie chodzi tylko o 15 sekund. Największe ryzyko dodatkowego wypadku istnieje w krótkim czasie po wypadku. Wraz z upływem czasu ryzyko spada w związku z tym że na obwodnicy mamy bardzo duży ruch to jakiekolwiek zdarzenie generuje zmniejszenie przepustowości, ograniczenia w ruchu a co za tym idzie zmniejszenie prędkości poruszania się pojazdów. Nie są do tego potrzebne żadne tablice świetlne.

            5. Ja nigdzie nie używałem stwierdzeń że wszyscy obecnie jeżdżą jak chcą. Po raz kolejny wciskasz mi słów których nie napisałem. Stwierdziłem tylko że wprowadzenie tablic świetlnych nie zmieni nic w kwestii przestrzegania ograniczeń prędkości i rozsądnej jazdy.

            Ja nie chce nikomu nic zakazywać, nakazywać czy nawet karać. Chciałbym żeby kierowcy zaczęli myśleć nad tym co robią, a nie żeby ktoś musiał za nich myśleć. Stawianie ograniczeń i ostrzeżeń gdzie tylko trzeba rozleniwia kierowców i powoduje że przestają myśleć nad tym co robią, bo przecież ktoś zawsze ich ostrzeże przed niebezpieczeństwem, albo wskaże jaka prędkość jest bezpieczna. W niektórych państwach nie stawia się nadmiaru znaków z ograniczeniami prędkości i pozawala kierowcy pomyśleć nad tym jaka prędkość będzie w danym momencie prędkością bezpieczną. Uważam że to co mamy jest wystarczające to tylko wypadało by to odpowiednio zastosować. Wystawiony trójkąt ostrzegawczy daje dokładnie taką samą informacje jak tablica świetlna. " Kierowco zwolnij - coś się dzieje na drodze" Jestem za tym żeby dać kierowcom odpowiednią informacje, ale trzeba wybrać optymalne rozwiązanie, a nie uważam żeby ustawienie tablic świetlnych było optymalnym rozwiązaniem.

            • 1 1

            • Ale wiesz co mam na myśli mówiąc licznikowe?

              "Jestem za tym żeby dać kierowcom odpowiednią informacje, ale trzeba wybrać optymalne rozwiązanie, a nie uważam żeby ustawienie tablic świetlnych było optymalnym rozwiązaniem."
              Masz okazję wykazać się postawą obywatelską i zaproponować rozwiązanie. Jak informować kierowców o sytuacji na drodze przed nimi jeśli nie tablicami świetlnymi, bo jak powiedziałeś nie jest to sposób optymalny.
              Naprawdę jestem ciekaw. Nie musisz wymyślać, możesz podać jakieś znane i gotowe rozwiązanie.
              Pozdrawiam

              • 0 0

    • do warunków, swoich umiejętności i stanu pojazdu. Nie zamierzam jeździć obwodnicą - drogą szybkiego ruchu - z prędkością 80km/h, a takie bardzo często osiąga lewy pas, bo niektórym baranom wydaje się, że przy tej prędkości nic mu się nie stanie i uda się przeżyć. Niedługo na obwodnicy najszybszym pojazdem będzie rower.

      • 1 0

  • Moja propozycja - fotoradary z odcinkowym pomiarem prędkości. (27)

    Nigdy nie byłem zwolennikiem fotoradarów dla zarobku, ale obwodnica Trójmiasta powinna mieć odcinkowe pomiary prędkości - mistrzowie kierownicy pędzący po 150-160km/h to na tej drodze codzienność. Do tego kilka nieoznakowanych patroli dziennie i sprawa wypadków się rozwiąże!

    • 151 142

    • a może ograniczenie do 50 km/h (13)

      To nie pędzący mistrzowie kierownicy są tu problemem tylko ślepi ludzie wymuszający pierszeństwo. Codziennie borykam się z problemem gdy ktoś jedzie 90 km/h a ja jadę 120 wbija mi się przed maskę na lewy pas nie patrzac w ogóle w lusterka.
      No ale jak ktoś znajduje prawo jazdy w paczce czipsów to nie ma co się dziwić.

      • 76 50

      • Lewy do wyprzedzania! (1)

        Jak ten jadący 80km/h ma wyprzedzić kogoś kto jedzie 60km/h jak taki AS kierownicy ciśnie lewym do oporu "bo ja jadę 120", a za nim następny i następny... Widzisz i nie grzmisz!

        • 0 0

        • Wtedy, kiedy będzie to MOŻLIWE i BEZPIECZNE, a nie "kiedykolwiek".

          • 0 0

      • (5)

        To niestety prawda, największy problem to słabi kierowcy, którzy wymuszają pierwszeństwo. Potrafią wjeżdżać na lewy pas, z prędkościami 80-90km/h, do tego często blokując go, gdy prawy jest wolny.

        • 40 11

        • (4)

          Jeszcze nie widziałem, żeby ktoś wjeżdżał na lewy pas, jadąc 80 km/h, gdy prawy jest wolny. Chyba masz na myśli 180 km/h?

          • 27 42

          • To malo widziales.... (1)

            Dzis widzialem takie cos w wykonaniu jakiejs pici w clio oczywiscie na blachach GWE

            • 8 6

            • Ja też widziałem ale cuda na drodze robili niestety kierowcy z Trójmiasta...

              • 5 2

          • (1)

            widać mało jeździsz po obwodnicy

            • 30 14

            • widać ty za to dużo wiesz i jesteś miszczem prostej

              jw

              • 12 12

      • kurde w mojej dzisiaj nie było

        • 4 1

      • nie wynajdujcie sobie pretekstów do jazdy bez ograniczeń (1)

        to co piszesz nie jest prawdą (poza nielicznymi wyjątkami oczywiście). Prawda jest taka, że gdy jest wzgldnie duży ruch, to na prawym pasie jest prędkość ok. 70-80km/k a na lewym 110-120km/h i zdażają się chętni żeby jechać szybciej. i teraz jak kretyn mruga światłami, to często zmusza samochód jadący na lewym pasie do nagłego hamowania i wbijania się na ten prawy gdzie szybkość jest o ok. 40km/h niższa. Z kolei jak ktoś już jedzie typ prawym 80km/h i ma dość słaby samochód to nie może wyprzedzić ciężarówki bo lewym jadą sporo szybciej. I to wszystko + jechanie na zderzak powoduje wypadki na obwodnicy. Obniżając prędkość maksymalną zmniejszamy różnicę szybkości między dwoma pasami.

        • 38 9

        • dlatego

          ja nie zjeżdżam. Niech kretyn sobie miga (ten o którym wspomniał "T") - nie zamierzam stwarzać niebezpiecznych sytuacji przez jednego pajaca.

          • 21 6

      • to ogarnij czasem, że ktoś może być "wymuszaczem" i bierz poprawkę

        Jeżdżę prawie codziennie obwodnicą (ok. 100-110) i potrafię ocenić co się będzie działo na drodze

        • 18 7

      • Nudne jest takie przeginanie.

        • 14 9

    • odległość (1)

      Kierowcy jadący 150 km/h z reguły są dość skupieni na tym co robią. Jadąc przepisowo wyłącza się myśleni, bo przecież jadę zgodnie z prawem, wiec nie mogę stanowić zagrożenia, a i policja nic mi nie zrobi. Problemem jest mała odległość przed poprzedzającym pojazdem, dekoncentracja i w przypadku nagłego hamowania (bo coś się stało, bo ktoś raptem zmienia pas) i już mamy BUM.

      • 6 6

      • Taaaak ,kolejny, jadący szybko i bezpiecznie. Mam nadzieję, że myślisz też odpowiednio szybciej, i zdążysz zareagować 2x szybciej, supermanie... LOL

        • 5 5

    • Wiesniaczku (5)

      za pewnie u ciebie w twojej rodzinnej Koziej Wólce są same gruntówki i nie jesteś przyzwyczajony do takiej prędkości, ale nie po to budowano 2 jezdniowe drogi szybkiego ruch- potocznie zwane Ekspresówki żeby jakiś spłoszony słoiki jeździł sobie tam po 80km/h na lewym pasie i jeszcze proponowali odcinkowy pomiar prędkości... Można przejechać szybko i bezpiecznie ale nie z ta "słoikową" kultura jazdy! Może wprowadzić tam ograniczenie do 30 km/h jak na strefach...

      • 24 27

      • (4)

        Jazda 80 km/h prawym pasem nie jest zabroniona, podobnie, jak wyprzedzanie przy 100 km/h jadącego prawym pasem 80 km/h. Natomiast jazda powyżej 120 (100 w Gdyni) km/h dowolnym pasem - jest zabroniona.

        • 24 7

        • (3)

          tak ale jazda utrudniająca ruch pojazdów jest zabroniona i karana mandatem .

          • 10 4

          • (1)

            Co to jest "jazda utrudniająca ruch pojazdów"? Bo wg mnie to wtedy, gdy się Pan Pospieszalski stuknie z czymś i blokuje cała drogę

            • 9 2

            • jazda utrudniająca ruch pojazdów:

              To jazda w taki sposób, że inni uczestnicy ruchu (samochody, piesi, rowerzyści...) muszą przez ciebie gwałtownie hamować, przyspieszać lub zmieniać pas ruchu. Każdy, kto tak jeździ jest zwykłym idiotą i przez niego jest 99% kolizji i wypadków.

              • 6 0

          • Zabronione jest i powinno być karane mandatem

            niezachowanie należytej odległości między pojazdami.

            • 24 1

    • Bzdury --moźe najlepiej samochody ciągnąć

      • 1 3

    • ja cisnąłem do 250km/godz. (1)

      ale mi kaganiec dalej nie póścił

      • 20 20

      • i nie ma się czym chwalić

        • 13 4

    • były student - kierowca (1)

      Może miałoby to sens ale na drodze z trzema pasami.

      Takie rozwiązanie sprawi że ruch się zagęści i będzie można jechać średnio max. 70-80 km/h lewym pasem, nie mówiąc już o prawym.

      Jestem zdania, że gdy jest kawałek wolnej przestrzeni to poruszanie się na odcinku 2-3 km z prędkością powyżej 120km/h nie jest czymś karygodnym i nie mam tu na myśli tego aby kogoś chamsko pospieszać, przyklejając się mu do zderzaka.

      • 21 12

      • pomyśl

        wolisz jechać 70-80km/h całą trasę czy stać w korku po jeździe 120?

        • 22 8

  • (1)

    A teraz wam wytłumaczę co to jest demokracja. !3% durniów wypowiedziało się przeciw świetnemu pomysłowi ustawienia znaków zmiennej treści na obwodnicy Trójmiasta, 21% jest sceptycznych /stan na 10.55/. Zgodnie z zasadami demokracji, jeżeli rządzący będą chcieli wprowadzić w Polsce abyśmy po !7 chodzili na jednej nodze a po 23 trzymali się prawą ręką za lewe ucho, durnie zagłosują za, sceptycy również a bardziej rozgarniętym zabroni się głosować pod byle jakim pretekstem lub ustawi wybory.

    • 2 1

    • Masz rację, demokracja jest do bani. Już dawno powinno się przywrócić na drogach Polski monarchię. Jest tylko jeden problem - u nas każdy jest KRÓLEM SZOS!

      • 0 0

  • Dawno trzeba było na to wpaść. (1)

    W niemczech chociażby to standard na autostradach. U nas oznakowanie dróg niestety wciąż kuleje. Owszem to nie rozwiązanie na wszystko, ale duży krok naprzód. Podobnie na Różowej w Gdyni. Zamiast robić ograniczenie do 50km/h to egzekwować 70km/h które było przy feralnym zakręcie. Bo jak ktoś tam gna ponad 100km/h to mu znak "50" nie pomoże.

    • 10 0

    • nie nie pomoże, tylko lata, względnie, może skoczyć ;)

      • 0 0

  • Lekarstwem będzie mniej kalectw za kółkiem i sierot co na lewym więcej niż 80 nie jadą :) (6)

    • 35 21

    • (5)

      Masz prawo jechać 30km/h i masz obowiązek te prawo też respektować. Nikki Lauda się znalazł w pupe cyc

      • 5 16

      • minimalna prędkość poruszania się po autostradzie i drodze ekspresowej to 40 km/h (4)

        pojazdy wolniejsze, potrzebują specjalnego pozwolenia. Przy takiej prędkości (o ile nie ma zatoru, korka, itp) poruszanie się pasem lewym jest zabronione.

        • 7 5

        • (3)

          Podaj podstawy prawne tego zakazu. Abstrahując od tego, że Obwodnica nie jest autostradą, to na autostradzie obowiązuje nie "minimalna prędkość 40 km/h", tylko zakaz wjazdu dla pojazdów, które nie są w stanie rozwinąć na równej poziomej powierzchni rozwinąć prędkości co najmniej 40 km/h (art. 2 PoRD) oraz zakaz zatrzymywania się (art. 49 pkt 3 PoRD). Minimalna prędkość nie jest nakazana przepisami, a jedynie zdrowym rozsądkiem. Po to autostrada ma przynajmniej dwa szerokie pasy...

          • 5 5

          • klasyka nauki jazdy z tą prędkością minimalną ;)

            dzięki za ten wpis, właśnie miałem dopisać, że jak ktoś pisze o prędkości minimalnej na autostradzie/drodze ekspresowej, myląc ją z wymogami technicznymi, jest po prostu niedouczony ...

            • 1 1

          • owszem, masz rację, ale przepisy stanowią także: (1)

            Art. 16.

            1. Kierującego pojazdem obowiązuje ruch prawostronny.

            2. Kierujący pojazdem, korzystając z drogi dwujezdniowej, jest obowiązany jechać po prawej jezdni; do jezdni tych nie wlicza się jezdni przeznaczonej do dojazdu do nieruchomości położonej przy drodze.

            3. Kierujący pojazdem, korzystając z jezdni dwukierunkowej co najmniej o czterech pasach ruchu, jest obowiązany zajmować pas ruchu znajdujący się na prawej połowie jezdni.

            4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż jednego pasa.

            Art. 19.

            1. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać z prędkością zapewniającą panowanie nad pojazdem, z uwzględnieniem warunków, w jakich ruch się odbywa, a w szczególności: rzeźby terenu, stanu i widoczności drogi, stanu i ładunku pojazdu, warunków atmosferycznych i natężenia ruchu.

            2. Kierujący pojazdem jest obowiązany:

            1) jechać z prędkością nieutrudniającą jazdy innym kierującym;

            2) hamować w sposób niepowodujący zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub jego utrudnienia;

            3) utrzymywać odstęp niezbędny do uniknięcia zderzenia w razie hamowania lub zatrzymania się poprzedzającego pojazdu.

            Czyli w warunkach dobrej widoczności i pogody, kiedy droga ekspresowa jest drożna a pojazd którym poruszamy się zdolny jest do jazdy z prędkością powiedzmy 90 km/h, jazda z prędkością 30 km/h może być potraktowana, jako utrudnianie poruszania się innym użytkownikom drogi a już na 100% taki kierowca zostanie ukarany mandatem, kiedy będzie poruszał się lewym pasem ruchu.
            Oczywiście żadne przepisy nie zastąpią zdrowego rozsądku.

            • 9 0

            • No sama prawda :) ale "prędkość nieutrudniająca ruchu" to, niestety, bardzo mgliste sformułowanie. Dla jednego to 30, dla innego 70, a dla niektórych 120 ;) końcówkę popieram ;)

              • 0 1

  • Płatne bramki królem polski (3)

    Dodać płatne bramki. np. 10zł za przejazd w jedną stronę. Biedota czyli 90% 3miasta nie będzie jeździć. Będzie bezpieczniej i luźniej. Zwiększy się prędkość przelotowa.

    • 6 15

    • obwodnica nie jest drogą dla burżuji - mamy demokrację, g*wnianą, ale mamy.

      • 1 0

    • platnosc (1)

      E tam dziesięć to jeszcze uciula ,tak z 50 pln,to będzie dopiero jazda gdansk gdynia.BEDA MIELI NA INWESTYCJIE

      • 1 1

      • Przeginanie przez redukcję do absurdu jest nudne, nie uważacie?

        • 1 0

  • radary/kamery mierzące odstępy pomiędzy samochodami, jak u helmutów.

    słyszał kto o tym tu?

    • 2 0

  • Oczywiście, sposób sprawdzony na niemieckich autostradach (2)

    1.Tablice regulujące prędkość poruszania się w zależności od natężenia ruchu.
    2.Tablice informacyjne przed każdym wjazdem na obwodnicę, informujące o kolizjach i blokadzie obwodnicy oraz z orientacyjnym czasem przebycia z punktu A do B
    3.Podobne tablice przy zjazdach z obwodnicy, informujące o jej blokadzie, spowodowanej wypadkiem, kolizją, itp i informujące o orientacyjnym czasie przebycia z punku A do punktu B
    4. Częstsze wystawianie lotnych punktów pomiaru prędkości i odstępu między pojazdami, celem wyeliminowania mistrzów prostej.

    • 13 1

    • Poważną przeszkodą, by taki system zadziałał (1)

      Jest to, że w przeciwieństwie do Niemców, Polacy na znaki nie patrzą, już nawet nie wspominając o podporządkowywaniu się im oraz przepisom.

      • 2 2

      • dlatego

        szanowny kolega uzupełnił punktem czwartym swoją wypowiedź... to nauczy patrzeć na znaki :)

        • 2 0

  • Bez spinki,blokują lewy pas wyprzedzam prawym (1)

    • 2 1

    • To legalne, ale niezbyt bezpieczne.

      • 0 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane