Niemal dziesięciokrotnie więcej pieniędzy i rosnące możliwości - rewolucyjne zmiany wprowadzili gdyńscy radni, przyznając radom dzielnic niespotykane dotąd uprawnienia.
- Czy tak duża władza w rękach radnych dzielnicowych zmieni Gdynię?
-
tak, lokalni radni najlepiej znają problemy dzielnicy
47% -
tak, ale tylko w dzielnicach, które mają prężne rady już dziś
34% -
raczej nie, przynajmniej na początku więcej będzie chaosu niż pożytku
7% -
na pewno nie, budżetami Rad Dzielnic powinna zarządzać Rada Miasta
12%
łącznie głosów: 248
- To rewolucja, a nie kosmetyczne zmiany po 50 groszy. W 2012 i 2013 roku Rady Dzielnic będą miały do dyspozycji w sumie 11 mln zł więcej niż dotychczas. O remontach lokalnych dróg decydować będą radni w dzielnicach, którzy zyskają dużo większe kompetencje i sami będą tworzyć listy rankingowe potrzebnych w ich okolicy inwestycji - mówi radny Samorządności Zygmunt Zmuda-Trzebiatowski.
W 2010 roku wszystkie Rady Dzielnic dostały w sumie 1,7 mln zł (7,5 zł na mieszkańca), a 575 tys. zł mogły wygrać w konkursach. W przyszłym roku będzie to 1,8 mln zł i 775 tys. na konkursy. Będzie też dodatkowy 1 mln zł na przygotowanie dokumentacji projektowych na wskazane przez rady inwestycje.
Rewolucja zacznie się w latach 2012 i 2013, bo za dodatkowe 9 mln zł rocznie realizowane będą zaprojektowane inwestycje. W efekcie najmniej liczna, więc i dysponująca najmniejszym budżetem dzielnica Babie Doły będzie miała wtedy de facto tyle pieniędzy ile dziś dostaje największa, więc najbogatsza Chylonia (gdzie mieszka ponad 26 tys. osób, więc z samych kwot dostępnych przy dotychczasowym przeliczniku Rada Dzielnicy Chylonia ma do wydania niemal 200 tys. zł).
Mariusz Bzdęga z Platformy Obywatelskiej jest zadowolony z wprowadzonych zmian, tym bardziej, że PO także czuje się autorem przynajmniej ich części. - Temat nie jest jednak zamknięty. Trzeba przeznaczyć więcej środków na kampanię promocji wyborów do Rad Dzielnic oraz pozwolić im referować dokonania na forum Rady Miasta - podkreśla Mariusz Bzdęga.
- Trochę to niepoważne gdy władze miasta zgłaszają jako swoje te projekty, którym wcześniej były przeciwne. Nie będę jednak dochodził praw mojego "ojcostwa", grunt że dobre rozwiązania są wprowadzane w życie miasta, a początkowi oponenci dali się przekonać - śmieje się radny PiS Marcin Horała.
Zmiany w uchwałach dotyczących Rad Dzielnic przygotowywane są również w Gdańsku. Duże dzielnice, które w ostatnich latach się rozrosły, zostaną podzielone, by łatwiej było w nich stworzyć Rady Dzielnic.
Problem w tym, że przy proponowanym podziale nie uwzględniono głosów mieszkańców. Bezdyskusyjne jest właściwie tylko rozdzielenie Stogów od Przeróbki. Ale podział Wrzeszcza na Dolny i Górny z granicą na torach kolejowych oraz stworzenie Chełmu, Jasienia oraz dzielnicy Ujeścisko-Łostowice budzą już spore kontrowersje. W granicach Chełmu będzie np... Orunia Górna.
Władze miasta zapowiadają jednak, że do 14 października czekają na uwagi, które szybko rozpatrzą. Uchwałę chcą bowiem przegłosować jeszcze w listopadzie.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.