Fakty i opinie

Niania złodziejka nadal pracuje. Zgłaszają się kolejni okradzeni

Agnieszkę W. zatrzymano na gorącym uczynku, gdy okradała swoich pracodawców.
Agnieszkę W. zatrzymano na gorącym uczynku, gdy okradała swoich pracodawców. fot. policja

Na policję zgłaszają się kolejne osoby okradzione przez Agnieszkę W. - nianię przyłapaną na okradaniu swoich pracodawców. Sama kobieta tymczasem, jak informują nasi czytelnicy, wciąż zatrudnia się do pilnowania dzieci. - Śledztwo w tej sprawie trwa, jedyny środek zapobiegawczy, jaki zastosowano względem tej pani, to dozór - mówią z kolei policjanci.



Czy kiedykolwiek okradziono twoje mieszkanie?

tak, kilka razy 8%
tak, raz 20%
nie, nigdy 72%
zakończona Łącznie głosów: 1390
Sprawę Agnieszki W. złodziejki zatrudniającej się jako niania opisaliśmy szeroko pod sam koniec grudnia ubiegłego roku. Wszystko dzięki informacjom od rodziny, której przez wiele miesięcy ginęły z mieszkania wartościowe drobiazgi. Domownicy początkowo nawet nie skojarzyli problemu z kilkugodzinną wizytą niani dwa lata wcześniej.

Dopiero zainstalowanie cichego alarmu i ukrytej kamery pomogło rodzinie zidentyfikować złodziejkę. Weszła do ich mieszkania, gdy spędzali święta poza domem. Szybki telefon na policję pozwolił zatrzymać kobietę na gorącym uczynku.

Już wówczas wiadomo było, że 34-latka z Gdańska może mieć na koncie znacznie więcej podobnych przestępstw, bo poszkodowana rodzina sama dotarła do innych osób, które twierdziły, że zostały okradzione przez Agnieszkę W. Informacje też potwierdza policja, która przyznaje, że po naszej publikacji zgłosiło się więcej poszkodowanych osób.

Co więcej, sami ustaliliśmy, że kobieta była już wcześniej nie tylko notowana, ale i prawomocnie karana - spędziła dłuższy czas w więzieniu.

Agnieszka W. wciąż zatrudnia się jako niania



Ujęcie kobiety było możliwe, bo jedna z okradanych rodzin założyła w domu kamery, które zarejestrowały kradzież.
Ujęcie kobiety było możliwe, bo jedna z okradanych rodzin założyła w domu kamery, które zarejestrowały kradzież. fot. czytelniczka Trojmiasto.pl
Skontaktowała się z nami rodzina, która dosłownie tydzień przed świętami zatrudniła Agnieszkę W. w charakterze niani. Dopiero kilka dni później jeden z domowników przeczytał artykuł na naszej stronie i skojarzył, że prawdopodobnie chodzi o tę samą osobę (co potwierdziliśmy, znając jej personalia).

- Daliśmy ogłoszenie, że szukamy niani. Ta pani sama do nas zadzwoniła. Nie za bardzo wzbudzała nasze zaufanie, ale byliśmy w takiej sytuacji, że musieliśmy ją zatrudnić na kilka dni. Sama chwaliła się, że pracuje aktualnie u kilku innych rodzin, co początkowo nas nie dziwiło, ale gdy skojarzyliśmy fakty, to postanowiliśmy wymienić zamki i skontaktować się z państwem - mówi nasz czytelnik.
Nawiązuje do sposobu działania Agnieszki W., która nie tyle okradała pracodawców podczas pracy, co dorabiała sobie klucze i później pojawiała się w mieszkaniu, gdy nie było w nim domowników.

Policja: śledztwo trwa, pokrzywdzonych jest więcej



Wiedząc, że Agnieszka W. wciąż zatrudnia się u kolejnych rodzin, postanowiliśmy zapytać o sprawę policjantów.

- Policja nadal zbiera materiały w postępowaniu przygotowawczym w tej sprawie. Ze względu na jej wielowątkowość postępowanie nadal trwa i w dalszym ciągu czekamy na zgłoszenia od kolejnych osób, które mogły zostać okradzione przez podejrzaną - mówi Karol Kościuk z komendy policji w Pruszczu Gdańskim (sprawę prowadzą policjanci z Kolbud, choć dotyczy ona kilku miast, w tym Trójmiasta).
Nie precyzuje przy tym, ile poszkodowanych osób zgłosiło się od grudnia na policję. Wiadomo tylko, że "kilka".

Czy jednak Agnieszka W. wciąż może pracować jako niania? W teorii tak. Wciąż bowiem trwa postępowanie, a kobiety nie aresztowano tymczasowo.

- Kobieta, która została zatrzymana do tej sprawy, została objęta dozorem policyjnym. To jedyny środek zapobiegawczy, jaki zastosowano - dodaje Kościuk.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (107)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »