Po drugiej stronie biletu, czyli dzień pracy kontrolera

Najnowszy artukuł na ten temat Blisko 25 mln zł za kontrolę biletów w Gdańsku
fot. Wojtek Jakubowski/KFP

Ludzie na nich plują, odgrażają się, obrzucają wyzwiskami. Niektórzy potrafią im przed nosem pomachać nożem. Zdarza się, że dzień pracy kończy się wybitymi zębami.



Czwarta rano, przystanek SKM Gdańsk-Zaspa, Janusz skończył pracę i wraca do domu. Zostaje rozpoznany przez kilku wyrostków. Biją go długo. Mężczyzna traci cztery przednie zęby.

Dzień przed Wigilią, Darek robi z mamą świąteczne zakupy. Część produktów na święta jest już spakowana w wózku, część czeka jeszcze przy kasie. Kilku młodych mężczyzn od jakiegoś czasu przygląda mu się uważnie. W pewnym momencie zaczynają go wulgarnie wyzywać. Darek nie reaguje, nie wytrzymuje jednak jego mama. "Panowie, przestańcie, przecież to mój syn!". To rozjusza napastników, teraz wyzwiska kierują bezpośrednio do kobiety: Ty stara k...! Jak tylko stąd wyjdziesz...". Jeszcze przed Sylwestrem Darek podejmuje decyzję, a w styczniu zwalnia się z pracy.

Przystanek autobusowy, południe. Mariusz odwraca się w stronę drzwi i dostaje łokciem w twarz. Traci dwie jedynki, napastnik ucieka. Za wstawienie zębów Mariusz płaci prawie 4 tysiące zł.

Kto przede wszystkim jeździ bez biletu?

Zobacz wyniki (2116)
- Powszedni dzień pracy kontrolera biletów to najczęściej przepychanki i wyzwiska, pasażerowie na niego plują - opowiada pan Marek, który kontroluje bilety w trójmiejskiej SKM, i gdańskiej komunikacji miejskiej. - Co ciekawe, w agresywnych zachowaniach kobiety nie ustępują mężczyznom. Kiedy mężczyzna widzi, że nie ma wyjścia z sytuacji, po prostu daje dowód osobisty lub płaci na miejscu. Kobiety nie przebierają w środkach. Nigdy nie wiadomo, czy rozjuszona "dama" nie rzuci się do oczu z pazurami, czy tylko pokrzyczy i na tym się skończy.

Pan Marek ma jeden z najdłuższych staży pracy w Renomie. Gdy rekrutuje nowych pracowników, zawsze pokazuje im nóż zarekwirowany przed laty jednemu z pasażerów. Nóż był wycelowany w brzuch kontrolera, cudem udało się uniknąć tragedii. Pomogli pasażerowie, razem z drugim kontrolerem obezwładnili napastnika.

- Wśród podróżujących bez biletów są ludzie wszystkich profesji. Są prawnicy, lekarze, pamiętam proboszcza z Łodzi, zdarzyły się kiedyś siostry zakonne, które chciały przejechać tylko jeden przystanek - wspomina Marek.

Najgorsze doświadczenia ma z... nauczycielami. - Są do nas bardzo negatywnie nastawieni, często aroganccy, potrafią zlekceważyć prośbę o pokazanie biletu, udają, że nie słyszą, traktują nas jak powietrze. Przyłapani na jeździe bez biletu mówią przeważnie, że nie zdążyli, nie słyszeli, nie widzieli, ktoś wprowadził ich w błąd.

Wbrew pozorom, największym utrapieniem wcale nie jest zbuntowana młodzież. Jak groźnie by nastolatek nie wyglądał, zawsze albo ma bilet miesięczny, albo pokaże dokumenty.

Największym zagrożeniem dla kontrolerów są chuligani, powiązani w jakiś sposób ze środowiskami przestępczymi. To płotki, najniższy i najmniej rozgarnięty szczebel przestępczej hierarchii, który nie nakradł jeszcze dość, by z autobusu przesiąść się do auta. Zwykle odgrażają się, że wiedzą, gdzie kontroler mieszka, do jakiej szkoły chodzą jego dzieci, gdzie pracują jego żona i matka.

- Te groźby przeważnie nie zostają spełniane, chociaż w jednym przypadku nasz kontroler został skutecznie zastraszony przez pasażera, który go pobił - opowiada pan Marek. - W tej sprawie toczyło się postępowanie sądowe. Kontroler usłyszał od napastnika, że odszkodowanie, które dostanie, trzy razy większe przyniesie mu w zębach. Napastnik wiedział, gdzie kontroler mieszka, czym zajmuje się jego rodzina, miał wgląd do dokumentów, mógł skserować je wraz z danymi wszystkich, także świadków. Nasz kontroler bił się z myślami, konsultował z policją, jednak im więcej danych dostawał, tym bardziej docierało do niego, że jest na przegranej pozycji. Wycofał sprawę w sądzie, zrezygnował z pracy i wyjechał z kraju.

Oglądam film z monitoringu w jednym z gdańskich autobusów. Czwarta rano, kontrolerzy wsiadają do pojazdu, siadają każdy osobno. W pewnym momencie do jednego z nich podchodzi pasażer i uderza go łokciem w nos, po czym pięściami wali zaskoczonego mężczyznę gdzie popadnie. Zanim pozostali kontrolerzy orientują się w sytuacji, ich kolega jest już zalany krwią. Na filmie widać pasażerów obojętnie przyglądających się wydarzeniu. Nikt nie interweniuje.

- Znieczulica jest na pewno. Społeczeństwo obywatelskie to jeszcze nie u nas albo może już było i koniec - stwierdza pan Marek.

Choć kontroler wykonuje ryzykowny zawód, styka się z ludźmi w sytuacjach stresowych, nie jest w żaden szczególny sposób chroniony przez prawo przed agresją pasażerów. Kontrolerzy muszą sobie radzić sami: są szkoleni z obsługi klienta trudnego, pijanego, agresywnego czy pod wpływem środków odurzających, ale nic poza tym.

- W Polsce nie szanuje się policji, munduru, a co dopiero kontrolera, który jest osobą niechcianą i nielubianą. Dlatego jeden wytrzymuje w tej pracy miesiąc, drugi jeden dzień - tłumaczy pan Marek. - Pasażer, który jechał bez biletu za całą sytuację wini kontrolera. Od tego gnoja dostał mandat, przez tego gnoja miał sprawę w sądzie, później komornika i przez tego gnoja policja odwiedzała go w domu. Pasażer nigdy nie jest winny.

Opinie (347) ponad 10 zablokowanych

  • kasować bilety a nie pi%^&olic głupoty (1)

    za darmo to można w mordę dostać a nie bardzo wiem czemu mam jakiemuś cwaniakowi sponsorować przejazdy z podatków i biletów

    • 0 2

    • A czemu masz politykom sponsorować wille? Na słabszych się wyżywasz, a przed silniejszym podkulasz ogon.

      • 0 0

  • Właśnie straciłem jakąkolwiek dobrą opinie o kanarch. Dla mnie to hieny.

    Mieszkam w Gdańsku. Mam karte dużej rodziny więc przeważnie jeżdżę tramwajami bądź autobusami. Dziś jechałem skmką pierwszy raz od pół roku. Chcąc kupić bilet u konduktora wsiadłem do pierwszego przedziału i czekam na konduktora sprzedającego bilety. Ku mojemu zdziwieniu drzwi konduktora cały czas były zamknięte. No nic, czekam. Po przejechaniu 2 przystanków drzwi się otwierają i wychodzi pan(oczywiście barczysty ale o tym zaraz). Podchodzę więc do niego i mówię że chce kupić bilet. Pan zapytał mnie czym go posiadam. Wiadomo jaka była odpowiedź. No i pan wypisał mi wezwanie do zapłaty za brak biletu. Nier pomogły tłumaczenia że pierwszy raz jade taką skmką i że nie wiedziałem że trzeba do konduktora "wejść". Zawsze to konduktor wychodził. Nie pomogło nawet jak pokazałem panu plik skasowanych biletów skm który wożę w portfelu. Człowiek chce być uczciwy ale jak widać dla pana kontrolera (z dnia 17 kwietnia 2012 o godz ok. 17:30 o oznaczeniu SKM 205) najważniejsze jest aby tylko kogoś "skasować". Temu panu dedykuje utwór pt. "Zachłanność" z najnowszej płyty Tabasko O.S.T.R. A jutro lece z reklamacją. I nie dziwcie się że ludzie nienawidzą kontrolerów.

    • 1 0

  • Hmmm, ja jakoś nigdy nie miałem problemów z kanarami, po prostu

    zawsze mam ze sobą bilet, pracownicy renomy są coraz na wyższym poziomie, awantury wywołują głównie pasażerowie, a jak ktoś czuje się skrzywdzony, że musi skasowac bilet, to niech zamiast do autobusu wsiądzie do taksówki, a po dojechaniu do celu powie kierowcy że nie ma czym zapłacić...

    • 0 1

  • "Ludzie na nich plują, odgrażają się, obrzucają wyzwiskami. Niektórzy potrafią im przed nosem pomachać nożem. Zdarza się, że dzień pracy kończy się wybitymi zębami."

    ojoj.

    • 0 0

  • Nic się nie dzieje bez przyczyny... (3)

    Ludzie jeżdżą bez biletów bo nie maja zwyczajnie pieniędzy... w tym kraju który wpędza swoich zwyczajnych obywateli w nędzę. A kanary oprócz tego że odzierają tych nieszczęśników z resztek godności to wpychają ich jeszcze głębiej w tą nędzę.
    Mnie tam ich nie żal ani trochę!

    • 10 12

    • No to odejmij dziecku chleb od ust (1)

      A pózniej czytaj że prezes renomy zarobił 3 mln zł :)))))

      Nie chciałbym mieć takiego ojca jak TY.

      • 1 0

      • bilety

        urzad miasta biednym umozliwia jazde bez biletów -lub daje ulge 50% opieka spoleczna, jest duzo mozliwosci,zeby biedny nie musial jezdzic na gape

        • 0 0

    • Mnie nie stac na wiele rzeczy, to nie znaczy ze mam krasc.

      • 4 2

  • Bramki

    Bramki k..... dajcie jak w Angli i po problemie

    • 0 0

  • mandat

    jeśli traktują ludzi nie po ludzku to kanara tym bardziej nie powinno się traktować jak człowieka.

    • 1 1

  • No włąśnie... Konduktorzy umundurowani z PKP są szanowani a renoma nie...

    Czemu?

    Głupie pytanie :p

    • 1 0

  • ,,,,,,yi

    Są też kontrolerzy co się czepiają do biletów

    • 1 0

  • nie lubię ich:) (19)

    dostałem mandat mimo, że skasowałem bilet-kasownik niby nie nabił tego dnia co trzeba. naśmieszniejsze jest to, że bilet kosztował mnie 72 grosze.

    po tym zdarzeniu woziłem ze sobą setkę zuzytych biletów i nigy nie widziałem który z nich to ten właściwy i tak nieszczęśliwie się składało, że ten dobry był w innej kieszeni a biedni kontrolerzy tracili nawet pół godziny sprawdzając 5 razy cały stosik bilrtów.

    bardzo mi się nie podoba postawa władz skm i ztm przy organizacji przetargów organizowanych tak aby jedna firma wygrała gruntując jej monopol i nie zmuszjąc jej do poprawienia jakości usług.

    • 74 134

    • czyli jesteś złodziejem, który z plikiem starych biletów prónbował oszukiwać innych pasażerów? (14)

      bo oczywiście nigdy ci się to nie udało, a kontrolerzy śmiali się z ciebie, gdy widzieli twój stosik ;-)

      • 24 14

      • (12)

        Wybacz ale kto tu jest złodziejem i oszustem? zawsze płaciłem za bilet (przy 78% uldze wojskowej stać mnie na to) a mimo to dostałem mandat-bo niby wybity numerek na bilecie był nie taki? Jeśli kontroler miał by trochę oliwy w głowie to by nie wciskał komus beszczelnie na siłę mandatu za bilet wartości 72 groszy.

        a kontrolerom wcale do smiechu nie było, bo jak sobie kilka razy grzecznie postali przy mnie od grabówka do politechniki to raczej płakać się im chciało niż smiać i po miesiącu w ogóle do mnie nie podchodzili

        • 17 18

        • coz, trafiles na milych kontrolerow. Poprosze bilet do kontroli, nie ma pan? OK dokumencik poprosze mandacik. Obowiazkiem pasazera jest okazac wazny bilet do kontroli. Przez takich jak ty ta praca jest tak trudna.

          • 0 0

        • fuj, ortografia do bani! (6)

          co to za różnica czy masz prawo do biletu ze zniżką i jaką?
          jeśli bilet jest nieważny tzn. że go nie posiadasz - bez względu na jego wartość!

          • 5 2

          • (5)

            wytłumaczę łopatologicznie
            1 kupiłem bilet w kiosku
            2 skasowałem bilet na peronie
            3 wsiadłem do pociągu
            4 dostałem mandat

            gdzie tu jest mój błąd?

            • 8 3

            • już lepiej ;) (4)

              jeśli kasownik zrobił kuku Twemu bilecikowi i wybił złą datę to Twoim za przeproszeniem zakichanym obowiązkiem w związku z otrzymaniem opłaty dodatkowej (bo mandaty to chyba tylko policja może wystawiać) było udanie się do siedziby Renomy czy tez SKM i wniesienie odwołania od nałożonej kary
              jeśli okazałoby się, że faktycznie kasownik zrobił psikusa to ich obowiązkiem jest anulowanie nałożonej na Ciebie kary
              wszystko idzie wytłumaczyć :)
              a kontrolera obowiązkiem jest sprawdzenie czy masz ważny bilet - taka jest jego praca i za to dostaje pieniądze
              wypisanie kwitka to także jego obowiązek - nie musi wiedzieć, że kasownik był niesprawny
              naprawdę tak trudno to sobie wytłumaczyć?

              • 8 6

              • (2)

                to nie moim obowiązkiem jest dbanie o dobry stan techniczny kasowników!
                na biletach skm nie jest wybijana data a jakis smieszny numerek np 564E i skąd niby mam wiedzieć, że jest on poprawny?
                skąd mam wiedzieć, że kontroler nie chce mnie oszukać?
                Dlaczego ja mam biegać i się odwoływać tracić swój czas bo komus się kasownik popsół albo numerki pomylił? ja ze swoich obowiązków się wywiązałem.
                zapłaciłem za przejazd i mam udowadniać, że nie jestem wielbłądem?
                chyba coś ci się wgłowie poprzestawiało.
                i zaproszeniem g mnie obchodzi czy kontroler wie czy nie, że kasownik jest nie sprawny i czy musi wypisać kwitek.... zapłaciłem, chce przejechać z punktu A do B a nie latać i prosić o anulowanie wyłudzonej kary

                • 7 2

              • kasownik może się i popsÓł ;)

                na pewno zepsuła się Twoja znajomość języka ojczystego ;P

                • 1 0

              • widzisz:
                kontroler bierze bilet do ręki i patrzy czy jest ważny na tę chwilę -> jedyne możliwości są takie, że jest albo ważny albo nie
                postaw się z drugiej strony, przynajmniej spróbuj (choć dobrze wiem, że niektórym empatia jest obca), i sam/-a oceń czy coś jest białe czy czarne
                ot, takie ćwiczenie psychologiczne ;)
                i należy pamiętać, że każdy kij ma dwa końce

                • 2 2

              • Renoma takich reklamacji nie przyjmuje w swojej siedzibie. Robią wszystko aby zniechęcić delikwenta. Jeśli już to warto wysłać pismo listem poleconym. Wtedy muszą przynajmniej dać odpowiedź. Ale sprawa i tak jest s góry przegrana. Kto się przyzna, że źle ustawił kasownik? Tym bardziej, że w SKM kasowniki ustawiane są co kilka godzin.

                • 3 2

        • Darozjad (3)

          Ty wojskowy darmozjadzie, myślisz że jak masz ulgę 78% to możesz pluć w twarz kontrolerom i innym użytkownikom komunikacji zbiorowej? Powinieneś harować do 70 roku życia a nie pasożytować na społeczeństwie na wojskowej emeryturze po 15 latach służby i reszcie przywilejów.

          • 33 8

          • zawodowi wojskowi to mieli 50% ulgi:) (2)

            a do emerytury zostało mi 39 lat ale pewnie po drodze dodadzą mi jeszcze kilka:)

            • 4 1

            • (1)

              gdzie tu sprawiedliwość że przy zarobkach wojskowych masz zniżkę.

              • 4 0

              • ręce opadają.
                wam to trzeba wszystko dosłownie pisać.
                78% ulgi miala zasadnicza słuzba wojskowa i studenci szkół morskich odbywających szkolenie wojskowe.
                nie jestem wojskowym i już nie mam zniżki.

                • 4 1

      • czytanie ze zrozumieniem to już zatrudne?

        • 0 4

    • Miałem taką samą sytuację (1)

      Na Grabówku kasowniki nie działały właściwie. Miałem wysiąść na Politechnice, ale już od Zaspy próbowałem kanarowi wytłumaczyć, że bilet skasowałem tuż przed wejściem do kolejki. On twierdził, że bilet był ważny do 3 nad ranem. Mówiłem, że muszę wysiąść i że jak chce, to może wysiąść ze mną i mnie spisać, a ja się będę odwoływał. Ale stwierdził, że muszę z nim jechać do Gdańska Głównego. No to mnie poniosło, bo nie miał prawa mnie zatrzymać. Szarpnął mnie jak wysiadałem na tyle mocno, że doznałem skręcenia kolana. Wezwałem policję oczywiście, ale od razu stanęli po jego stronie, z góry traktując mnie jak złodzieja.

      No i co? Sąd przyznał mi rację. Co do biletu. Ale odszkodowania za skręcone kolano nie dostałem. Później musiałem mieć operację, bo okazało się, że wiązadło zerwane.

      • 0 2

      • to ze c.pa z ciebie to jedno ale i tak oczekiwac ze ktos pomoze kanarowi to absurd

        nie lubimy policji, strazy miejskiej to bedziemy bronic kanarow? wiedza jaki buraczany zawod wybrali to niech ponosza tego konsekwencje. Jestem sprawdzaczem biletow z 10-letnim doswiadczeniem - na prawde brzmi dumnie..

        • 0 1

    • miałem podobną sytuację w autobusie w Gdańsku

      stało się, mimo iż zawsze kasuję bilety. o kulturze i wyglądzie panów z Renomy nie ma nawet co mówić. owych kilka lat temu ekipy kontrolerów w SKM były dużo bardziej strawne.

      • 4 5

    • czas to Ty raczej traciłeś :)

      • 4 3

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.