Fakty i opinie

stat

Zabytkowy samolot w Babich Dołach potrzebuje remontu

artykuł historyczny

Symbol dzielnicy Babie Doły nie wygląda obecnie tak jakby życzyli sobie tego mieszkańcy.


Nie ma chętnych na remont niszczejącego samolotu TS-8 Bies, upamiętniającego lotników w Babich Dołach. Działka, na której stoi, należy do Agencji Mienia Wojskowego, która właścicielem samolotu nie jest, więc inwestować w jego renowację - podobnie jak miasto i wojsko - nie chce.



Kto powinien zająć się renowacją samolotu na Babich Dołach?

Agencja Mienia Wojskowego, w końcu to na jej terenie stoi 24%
miasto, po przejęciu działki 18%
wojsko w porozumieniu z miastem i AMW 58%
zakończona Łącznie głosów: 817
Mieszkańcy Babich Dołów znają go doskonale. Umiejscowiony przy wjeździe do mieszkaniowej części dzielnicy przy ul. Ikara, zobacz na mapie Gdynisamolot wpisał się na stałe w jej krajobraz. Dla innych mieszkańców Trójmiasta, w tym także Gdyni, może pozostawać ciekawostką, o której wielu być może nie słyszało.

Ku czci polskich lotników

Stanął w tym miejscu prawdopodobnie w latach 70. jako inicjatywa społeczna ówczesnego dowódcy lub grupy żołnierzy zawodowych, pełniących służbę w jednostce wojskowej w Babich Dołach. Poniżej znajduje się tablica upamiętniająca polskich pilotów, umieszczona tam kilkanaście lat temu.

Problem w tym, że umieszczony na wysokości kilku metrów samolot pozostaje bez właściciela, nie jest też oficjalnie uznany za pomnik. Z tych powodów z roku na rok coraz bardziej niszczeje. Wiadomo jedynie, że samolot znajduje się na działce należącej do Agencji Mienia Wojskowego.

- Nie figurował w bazie obejmującej sprzęt od 1999 roku w naszej ewidencji. Działka, na której obecnie znajduje się samolot, należała do Wojskowej Agencji Mieszkaniowej, którą 1 października 2015 roku połączono z Agencją Mienia Wojskowego. W czerwcu 1996 roku WAM przejęła ją od Wojskowego Zarządu Kwaterunkowo-Budowlanego w Gdyni. W protokole zdawczo-odbiorczym nie ma wzmianki o samolocie - wyjaśnia Małgorzata Weber z Agencji Mienia Wojskowego.
Samolotem nie zajmie się Brygada Lotnictwa Marynarki Wojennej, której członkowie tłumaczą, że nie mogą wydawać pieniędzy na nie swoje mienie. W utrzymaniu terenu pomaga okoliczna Szkoła Podstawowa nr 28 nosząca nazwę Lotników Polskich, której uczniowie oprócz starań o utrzymanie terenu składają znicze i kwiaty oraz rezerwiści deklarujący złożenie wniosku do miasta o zatroszczenie się o samolot.

Wartość sentymentalna

Również w radzie dzielnicy temat wciąż wraca podczas comiesięcznych sesji.

- Jestem pilotem, dla mnie osobiście ten pomnik ma wartość sentymentalną. Jako rada dzielnicy staramy się w miarę możliwości dbać o jego otoczenie, przycinając krzewy i porządkując teren. Tyle możemy zrobić. Wiem, że są plany, by działka przeszła w ręce miasta, ale konkrety do nas nie dotarły. Z doświadczenia radnego wiem, że gdy w grę wchodzi przejęcie działek od AMW, mogą być z tym kłopoty - wyjaśnia Leszek Gawiński, przewodniczący Rady Dzielnicy Babie Doły.
Przypomnijmy, że półtora roku temu opisywaliśmy podobną sprawę, związaną ze schodami prowadzącymi na plażę w Babich Dołach. M.in. dzięki naszej interwencji, zniszczone zejście przeszło remont. Miasto przejęło teren w formie użyczenia, choć początkowo przedstawiciele Agencji Mienia Wojskowego obstawali przy wykupie całej działki za ponad 650 tys. zł.

O żywym zainteresowaniu przyszłością pomnika cały czas ochoczo zapewniają też radni miasta z okręgu obejmującego Babie Doły. Póki co jednak, widocznych efektów brakuje, choć temat przewija się od lat.

- Jesteśmy chętni, by tę działkę przejąć, bo rzeczywiście samolot jest symbolem dzielnicy, popularnym także wśród turystów. Nie zrobimy jednak tego, póki obiekt nie zostanie zinwentaryzowany i wyremontowany - wyjaśnia Tomasz Banel, naczelnik Wydziału Gospodarki Nieruchomościami i Geodezji Urzędu Miasta Gdyni.

Opinie (108) 5 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.