Wiaty oddalone od siebie o blisko 200 metrów, wąskie schody i utrudniające mycie wykończenie kostką - tak wygląda wyremontowany peron piąty na gdyńskim dworcu. Ministerstwo transportu zapowiada kontrolę.
- Może projektantowi powinniśmy wyjaśnić do czego służą wiaty? Budowane zadaszenie nie dość, że jest daleko od wejścia, to jeszcze bezsensownie zostało podzielone. Jedna wiata jest bliżej wejścia, a druga na końcu peronu. Odległość pomiędzy nimi sięga ok. 180 metrów. To dystans 8 wagonów dalekobieżnych - mówi nasz czytelnik, Leszek Ochmański.
- Druga sprawa to samo wejście na peron. Czy projektant, który jest odpowiedzialny za tę przebudowę, podejrzewa spadek przewozów? Szerokość wejścia jest zmniejszona i wynosi niecałe 2,5 kroku. Trudno jest tam nawet wyminąć jedną osobę z większym bagażem ręcznym - dodaje czytelnik portalu Trojmiasto.pl.
Powyższe pytania przedstawiliśmy rzecznikowi prasowemu Centrum Realizacji Inwestycji PKP, Maciejowi Dutkiewiczowi, ale nie potrafił nam wyjaśnić, dlaczego tak się stało. Być może trudności z komunikacją wynikają z tego, że kolejarze mogą się już spodziewać kontroli.
PKP Polskie Linie Kolejowe zostały bowiem zganione przez Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej za brak dbałości o szczegóły funkcjonalno-użytkowe. Co więcej, kolejne perony mają być wyremontowane staranniej, a inspektorzy sprawdzą, czy materiałów na peronie piątym także nie trzeba wymienić. Kolejne inwestycje także będą teraz baczniej obserwowane.
- Dotyczy to zarówno projektowania, jak i realizacji rozwiązań architektonicznych czy komunikacyjnych na wszystkich dworcach kolejowych - informuje Mikołaj Karpiński, rzecznik Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej.





















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.