Fakty i opinie

stat

"Ja się nie zmieszczę?" Nierówna walka kierowców z trójmiejskimi wiaduktami

Który z kierowców wykazał się największą fantazją? Zachęcamy do głosowania w naszej ankiecie.
Który z kierowców wykazał się największą fantazją? Zachęcamy do głosowania w naszej ankiecie. kolaż Trojmiasto.pl
Który z kierowców nie zmieścił się pod wiaduktem najbardziej?

dostawczaka na Stryjskiej

7%

czerwonego Mana z Kartuz

5%

chłodziarki pod Monciakiem

8%

wywrotki w Letnicy

31%

zrywający sieć trakcyjną na Hallera

10%

rajdowca na Wielkopolskiej

3%

koparki na obwodnicy

32%

dostawczaka z gruzem na Okopowej

4%

Jedni jadą "na pewniaka", drudzy liczą, że się zmieszczą, jeszcze inni niszczą i pojazd, i obiekt, pod którym próbują przejechać przez nieznajomość trasy czy zwykły brak wyobraźni. Po ostatnim wypadku w Sopocie, który opisywaliśmy kilka dni temu, przygotowaliśmy przegląd kierowców, którzy w ostatnim czasie sprawdzali wytrzymałość swoich pojazdów w starciu z betonowymi wiaduktami w Trójmieście.



Nasz przegląd kierowców, jeżdżących w myśl zasady "ja się nie zmieszczę?!" rozpoczynamy od zdarzenia z końca wakacji 2016. Pod wiaduktem na ul. Stryjskiej zobacz na mapie Gdyni w Gdyni utknął tam dostawczy mercedes. Co ciekawe - z Gdyni.

Kierowcę na tyle poniosła ułańska fantazja, że z uszkodzonym dachem naczepy przecisnął się na drugą stronę wiaduktu. Prawie robi jednak pewną różnicę.


Początek grudnia ubiegłego roku należał z kolei do kierowcy czerwonego Mana z Kartuz. Uznał on, że z pewnością zmieści się z załadowanym kontenerem pod wiaduktem na Armii Krajowej w Gdańsku zobacz na mapie Gdańska. Nie zmieścił się. Wystające ramię dźwigu HDS zahaczyło o strop, a kierowcę z wrażenia aż wyrwało z fotela. Sprzyjały temu niezapięte pasy bezpieczeństwa, a mężczyzna z urazem głowy trafił do szpitala.


Tym razem jesteśmy w Sopocie, zdarzenie jest jeszcze ciepłe, bo zaledwie sprzed kilku dni. Kierowca dostawczaka zdawał sobie sprawę, że z przejazdem pod Monciakiem zobacz na mapie Sopotu może mieć pewien kłopot, jednak nie zrezygnował z kursu. I choć zaklinował się już na wjeździe, to dodał gazu i kontynuował jazdę. Mrożonki nie mogły się zmarnować. Teraz czeka go wizyta w warsztacie, a wiadukt - lifting sufitu.


Na początku listopada "bohaterem" Letnicy został pewien kierowca z Wejherowa, któremu zabrakło oleju, najwyraźniej nie tylko w baku. Wjechał na stację paliw na ul. Śnieżnej zobacz na mapie Gdańska z przytupem, a w zasadzie z podniesioną naczepą wywrotki. Pracownicy stacji i świadkowie nietypowej kolizji jego wyczyn mogli skomentować tylko w jeden sposób: "Ale urwał!".


Wiadukt kolejowy na al. Hallera zobacz na mapie Gdańska w Gdańsku to czarny punkt na mapie Trójmiasta i ulubione miejsce wszystkich kierowców dostawczaków, ciężarówek i pojazdów wielkogabarytowych. Rocznie dochodzi tam do nawet kilkunastu napraw sieci trakcyjnej, a kierowcy niewiele robią sobie z bramownic i detektorów informujących o przekroczeniu skrajni. Po otwarciu tunelu pod Martwą Wisłą liczba zdarzeń wyraźnie spadła, ale i tak od czasu do czasu zdarzają się śmiałkowie, postanawiający sprawdzić możliwości swoich pojazdów w starciu ze stalową konstrukcją wiaduktu. Jak dotąd, cało z tej konfrontacji nie wyszedł jeszcze nikt.


Latem wiozący ramię dźwigu kierowca sprawdzał z kolei wytrzymałość wiaduktu przy Wielkopolskiej zobacz na mapie Gdyni. Jego brawurowa jazda zwróciła uwagę innych kierowców już w Gdańsku, gdzie z wprawą godną lepszej sprawy ścinał wiszące nad jezdnią gałęzie. Z betonowym wiaduktem w Gdyni nie poszło już tak łatwo.

Na brawurowe zachowanie kierującego ciężarówką inni kierowcy zwrócili uwagę już w Gdańsku. W Gdyni zbyt duża pewność siebie zakończyła się pod wiaduktem przy Wielkopolskiej.
Na brawurowe zachowanie kierującego ciężarówką inni kierowcy zwrócili uwagę już w Gdańsku. W Gdyni zbyt duża pewność siebie zakończyła się pod wiaduktem przy Wielkopolskiej. fot. czytelnik Trojmiasto.pl

Historia kierowców mierzących się ze zbyt niskimi przepustami jest jednak dłuższa. W styczniu 2011 r. koparka uszkodziła przęsło wiaduktu na obwodnicy przed zjazdem na Straszyn zobacz na mapie Gdańska. Kierowca nie zorientował się, że wieziona przez niego maszyna nie zmieści się pod mostem, w efekcie czego zablokował ruch na obwodnicy, a poza wiaduktem zniszczył trzy inne pojazdy i fragment jezdni. Trzy miesiące później przęsło trzeba było rozebrać, a kierowca za spowodowanie wypadku stanął przed sądem.

W 2011 r. w starciu koparki z wiaduktem poległa i koparka, i wiadukt. Kilka miesięcy później przęsło trzeba było rozebrać i wymienić na nowe.
W 2011 r. w starciu koparki z wiaduktem poległa i koparka, i wiadukt. Kilka miesięcy później przęsło trzeba było rozebrać i wymienić na nowe. fot. czytelnik Trojmiasto.pl

Tego samego roku, na dzień przed Wigilią, naprzeciw kierowcy wiozącego ramię dźwigu i worki z gruzem wyrósł nagle wiadukt przy Okopowej zobacz na mapie Gdańska. Tym razem obiekt - choć nadgryziony zębem czasu, nie drgnął nawet o centymetr. Kłopoty miał za to kierowca, który pod choinką znalazł mandat od funkcjonariuszy drogówki.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (166)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.