Jaka powinna być architektura Gdańska? Debata o tożsamości architektonicznej

Odbudowa Głównego Miasta pozwoliła zachować tożsamość tej części miasta, choć zdecydowana większość budynków jedynie udaje przedwojenne kamienice.
Odbudowa Głównego Miasta pozwoliła zachować tożsamość tej części miasta, choć zdecydowana większość budynków jedynie udaje przedwojenne kamienice. fot. Krzysztof Koprowski/Trojmiasto.pl

Co łączy współczesnych gdańszczan z przedwojennymi mieszkańcami? Czy ikonicznymi budynkami można zbudować tożsamość miasta oraz sporne modernistyczne dziedzictwo - to tematy, które poruszano podczas debaty "o tożsamości gdańskiej architektury" zorganizowanej przez niedawno powołanego architekta miasta Gdańska. Kolejna debata odbędzie się za ok. dwa-trzy tygodnie.



Czy współcześni gdańszczanie mogą utożsamiać się z przedwojenną architekturą Gdańska?

Zobacz wyniki (998)
Debata "o tożsamości gdańskiej architektury" była już trzecią dyskusją z cyklu "Gdańskich Debat Miejskich" prowadzonych przez Piotra Lorensa, powołanego w marcu na nowe stanowisko architekta miasta Gdańska.

Tematyka wydaje się niezwykle ważna, bowiem Gdańsk należy do grona miast, dla których rok 1945 był nie tylko zakończeniem wojny, która przyniosła ogromne zniszczenia, ale również początkiem całkowicie nowego rozdziału w zarządzaniu miasta - w tym pod względem polityki przestrzennej organizowanej i prowadzonej przez nowych mieszkańców, na ogół niezwiązanych wcześniej z Gdańskiem.

- Będziemy dzisiaj rozmawiać o zagadnieniu, które z punktu widzenia kształtowania gdańskiej przestrzeni wydaje się najważniejsze. Będziemy mówić o tożsamości gdańskiej architektury - podkreślał rangę problematyki na początku debaty, prowadzonej w środę w formie zdalnej, Piotr Lorens.
Debata była prowadzona w formie zdalnej. Wzięli w niej udział: Monika Arczyńska, Jacek Dominiczak, Jacek Friedrich, Jakub Szczepański, Wojciech Targowski oraz Piotr Lorens (w roli moderatora dyskusji).
Debata była prowadzona w formie zdalnej. Wzięli w niej udział: Monika Arczyńska, Jacek Dominiczak, Jacek Friedrich, Jakub Szczepański, Wojciech Targowski oraz Piotr Lorens (w roli moderatora dyskusji). mat. gdansk.pl

Co łączy współczesnych gdańszczan z przedwojennymi?



Dr inż. arch. Wojciech Targowski, absolwent i pracownik Wydziału Architektury Politechniki Gdańskiej oraz współwłaściciel pracowni Fort i Fort Targowski (m.in. projekt Europejskiego Centrum Solidarności, GCH Manhattan) zwracał uwagę na różnice kulturowe i historyczne przedwojennych gdańszczan, z którymi współcześni mieszkańcy tworzą jednak pewną więź.

- Co łączy współczesnego gdańszczanina z tym z przeszłości? Język? Na pewno nie. Religia? No, może w połowie. Ideologia? Na pewno nie. Dziedzictwo historyczne i kultury wysokiej także było odmienne. Właściwie nie możemy znaleźć żadnego punktu stycznego między tymi ludźmi. Ta tożsamość została przerwana i zaczęła być budowana na nowo - wyliczał Targowski.
Czytaj też:

Wspomnienia przedwojennych Polaków z Gdańska



Plan zagospodarowania przestrzennego Śródmieście, na bazie którego prowadzono powojenną odbudowę oraz ten sam obszar w 1943 r. zbiory J. Friedrich/Google Earth

Tęsknota za architekturą, która zniknęła z krajobrazu miasta



Łącznikiem może być jednak pewna tęsknota za tym, co wprawdzie zniknęło fizycznie z krajobrazu miasta, ale udało się zachować na niezliczonych fotografiach - w tym w albumach "Był sobie Gdańsk" wydawanych w latach 90., będących punktem zwrotnym w postrzeganiu miasta przedwojennego.

- Ten uniwersalny smutek, powszechność i brak identyfikacji z powojenną zabudowa osiedlową, która niemal w każdym mieście wygląda jednakowo, sprawiły, że mieszkańcy zatęsknili za okresem, kiedy Gdańsk był bardziej wyrazisty i zaczęli się utożsamiać z ludźmi, którzy wcześniej tu mieszkali - wskazuje Wojciech Targowski.

Budować czy odbudować? Jaka zbudować Gdańsk od nowa?



Czy jednak należy podejmować próby odtworzenia dawnej architektury i urbanistyki, czy próbować ewoluować w kierunku nowych form? To zagadnienie wciąż pozostaje osią sporu w Gdańsku.

- Cała dyskusja o powojennym Gdańsku, jego przestrzeni i architekturze rozpięta jest pomiędzy dwa problemy tożsamości: polskość kontra niemieckość, który dominował w debacie w pierwszych latach powojennych oraz spór moderniści kontra tradycjonaliści, który ujawnił się ok. 10 lat po wojnie i niejako trwa do dzisiaj - zwraca uwagę dr hab. Jacek Friedrich, historyk sztuki i architektury, dyrektor Muzeum Narodowego w Gdańsku.
Odbudowany fragment Głównego Miasta między Długim Targiem a Ogarną. Przedwojenne szczelne wypełnione zabudową kwartały przekształcono w tereny zieleni.
Odbudowany fragment Głównego Miasta między Długim Targiem a Ogarną. Przedwojenne szczelne wypełnione zabudową kwartały przekształcono w tereny zieleni. fot. fotopolska.eu

Wyjątkowa hybrydowa odbudowa Głównego Miasta



Jednocześnie Friedrich zwraca uwagę na wyjątkowy sposób odbudowy Głównego Miasta, gdzie od frontu starano się przywrócić charakter i tożsamość dawnego miasta, ale od strony wnętrz kwartałów (często celowo niedomkniętych) wprowadzano całkowicie modernistyczne rozwiązania osiedli mieszkaniowych - z dużymi przestrzeniami między budynkami, zielenią, obiektami oświaty itp.

Podobnie wygląda kwestia z samymi budynkami, które wznoszono z nowoczesnym układem wnętrz i z wykorzystaniem nowych technik budowlanych. Dopiero w końcowej fazie budowy dodawano do nich elementy historyzujące, w tym charakterystyczne szczyty.

Współczesny i przedwojenny wygląd gmachu poczty przy ul. Długiej. fot. fotopolska.eu

"Odniemczanie" Gdańska i odbudowa w nawiązaniu do historii



Jednocześnie jednak z pewną wrogością podchodzono do budynków, które nawet jeżeli nadawały się do odbudowy, musiały ustąpić miejsca działaniom ideologicznym - "odniemczenia" Gdańska.

- Według relacji profesora Gruszkowskiego [zmarł w 2018 r. - dop. red.], Władysław Czerny [wiceprezydent odpowiedzialny za odbudowę w pierwszych latach po wojnie - dop. red.] miał określić pocztę przy ul. DługiejMapka mianem "świństwa, które musimy zburzyć, jak tylko pojawią się ekonomiczne możliwości ku temu" - mówi Friedrich.
Ostatecznie poczta przy ul. Długiej została przebudowana (odbudowana) w stylu socrealistycznym, lecz jednocześnie próbowano wpisać się jej kształtem w historyczne formy szczytów kamieniczek, do których nawiązywano też np. w Domu PrasyMapka czy niezrealizowanej pierzei ul. Szerokiej.

Czytaj też:

Odbudowane po wojnie, ale w zmienionej formie


Budynek LOT-u. Co zamiast niego?



Niezrealizowana pierzeja ul. Szerokiej utrzymana w stylu socrealistycznym.
Niezrealizowana pierzeja ul. Szerokiej utrzymana w stylu socrealistycznym. zbiory J. Friedrich

Powojenny modernizm stał się częścią tożsamości Gdańska



Od połowy lat 50. zaczęto jednak odchodzić od form historyzujących na rzecz realizacji modernistycznych, na ogół w oderwaniu od lokalnego kontekstu architektonicznego. Friedrich przywołuje tutaj m.in. LOTMapka, ZieleniakMapka, punktowce w rejonie ul. Rybaki DolneMapka, CristalMapka czy falowce.

Budynki te choć w pewnym sensie "obce" architektonicznie stały się również ważnymi obiektami dla samych gdańszczan, tworząc powojenny wizerunek miasta.

- Ostatnie lata przynoszą pewien rodzaj równowagi. Odrzucenia ekstremalnych rozwiązań architektonicznych i myślenia kontekstowego - ocenia Friedrich i przywołuje jako przykład nowy budynek przy ul. RajskiejMapka, który jednocześnie stanowi nawiązanie do wcześniejszych realizacji modernistycznych z lokalnym akcentem cegły w elewacji w budynkach Domu TechnikaMapka czy MiastoprojektuMapka.
Czytaj też:

Historia blokowisk i falowców



Cristal na pocztówce z ok. 1960 r. wśród ikon przedwojennego Gdańska.
Cristal na pocztówce z ok. 1960 r. wśród ikon przedwojennego Gdańska.

Czerwona architektura Gdańska znakiem rozpoznawczym?



Do ceglanych elewacji w powojennej zabudowie odniosła się również dr inż. arch. Monika Arczyńska, współzałożycielka pracowni A2P2 architecture and planning (pracownia ta jest zaangażowana w przygotowanie m.in. w masterplanu Stoczni Cesarskiej):

- Przez kilkanaście ostatnich lat funkcjonowały żarty w środowisku architektów w Polsce, że jeżeli w Gdańsku zamierza się wygrać w konkursie architektonicznym, należy zaproponować czerwony budynek, która na wizualizacjach będzie przypominał ceglaną architekturę z przeszłości.
Nowa zabudowa przy ul. Rajskiej oraz Dom Technika.
Nowa zabudowa przy ul. Rajskiej oraz Dom Technika. fot. Paweł Marcinko/KFP
Ta anegdota z przymrużeniem oka w pewnym stopniu pokazuje, jakiej architektury oczekują sami mieszkańcy. Młode pokolenie studentów architektury, zdaniem Arczyńskiej, coraz częściej skupia się jednak na problematyce przestrzeni między budynkami.

W tej materii Gdańsk od lat wyraźnie odstaje na tle innych miast, a najbardziej symbolicznym przykładem może być kampus Uniwersytetu GdańskiegoMapka.

- Być może poszczególne obiekty na terenie kampusu są wartościowe, to jednak nie "sklejają się" one w całość. To zaprzepaszczona szansa na kampus XXI wieku, ale pewne inwestycje rozpoczęły się zbyt wcześnie - środki finansowe na realizację budynków wyprzedziły myślenie o kształtowaniu przestrzeni - ocenia Monika Arczyńska.
Czytaj też:

Czy ikonami architektury i drogami można zbudować miasto?



Muzeum II Wojny Światowej kolorem elewacji nawiązuje do czerwonej cegły.
Muzeum II Wojny Światowej kolorem elewacji nawiązuje do czerwonej cegły. fot. Krzysztof Koprowski/Trojmiasto.pl

Przywiązanie do elementów powojennego Gdańska



Dość ciekawym zjawiskiem w postrzeganiu Gdańska jest też współczesna dominacja małych dzielnicowych ojczyzn nad historycznym sercem miasta.

- Tylko u nas mówi się "jadę z Wrzeszcza do Gdańska". Nikt przecież w Warszawie nie powie, że jedzie z Woli do Warszawy - zwraca uwagę prof. dr hab. inż. arch. Jakub Szczepański, prodziekan ds. nauki na Wydziale Architektury PG, kierownik Katedry Historii, Teorii Architektury i Konserwacji Zabytków.
Zdaniem Szczepańskiego powojenna architektura także ma coraz większe znaczenie dla gdańszczan, czego przykładem może być sentyment do dawnego domu kultury w Nowym PorcieMapka czy mozaiki ściennej, którą udało się uratować podczas przebudowy dawnego kina Leningrad (Neptun) na obiekt hotelowy.

- Gdyby ktokolwiek posiadał wolną ścianę o wymiarach ok. 20 x 40 metrów, to polecam to dzieło sztuki do umieszczenia - dodał Szczepański, który wraz z żoną jest obecnie właścicielem zdemontowanej mozaiki.
Nieistniejąca mozaika zdobiąca kino Leningrad (Neptun).
Nieistniejąca mozaika zdobiąca kino Leningrad (Neptun). fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Dobra architektura wymaga dobrej urbanistyki



Oprócz wybitnych budynków niezbędne jest także umiejscowienie ich w tkance miasta, na co zwraca prof. Jacek Dominiczak, prowadzący Pracownię Projektowania Wnętrz Miejskich na gdańskim ASP, podając jako dobry przykład realizację na północnym cyplu Wyspy Spichrzów.

- Te budynki stanowią wyraźny kod zrozumienia, czym jest gdański spichlerz, który w przeciwieństwie do kamienicy jest masywnym potężnym obiektem z niewielkim oknami, które w tym budynku można jeszcze przesłonić, aby było ich mniej. Ważna przestrzeń jest też zaakcentowana dwukondygnacyjnym parterem, a jednocześnie modernistyczna biel podkreśla różnice między nową a starą zabudową.

Chaotyczna zabudowa Południa zamiast tkanki miejskiej



Jako przeciwieństwo szacunku dla otoczenia Dominiczak wskazuje zabudowę Południa, gdzie architektura i usytuowanie nie idą ze sobą w parze.

- Architekci projektują swoje budynki, ale wszystkie problemy, które są z nimi związane: ustawienie samochodów, nasłonecznienie, dostęp do zieleni, chcą, by rozwiązała urbanistyka. "Poprzekręcamy" zatem budynki, by wszystko było tak jak trzeba - wskazuje Jacek Dominiczak, przywołując jednocześnie słynną Jednostkę Marsylką Le Corbusiera, która stoi w poprzek całego układu przestrzennego.
Kolejna debata z cyklu "Gdańskie debaty miejskie" dotycząca dialogu społecznego w kształtowaniu przestrzeni odbędzie się za ok. dwa-trzy tygodnie. Dokładny termin zostanie opublikowany na stronie Facebook architekta miasta Gdańska.

Czytaj też:

Jak kontynuować odbudowę Gdańska?

Opinie wybrane


wszystkie opinie (251)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »